Punkt Borkmanna

Autor: Håkan Nesser
Wydawnictwo Czarna Owca, 2012
Liczba stron: 320
Håkana Nessera nie muszę Wam już przedstawiać. Od jakiegoś czasu dość często gości na moim blogu i nie mam zamiaru tego zmieniać. Od pierwszej przeczytanej bowiem książki zdobył moją wielką sympatię i stał się jednym z ulubionych pisarzy. Jego książki czytać więc będę i będę Wam je recenzować, bo uważam, że jest jednym z najlepszych skandynawskich (ale nie tylko) autorów.

"Punkt Borkmanna" jest drugą powieścią z serii o komisarzu Van Veeterenie. No i oczywiście, jak na kryminał przystało, musi być morderstwo. Tutaj trupów będzie aż dwa, a może nawet więcej?... Pewnego dnia bowiem, niedaleko lasu, zostają znalezione zwłoki Ernsta Simmela - dość bogatego potentata nieruchomości. Policja od razu łączy tą zbrodnię z inną, która miała miejsce dwa miesiące temu, gdy w identyczny sposób zginął przestępca i były skazaniec. Morderstwa dokonano w identyczny sposób - sprawca użył siekiery i niemalże obu ofiarom odrąbał głowę. Do śledztwa włącza się na polecenie przełożonego właśnie komistarz Van Veeteren, przebywający aktualnie na urlopie nieopodal miejsca wydarzeń - ma pomóc tamtejszej policji w ujęciu sprawcy. Musi zrobić to szybko, ponieważ nie wiadomo tak naprawdę, czy szaleniec znowu nie uderzy. Problemem jest również to, że sprawca pozostał praktycznie niezauważony, a świadków jest niewielu. Jego sprzymierzeńcem bez wątpienia była późna nocna pora. Do tego, tuż po rozpoczęciu śledztwa, znika bez śladu jedna z policjantek...

Håkana Nessera znam przede wszystkim z jego dość popularnej serii kryminalnej o inspektorze Gunnarze Barbarottim - jednym z moich ulubionych bohaterów. Tutaj jednak po raz pierwszy dostałam kogoś innego - Van Veeterena. I o dziwo to właśnie ta saga kryminalna autora powinna być bardziej znana miłośnikom kryminałów - powstała jako pierwsza. Ja jednak, choć miałam to w planach od dawna, poznałam komisarza Van Veeterena dopiero teraz i... znowu kolejny bohater zdobył moją sympatię. Ale nic dziwnego. Do Nessera mam słabość, a poza tym to nie moja wina, że tworzy właśnie takich, a nie innych bohaterów. Chociaż komisarza w tej powieści zbyt dobrze nie poznamy (nie wiem, może autor dawał jakieś wskazówki w pierwszym tomie, którego jeszcze nie czytałam, a może czytelnik będzie go poznawał stopniowo w kolejnych częściach), to jednak u mnie osobiście zdobył sympatię dialogami i podejściem do pracy. Cóż... ale tak jak napisałam, jak mam słabość do autora i jego bohaterów.

"Punkt Borkamnna" to książka (więc podejrzewam, że i cała seria) trochę inna od poprzedniego czytanego przeze mnie cyklu o Barbarottim. Nessera jednak uwielbiam za styl, nie do podrobienia, i za klimat jego powieści - a to pozostaje niezmienione. Tutaj nie ma akcji, która by pędziła, w której wydarzenia gonią wydarzenia - to nie Nesser. Nesser to tajemniczość, akcja nieśpieszna, spokojna, ale zmierzająca do ostatecznego rozstrzygnięcia. Nesser to trochę depresyjny ogólny klimat wśród policjantów, trochę ponury i dość poważny, ale nie brak w nim ironii i niekiedy nawet humoru, a już na pewno zaangażowania w sprawę. Taki jest Nesser, zawsze z jakąś, mniejszą lub większą tajemnicą wiszącą gdzieś w powietrzu i znowu zaskakującym zakończeniem - bardzo zaskakującym, szczególnie tutaj. Czytelnik do ostatnich chwil nie podejrzliwa absolutnie nic.

Ja po książki autora mogę sięgać w ciemno - wiem to od dawna i tak też będę robić. Na pewno też poszukam pierwszej części tego cyklu, a potem pewnie i kolejnych - bo wiem, że mnie nie zawiodą. Chociaż sam komisarz Van Veeteren będzie musiał się sporo napracować, aby dorównać Barbarottiemu, to jednak od razu znalazł się na dobrej ku temu drodze - jak będzie dalej - zobaczymy. A Håkan Nesser jest obowiązkowym punktem dla każdego czytelnika, który śmie się nazywać fanem kryminału - więc jeśli jeszcze go nie znacie, to trzeba to jak najszybciej nadrobić.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

5 komentarzy:

  1. Ja też po jego ksiażki sięgam w ciemno. Obecnie czytam Powrót.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny autor którego polecasz i myślę, że mi też się bardzo spodoba

    OdpowiedzUsuń
  3. Może się skuszę, chyba mi się spodoba :)

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam pierwszej części, ale rozglądnę się za nią, bo zainteresowałaś mnie ta książką, a lubię zaczynać serie po kolei.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnim zdaniem recenzji sprawiłaś, że muszę poznać książki Nessera i to jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli