Książę Mgły

Autor: Carlos Ruiz Zafon
Wydawnictwo Muza, 2010
Liczba stron: 198
Choć Carlos Ruiz Zafon znany jest przede wszystkim z książki "Cień wiatru", choć to właśnie ta książka przyniosła mu światową sławę, to jednak nie był to jego debiut literacki. Wcześniej autor napisał serię powieści dla młodzieży - z tym, że pojęcie "powieść dla młodzieży" nie jest tutaj żadnym ogranicznikiem - nazwane one tak zostały tylko i wyłącznie chyba po to, żeby mogli je czytać zarówno młodzi czytelnicy, jak i ci starsi, mający młode lata już dawno za sobą. Wracając jednak do debiutu literackiego Zafona, to właśnie "Książę Mgły" był jego pierwszą książką.

Akcja jego debiutanckiej powieści dzieje się w czasie, gdy praktycznie cały świat borykał się z drugą wojną światową - w roku 1943. Jednak są miejsca, gdzie wojna jeszcze nie odcisnęła swego piętna - taka właśnie jest osada rybacka na wybrzeżu Atlantyku, gdzie wraz z rodzicami i dwoma siostrami przeprowadza się Max Carver. Rodzina zamieszkuje w od dawna opuszczonym domu na plaży, który niegdyś należał do rodziny Fleischmannów. Dom, choć na pozór wygląda na spokojne miejsce, takim w rzeczywistości nie jest - dzieją się tu rzeczy co najmniej dziwne. Nieopodal, w ogrodzie zamkniętym na kłódkę, Max odkrywa miejsce pełne starych posągów, przedstawiających cyrkową trupę. Więcej o historii domu dowie się jednak chłopiec od Rolanda, mieszkającego wraz z dziadkiem-latarnikiem - Roland zresztą stanie się szybko najlepszym przyjacielem Maxa. Pozna też dziadka Rolanda, który opowie im o Księciu Mgły - historię brzmiącą jak miejscowa legenda, jednak nikt nawet nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jest ona prawdziwa.

Jeśli chodzi o Carlosa Ruiza Zafona, już dawno przestałam podchodzić do jego książek obiektywnie - jest to jeden z moich ulubionych pisarzy i tak chyba już zostanie, chociaż "Książę Mgły" był ostatnią nieprzeczytaną przeze mnie książką z jego twórczości, tym samym więc mam już wszystkie jego powieści za sobą. Patrząc jednak po innych recenzjach i opiniach czytelników, Zafon bez wątpienia wart jest tego, aby sięgać po jego książki. Dzięki swym opisom potrafi tak pobudzić wyobraźnię, że obrazy przez nią wytworzone pozostają z nami na bardzo, bardzo długo. Ja serię jego młodzieżowych powieści cenię szczególnym sentymentem - jest to coś odrobinę innego niż Cmentarz Zapomnianych Książek - magia jest tu czymś, co jest bardzo prawdziwe i realne... Tajemnicy też nie brakuje, a i mogę Wam obiecać, że ciarki przechodzące po plecach też nie raz poczujecie. "Książę Mgły" jest kolejną powieścią, która dowodzi temu, jak wspaniałym autorem jest Zafon, nic dziwnego, że zdobył taką sławę.

Warto rozpocząć od "Księcia Mgły" swoją przygodę z autorem, chociaż równie dobrze może to być "Pałac Północy", "Marina" albo "Światła września". Każda z tych powieści ma swój niepowtarzalny, magiczny charakter, każda jest inna, ale każda Was wciągnie i zaczaruje swą magią. To Wam mogę obiecać już teraz. Zafon pisze niesamowicie i mam nadzieję, że to nie koniec jego tworzenia, że powstanie jeszcze niejedna taka książka.

14 komentarzy:

  1. ja przygodę z autorem zaczęłam od "Mariny" (kocham) i jak na razie jest to jedyna przeczytana przeze mnie książka Zafona. ale to się zmieni już lada chwila, bo dzisiaj mam w planach zacząć właśnie "Księcia mgły" - a recenzja tylko mnie w tym utwierdza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swoją przygodę z Zafónem zaczęłam właśnie od "Księcia Mgły". Na półce czekają jeszcze "Światła września", a później na pewno skuszę się na inne powieści, które wyszły spod jego pióra.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Zafona za "Cień wiatru" ;) "Książę Mgły" to książka, którą sprezentowali mi rodzice, jednak ta już jakiś czas czeka na mojej półce, cały czas nie przeczytana. Mam nadzieję, ze po maturze uda mi się zabrać za tą i kilka innych książek. Ale najpierw trzeba dotrwać i przebrnąć przez maturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zafona znam na razie tylko z "Cienia wiatru", który choć w trakcie czytania mi się podobał to w ogóle nie zapadł mi w pamięci. Może w przyszłości zapoznam się z innymi książkami tego autora, nie jest to jednak mój priorytet.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również mam za sobą wszystkie jego książki. Z serii młodzieżowej najbardziej podobał mi się Pałac północy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i bardzo miło ją wspominam

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej Zafóna nie czytałam, ale z chęcią nadrobię swoje braki :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z pewnością niedługo wpadnie na moją półkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w planach przeczytanie tej pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Swoją przygodę z autorem zaczęłam od "Więźnia nieba" i się zakochałam :) Po "Cieniu wiatru" mój entuzjazm trochę opadł, ale jestem ciekawa "młodzieżowej" serii książek. Jak tylko będę miała chwilę czasu, z pewnością sięgnę po kolejną książkę autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś zniechęcona jestem do tej książki. Moja siostra ją czytała i jakoś długo jej szło. Teraz czyta "Światła września" i... idzie jej jeszcze wolniej. ;) Ale "Cień wiatru" bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj:)
    Niedawno właśnie przeczytałam "Książę mgły", "Pałac północy" i "Światło września". I wszystkie mi się bardzo podobały. Jeśli nie czytałaś jeszcze tych dwóch to polecam;)

    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć!
    Poleciłabym mi jakiś ciekawy kryminał do przeczytania, szukam i szukam i nie jestem pewna co wybrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swojej strony mogę Ci gorąco polecić Hakana Nessera i jego serię o Barbarottim :) Jedna z moich ulubionych :) Jak również Mankella czy Marininę :) coś na pewno przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli