Katarzyna Wielka. Gra o władzę

Autor: Ewa Stachniak
Wydawnictwo Znak, 2012
Liczba stron: 506
Katarzyna II Wielka jest bardzo znaczącą postacią w historii. Caryca Rosji od 1762 roku, była władczynią bezwzględną, rządzącą twardą ręką, zdecydowaną, która miała swój wkład również w historię Polski. Brała udział w rozbiorach naszego kraju. Mało kto jednak wie, że nie tylko to ją łączyło z Polską, bowiem w 1755 roku poznała 23-letniego Stanisława Augusta Poniatowskiego, wówczas osobistego sekretarza sir Charlesa Williamsa i niedługo poem wdała się z nim w niebezpieczny romans, którego owocem była ich córka, Anna Piotrowna.

Nie da się ukryć, że Katarzyna II jest bardzo ciekawą postacią historyczną. Rosja zresztą od jakiegoś czasu mnie przyciąga, nie mogłam więc oprzeć się tej książce; książce, w której Ewa Stachniak przedstawia portret kobiety, przybyłej na dwór rosyjski jako pruska księżniczka, a która stała się ostatecznie Imperatorową Wszechrusi. Kobiety, która z niewinnej, na pozór nieśmiałej, młodej dziewczyny staje się pewną siebie, bezwzględną i potężną carycą. Młoda księżniczka Anhalt-Zerbst, Zofia, przybywa na zaproszenie carycy Elżbiety do Pałacu Zimowego. Elżbieta widzi w niej dobry materiał na żonę swojego siostrzeńca i następcy tronu, Piotra. Nie wszystkim jednak podoba się fakt, że po rosyjskim dworze przechadza się pruska księżniczka, nawet mimo tego, że ma ona dopiero czternaście lat. A w Pałacu Zimowym wszystkie ściany mają uszy, każdy musi uważać na to co mówi i nie wierzyć w to, co słyszy - oszukują bowiem wszyscy bez wyjątku.

Jak można wywnioskować z samego tytułu, główną bohaterką powieści Ewy Stachniak, Polki mieszkającej w Kanadzie, jest Zofia (po przyjęciu prawosławia Katarzyna). Jednak nie tylko. Mamy tu bowiem jakby dwie główne bohaterki. Od razu na początku czytania zwraca naszą uwagę również narratorka całej opowieści, pochodząca z Polski dziewczyna, córka introligatora, Barbara, zwana częściej przez bohaterów Warwarą Nikołajewną albo Warieńką. Warwara po stracie matki udaje się z ojcem na dwór Elżbiety, a po śmierci ojca przygarnia ją sama Elżbieta jako jedną ze swoich... informatorek-szpiegów. Pałac Zimowy jest bowiem miejscem pełnym kłamców, którzy wychwycą każde słowo, każde małe zdanie, pełnym donosicieli i konfidentów.  To Warwara zostaje narratorką powieści Ewy Stachniak i jednocześnie staje się drugą z głównych bohaterek książki. Czytelnik bowiem nie tylko śledzi osobę Katarzyny, jej przemianę, ale również Barbarę, jej rozterki, troski i małe szczęścia, jej dzieciństwo, młodość i dorosłość.

"Katarzyna Wielka. Gra o władzę" to nie jest biografia, chociaż na pierwszy rzut oka można tak pomyśleć. Jest to raczej zbeletryzowana historia dojścia do władzy jednej z najbardziej znaczących postaci historii zarówno Rosji, jak i Polski. Chociaż poparta dużą ilością faktów, pisana na podstawie nie tylko biografii Katarzyny, ale nawet jej własnych pamiętników, książka ta nie jest taka, jakiej pewnie wiele z was się spodziewa - stuprocentowej powieści historycznej z masą dat i wydarzeń. Historii samej w sobie jest tu mało, mamy za to obraz życia w osiemnastowiecznej Rosji, życia na carskim dworze oraz praw nim rządzących, opis strojów, komnat, klejnotów i całego tego rosyjskiego przepychu. Mamy powieść, w której w literacką fikcję zgrabnie wplecione są wątki historyczne, książkę, którą czyta się szybko i z wielkim zaciekawieniem. W pewnym momencie nawet zauważyłam u Ewy Stachniak pewne podobieństwo do znanej niejednemu czytelnikowi Philippy Gregory - pisarki, która bardzo podobnie to wszystko ze sobą łączy. Jeśli więc lubicie Philippę, tak jak ja, ta książka powinna wam się również spodobać.

Na mnie zrobiła ona wrażenie niemalże takie samo, jak niektóre książki angielskiej pisarki. I chociaż historia Anglii jest ciekawa, to uwierzcie, Rosja może być równie interesująca, jeśli nie bardziej. I uważam tak nie tylko dlatego, że przeczytałam tę książkę. Postać Katarzyny II intryguje mnie już od dłuższego czasu, może w końcu znajdę motywację do tego, aby sięgnąć po jej prawdziwą biografię? Takie książki jak "Katarzyna Wielka. Gra o władzę" niech jednak powstają dalej. Mam świadomość tego, że nie każdy interesuje się historią tak jak ja, dzięki takim powieściom jednak może poznać ją w łatwy i bezbolesny sposób. Tym, którzy tę powieść już czytali i którym również się spodobała pozostaje teraz tylko czekać na to, aż autorka napisze część drugą (a takowa już powstaje) i na to, kiedy ów drugi tom pojawi się na rynku.

16 komentarzy:

  1. Czytałam niedawno i byłam zachwycona, mama i teściowa też :) Świetna powieść, bogate opisy, barwne postacie. Polecam niezdecydowanym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauważyłam, że dużo książek, które czytasz, trafiają w mój gust. Zawsze byłam ciekawa życia Katarzyny II Wielkiej. Jest moją imienniczką i ciekawiło mnie jak powstały takie więzi z Poniatowskim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już jakiś czas temu chciałam po nią sięgnąć i nadal się tego trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i mam dylemat: gustuję w opowieściach o nieprzeciętnych kobietach, które żyły w ciekawych czasach, do prozy Philippy Gregory nie trzeba mnie przekonywać, ale... postać Katarzyny Wielkiej zupełnie mnie nie pociąga :/ Widziałam kilka filmów dokumentalnych o carycy - i zdaje się na tym poprzestanę, zupełnie nie czuję bluesa :/
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. moja następna pozycja w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie przepadam za tego typu książkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele słyszałam o tej postaci, koniecznie muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat przymierzam się do pamiętników Katarzyny przez nią samą napisanych, natomiast do tego rodzaju lektur podchodzę z lekką rezerwą. Nigdy nie wiadomo, czy ktoś mi kitu nie wciska, więc lepiej najpierw rzucić okiem na teksty bezpośrednio od źródła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama przymierzam się najpierw do biografii Katarzyny, później może przyjdzie czas na jej pamiętniki :)

      Usuń
  9. Poluje na te książkę od dłuższego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak dla mnie ta książka była wielkim zawodem, bo spodziewałam się czegoś wielkiego - historii o życiu Katarzyny Wielkiej. Tymczasem autorka skupiła się na powtarzaniu kilku fragmentów jej charakteru/życiorysu. Wydaje mi się, że niektóre wydarzenia z życia Katarzyny Wielkiej zostały opisane "po łebkach". Liczyłam na coś lepszego.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zauważyłam Stachniak się specjalizuje w takich zbeletryzowanych biografiach. Znam jej książce o Bitynce, była b. dobra.
    Muszę te autorkę wypatrzyć w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  12. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad sięgnięciem po tę książkę, podczas następnej wizyty w bibliotece postaram się ją "iupolować".

    Jeśli interesujesz się historią tego okresu polecam ksiązkę Simona Sebaga Montefiore o Potiomkinie. Książka obszerna, z ogromną ilością faktów historycznych, a mimo to czyta się jednym tchem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tytuł koniecznie muszę upolować, skoro książka jest taka dobra :)

      Usuń
  13. Postać Katarzyny II intryguje mnie już od dawna, to taka postać historyczna, która przyciąga, bo jej życie rzeczywiście interesujące jest. Cieszę się, że powstał te tekst, bo w przystępny sposób można przyjrzeć się okresowi sprzed rządów przyszłej carycy, jednak po lekturze czułam niedosyt. Tak spodobała mi się narracja i styl Ewy Stachniak, że zapragnęłam czytać dalej, poznać też dalsze losy podane w podobnej otoczce.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli