Krew, którą nasiąkła

Autor: Åsa Larsson
Wydawnictwo Literackie, 2013
Liczba stron: 423
Åsa Larsson to kolejny - po znanych wszystkim miłośnikom kryminałów Mankellu, Nesserze, Läckberg - przedstawiciel szwedzkiego kryminału. Jej książki są ostatnio dość popularne, więc była to tylko kwestia czasu, jak znajdzie się i na mojej półce. Nie muszę chyba już nikomu przypominać, że kryminały uwielbiam, musiałam więc poznać i tę autorkę.

"Krew, którą nasiąkła" to druga powieść autorki, która zanim została pisarką, tak samo jak jej główna bohaterka Rebeka robiła karierę jako prawniczka zajmująca się podatkami. Akcję swojej książki umieściła w Kirunie, miejscowości na północy Szwecji, w której zresztą się wychowała. Na tym jednak kończą się podobieństwa z rzeczywistością, a zaczyna fikcja literacka.

Niedaleko Kiruny w okrutny sposób zostaje zamordowana tamtejsza kobieta-pastor. Ofiara zostaje odnaleziona we własnym kościele. Mildred przez niektórych była lubiana, przez innych krytykowana za swoje dość kontrowersyjne poglądy i walkę o prawa kobiet. Oprócz przyjaciół miała więc także wrogów, więc odnalezienie mordercy wcale nie jest takie proste. Przez jakiś czas śledztwo wręcz stoi w miejscu, by ruszyć w momencie, gdy do Kiruny przyjeżdża Rebeka Martinsson - prawniczka, niemogąca sobie poradzić z tym, że kilka miesięcy temu, w obronie własnej zabiła trzy osoby. Mająca przerwę w pracy, niekoniecznie interesująca się tym, co się dzieje na świecie Rebeka nie ma pojęcia o tym, że niedaleko miejsca, w którym się wychowywała, zostało popełnione morderstwo. Nie przypuszcza również, że sama wplącze się w tę sprawę, a wyplątać się wcale nie będzie tak łatwo...

Nie spodziewałam się po tej powieści niczego konkretnego, jednak trzeba przyznać, że poprzedni skandynawscy autorzy postawili kolejnym dość wysoką poprzeczkę. Jednak do każdego, nowego dla mnie pisarza, podchodzę dość sceptycznie, nie chcąc się rozczarować. I Åsą Larsson nie rozczarowałam się. Chociaż jest to niewątpliwie kryminał, a w takich gatunkach literackich akcja zazwyczaj jest dość wartka, a wydarzenia gonią wydarzenia - ta książka może na początku zrazić tym, że fabuła niekoniecznie jest tak rozwinięta, jakby się chciało, że wszystko jest trochę mozolne i nie wiadomo do czego prowadzi. Nie czytałam innych książek autorki i nie wiem, czy to jest po prostu jej styl, czy tylko ta historia jest taka. Mimo wszystko podobał mi się skandynawski klimat tej powieści, absolutnie niczego mu tutaj nie brakuje, a i główny wątek jest dość intrygujący. Może i wszystko się toczy dość powoli, książka jednak dostała ode mnie dodatkowy plus za koniec, od którego nie mogłam się oderwać.

Fajnym rozwiązaniem jest również to, że w roli głównej bohaterki nie występuje żadna pani inspektor czy kolejna nieustraszona policjantka, a zwykła prawniczka, ze swoimi lękami i problemami, pakująca się niezależnie od własnej woli w kłopoty, od których wolałaby się trzymać z daleka. Rebeka, ze względu na swoją profesję niby nie powinna mieć wiele wspólnego z trupami i mordercami, a jednak los płata jej takie figle, a nie inne. I niechcący pakuje się w tarapaty.

"Krew, którą nasiąkła" bez wątpienia zadowoli każdego miłośnika tego gatunku. Kryminał jest dobry, zagadka w nim interesująca, chociaż może sama akcja trochę się wlecze, to jednak zakończenie to wszystko moim zdaniem rekompensuje. Ciekawa jestem innych powieści autorki z Rebeką Martinsson w roli głównej, ciekawi mnie również to, jaki w ogóle styl ma Åsa Larsson, po tej jednej książce trudno to określić jednoznacznie. Mam jednak nadzieję, że wpadnie w moje ręce jeszcze jakaś powieść tej szwedzkiej pisarki. Nie bez powodu chyba otrzymała nagrodę za najlepszy szwedzki kryminał roku, prawda?

Baza recenzji Syndykatu ZwB

10 komentarzy:

  1. Rzeczywiście, fabuła zapowiada się intrygująco, czuję się zainteresowana! Poza tym dawno nie czytałam żadnego kryminału, ten będzie w sam raz :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie czytałam żadnej książki autorki, ale opis brzmi całkiem ciekawie, więc może pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kryminały Pani Larsson :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś czas temu wypożyczyłam tę książkę to będzie moje 3 spotkanie z panią Asą :). Polecam Ci "Aż gniew twój przeminie" i "W ofierze Molochowi".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam u ciebie dużo recenzji o szwedzkich kryminałach. Napiszę jak zawsze- koniecznie muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa, bo z autorką się jeszcze nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię szwedzkie kryminały. Również ten zapowiada się naprawdę dobrze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa książek tej autorki ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham skandynawskie kryminały! Trochę to dziwne, ale przeczytałem zaledwie dwie książki, to od razu je pokochałem. Teraz poluje na kolejne części Lackberg, ale może w niedalekiej przyszłości sięgnę po Larssona, bo widziałem w moim matrasie niemałe zniżki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie czytam, to już moje drugie spotkanie z Larsson

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli