Sezon Czarownicy

Autor: Natasha Mostert
Wydawnictwo Albatros, 2009
Liczba stron: 444
Czarownice znamy głównie z bajek dla dzieci, jako postaci złe, rzucające klątwy i czary, prawda? Ale czarownice i wiedźmy mają też swoje miejsce w historii - każdej kobiecie, która była o to posądzana, groziło spalenie na stosie albo utopienie, w najlepszym razie tortury... Mimo że kiedyś wierzono w istnienie czarownic, teraz już chyba nikt w nie nie wierzy... Ale czy kiedykolwiek udowodniono, że jest to tylko i wyłącznie wymysł człowieka? I czy magia naprawdę istnieje tylko w filmach i książkach?...

Gabriel Blackstone jest z zawodu... złodziejem informacji. Prościej mówiąc, para się hakerstwem. Ale mężczyzna posiada również rzadką cechę, której nie posiada większość ludzi - potrafi wniknąć w umysł innego człowieka, zobaczyć i poczuć to samo - jest dalekowidzącym. Cecha ta okazuje się być zbawieniem dla Williama Wittingtona, milionera, którego syn zaginął kilka miesięcy temu. Wittingoton nie chce pogodzić się z jego śmiercią, choć jest to najbardziej prawdopodobne, prosi jednak Gabriela o pomoc - w odnalezieniu Roberta, a gdyby okazało się, że nie żyje - w ustaleniu okoliczności jego śmierci. Trop prowadzi do tajemniczych sióstr Monk, Morrighan i Minnaloushe, z którymi Robert przed zaginięciem spędzał najwięcej czasu. Gabriel więc podejmuje się zadania wejścia w umysł Roberta sprzed kilku miesięcy i mu się to udaje - ma wizję, podczas której chłopak trafia do pałacu o milionie drzwi, a następnie zostaje utopiony w basenie. Zaintrygowany tą wizją, podejmuje zlecenie. Postanawia odwiedzić tajemnicze siostry Monk i poznać je bliżej, cały czas jednak musi pamiętać o tym, że prawdopodobnie jedna z nich jest morderczynią. Od pierwszej chwili jednak Gabriel czuje się zafascynowany, tak ich domem, pełnych kwiatów i afrykańskich masek, jak i samymi kobietami, tajemniczymi i pięknymi siostrami... Czy naprawdę jedna z nich byłaby zdolna do zabicia człowieka?

Już z samego opisu można się zorientować, że to powieść z elementami fantastycznymi. Czarownice, magia, tajemnica i przerażający dom o milionie drzwi, które trzeba otworzyć w określonym porządku... No ale któż w dzisiejszych czasach wierzy w wiedźmy?... Chyba nikt i Gabriel niczym się tutaj od pozostałych nie wyróżnia... Jego wizje pełne są jednak elementów, o których wyżej wspomniałam, a nie da się też ukryć, że gdy poznaje siostry, jest nimi zauroczony. Sprawa Roberta jednak jest jedną z tych spraw, których trzeba poznać zakończenie - okazuje się, że niestety nie będzie to takie proste, nawet mimo wizji, które nawiedzają bohatera.

Autorka w swojej książce wykorzystuje pojęcie dalekowidzących, którzy potrafią wejść w umysł innej osoby, odczuwać to samo co ona, poznać jej myśli i zobaczyć to, co widzi. Cóż, magia, pomyślicie sobie. Nic dziwnego, sama tak pomyślałam na początku. Faktem jest jednak, i myslę, że warto o tym wspomnieć, że pomysł ten autorka podchwyciła dzięki tekstom o ściśle tajnym programie rządu USA o nazwie Projekt Stargate, który istniał naprawdę, otrzymywał rządowe dotacje i wykorzystywał dalekowidzących do zbierania informacji wywiadowczych i lokalizowania osób. Takie osoby więc, które widziały i uczestniczyły w wydarzeniach, dziejących się w dalekiej odległości od nich samych, istnieją, a na pewno istniały naprawdę. 

"Sezon Czarownicy" to powieść trochę sensacyjna, trochę thriller, trochę kryminał i trochę fantastyka. Niby połączenie niezbyt do siebie pasujące, jednak gdy się to zrobi umiejętnie, może wyjść niezwykła historia. I taką właśnie książkę stworzyła Natasha Mostert - intrygującą ze względu na elementy paranormalne, ale i trzymająca w napięciu i intrygującą, że względu na morderstwo i chęć rozwiązania zagadki i poznania sprawcy. Czy może to być kobieta? Z pewnością. Problem tylko w tym, że żadna z dwóch kobiet, najbardziej na pierwszy rzut oka podejrzanych, po bliższym poznaniu nie pasuje do tej roli. Poza tym - samo przez się rozumie się to, że Gabriel jest bohaterem lubianym, i nie byłam tym zaskoczona... Do Morrighan i Minnaloushe jednak ja sama również z czasem podeszłam z pewną sympatią - cóż, widać potrafiły rzucić swój urok nie tylko na Gabriela, głównego bohatera, ale i na taką czytelniczkę, jak ja sama. Gdzie w takim razie ta morderczyni?...

Powieść czyta się szybko i przyjemnie - nie męczyłam się przy niej absolutnie i mogę ją polecić każdemu, komu odpowiada taka fabuła, kto nie boi się gotyckich thrillerów z nutką fantasy, ja takie połączenie jak najbardziej lubię. A poza tym autorka przybliża nam takie pojęcia jak chociażby pałac pamięci, o którym wcześniej nie miałam pojęcia, robi to jednak w taki sposób, że po przeczytaniu książki chce się na ten temat dowiedzieć trochę więcej. Nie mówiąc już o wspomnianym wcześniej projekcie Stargate. Trochę inna, ale naprawdę wciągająca powieść, chociaż ani okładka, ani tytuł tego na początku nie zapowiadały... Polecam!

17 komentarzy:

  1. Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki, chyba sobie odpuszczę.

    in-corner-with-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio mam trochę przesyt powieści paranormalnych, może mi przejdzie. I może wtedy przeczytam "Sezon Czarownicy", bo ciekawie ją opisałaś :) szczególnie intryguje ta sprawa z dalekowidzącymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastykę czytam sporadycznie, ale tam , gdzie czarownicę to już zawsze chętniej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta okładka wydaje mi się być taka... złowieszcza ;) Za książkę chyba jednak podziękuję, nie przekonała mnie.

    Pozdrawiam i zapraszam do konkursu na moim blogu:

    im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkąd zaczęłam prowadzić blog, zainteresowałam się takimi książkami. Na razie jeszcze nie czytałam nic oprócz recenzji, które są baaaardzo zachęcające :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukałąm książek o czarownicach, niestety żadnej nie mogłam znaleźć, a tu proszę :)Jestem bardzo zaciekawiona tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczynam się cieszyć, że książkę mam na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że książka Ci się spodobała. Nie wiedziałam, że ta książka jest taka ciekawa! Na szczęście wiem, gdzie ją dostać, a raczej u kogo. Postaram się ją w tym miesiącu przeczytać, bo kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowałaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobała mi się, chociaż na początku miałam mieszane uczucia i nie wiedziałam do jakiego worka ją włożyć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam tę książkę daaawno temu, ale nie miałam okazji jej przeczytać - teraz wiem, że warto i kasa nie poszła na marne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Specjalnie jej szukać nie będę...Nie odmówię jeżeli sama trafi w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi ciekawie, jeżeli napotkam w bibliotece to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi dosyć ciekawie, ale tym razem sobie odpuszczę.
    Okładka książki bardzo fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawiło mnie takie połączenie

    OdpowiedzUsuń
  16. OOOO! :D Czuję się bardzo zainteresowana :D

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli