Psy z Rygi

Autor: Henning Mankell
Wydawnictwo W.A.B., 2006
Liczba stron: 284
Henning Mankell to jeden z najpopularniejszych autorów szwedzkich kryminałów, a jego seria o Kurcie Wallanderze jest jedną z najbardziej znanych serii kryminalnych na świecie. Ja sama mam styczność z tą serią od całkiem niedawna, ale że kryminały uwielbiam, to nie mogło być inaczej - zrobiła na mnie całkiem pozytywne wrażenie. A to dopiero początek, a ponoć im dalej, tym ciekawiej.

Tym razem Komisarz Wallander otrzymuje od anonimowego informatora tajemniczą wiadomość - do szwedzkiego wybrzeża podpłynie niebawem ponton. Policja z początku nie przywiązuje do tej informacji zbyt wielkiej wagi, jednak gdy kilka godzin później dryfujący u wybrzeży opustoszałej plaży ponton rzeczywiście zostaje znaleziony, sprawa robi się bardziej niż skomplikowana - w pontonie bowiem znajduje się dwóch martwych mężczyzn, ubranych w drogie, markowe ubrania. Ystadzka policja szybko odkrywa, że mężczyźni to cudzoziemcy, najprawdopodobniej z którejś z niedawnych republik radzieckich, a cała sprawa ma związek z przemytem narkotyków. Kurt Wallander jednak nie podejrzewa, że tym razem przyjdzie mu rozwiązywać zagadkę morderstwa nie tyle owych dwóch osób znalezionych w pontonie, ale zupełnie kogoś innego - na dodatek z daleka od Szwecji, bo w Łotwie - kraju niekoniecznie przyjaznym i bezpiecznym.

"Psy z Rygi" to druga powieść z serii o komisarzu Wallanderze. Sama książka została napisana przez autora w 1992 roku, czyli w czasie, gdy rozpadł się Związek Radziecki, gdy kolejne republiki oddzielały się od niego i stawały się niezależnymi państwami. Henning Mankell pisał więc o wydarzeniach, które w tamtej chwili miały faktycznie miejsce, które odcisnęły swoje piętno na całej Europie. Jako miejsce wydarzeń w swojej powieści wybrał Rygę, stolicę Łotwy. To właśnie tam znajdzie się Kurt, aby pomóc tamtejszej policji w śledztwie w sprawie morderstwa. I jak to u Mankella bywa, "Psy z Rygi" są jedną z tych powieści, w której autor doskonale oddaje tamtejszą sytuację społeczno-polityczną. Jest on z tego zresztą znany i to jego cecha charakterystyczna - ukazanie tego tak, ja to faktycznie jest lub było. Mankell nie skupia się tylko na zawiłej intrydze, wartkiej akcji i stworzeniu bohatera, którego polubią czytelnicy - on podejmuje problemy, które aktualnie dotyczą świata - dlatego właśnie jego książki nigdy nie ograniczają się do wątku kryminalnego. Zawsze posiadają to dodatkowe znaczenie, obraz ówczesnego społeczeństwa. I ja w jego twórczości to sobie bardzo cenię.

Podobno cała seria o Kurcie Wallanderze jest z każdym kolejnym tomem coraz lepsza. Jeśli tak rzeczywiście jest, to już nie mogę się doczekać kolejnych przygód tego bohatera. "Psy z Rygi" to powieść, która wciąga od samego początku, intryguje i którą czyta się mimo wszystko bardzo szybko i zarazem lekko. Kurta polubiłam już przy okazji pierwszej części i jak na razie nic się u mnie w tym względzie nie zmieniło. Nie jest to bohater zadufany w sobie, który myśli, że wszystko potrafi - nie, wręcz przeciwnie, często nawet tutaj wspomina swojego zmarłego kolegę z policji, Rydberga, zastanawia się, co on by w danej chwili zrobił, prosi go o radę. Komisarz jest odbierany czasem nawet jako życiowy nieudacznik i tym samym nawet niekiedy wzbudza współczucie. Na pewno jednak nie jest tuzinkowym, przewidywalnym bohaterem - takie rzeczy nie u Mankella. 

Zachęcam więc do poznania tej postaci, która stała się w Szwecji niemalże już kultowa. Henning Mankell jest pisarzem, którego książki powinien poznać każdy miłośnik kryminałów. Nie tylko spędza się przy nich miło czas i można się oderwać od codzienności, wynosi się z nich nie tylko świetną kryminalną historię, ale i można dowiedzieć się sporej ilości ciekawych rzeczy, chociażby poznać problemy współczesnego świata, polityki, ludzi. Ja z pewnością będę dalej czytać książki autora - mam do niego sentyment i to się raczej szybko nie zmieni.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

7 komentarzy:

  1. nie jestem fanką kryminalnej literatury więc się nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znakomity obraz społeczeństwa, ówczesne tło historyczne, melancholijny klimat z bolączkami głównego bohatera - "Psy z Rygi" bardzo mi się podobały. Chociaż czytałam różne opinie o kolejnych tomach, niekoniecznie pochlebne, trzeba się w końcu samemu przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kryminał lubię, a tak się składa, że Mankella nie miałam przyjemności czytać :) Serdeczne pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo u Ciebie Mankella - za każdym razem potęgujesz moją ciekawość... Muszę wybrać się do biblioteki. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znów mnie kusisz, tym razem tym autorem, z pewnością sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno przeczytałam i przyznaję, że nie mogłam się oderwać.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli