Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich

Autor: M. Gutowska-Adamczyk
Wyd. Nasza Księgarnia, 2012
Liczba stron: 465
Każdy chciałby podróżować. I niemalże każdy ma jakieś marzenia związane z podróżami do miejsc, których jeszcze nie zna, a bardzo chciałby poznać. Jednym z moich największych marzeń zawsze był Paryż. Miasto, które wciąż jest dla mnie nieosiągalne, chociaż mam nadzieję, kiedyś się to zmieni. Każdy z nas jednak naprawdę może podróżować gdzie tylko chce i to przy minimalnym nakładzie finansowym... Jak? Oczywiście za pomocą książek. Do Paryża w ten sposób pierwszy raz przeniosłam się sama już nie pamiętam kiedy, ostatni raz jednak było to wraz z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk i książką "Paryż, miasto sztuki i miłości w czasach belle epoque". Co ciekawsze, przeniosłam się wtedy nie tylko do Paryża, ale również w czasie. "Róża z Wolskich", tej samej autorki, pozwoliła mi teraz odbyć taką podróż jeszcze raz. Czy tym razem nudniejszą, bo już przecież wszystko znałam? Absolutnie nie!

Małgorzata Gutowska Adamczyk znana jest przez czytelników z głośnej i bardzo popularnej serii "Cukiernia pod Amorem". Całkiem słusznie, że większość osób kojarzy ją właśnie z tym cyklem. Nie sądźcie jednak, że dzięki "Podróży do miasta świateł" zapomnicie o cukierni na amen. O nie! Pamiętacie Igę? Iga powróci do nas jako mężatka i właścicielka hotelu, która za wszelką cenę chce ocalić od kradzieży jedyny obraz Rose de Vallenord, jaki posiada - portret Tomasza Zajezierskiego. W dziwnych okolicznościach bowiem znikają ostatnio z muzeów obrazy słynnych malarzy, głównie Rose właśnie. Dlaczego ktoś interesuje się właśnie tą malarką? I czy w hotelu rzeczywiście wisi oryginał obrazu i Iga ma się czego obawiać, czy to tylko doskonała kopia? Odpowiedzi na to pytanie poszuka historyczka sztuki Nina, która decyduje się sama wyruszyć do stolicy Francji śladem słynnej malarki, która swego czasu uwiodła hrabiego Zajezierskiego.

Czy podróż Ninie się uda, tego nie jestem w stanie powiedzieć. Na pewno jednak uda się czytelnikowi, który przeniesie się nie tylko geograficznie, ale i w czasie, do dziewiętnastowiecznego Paryża czasów belle epoque. Powieść bowiem pisana jest podobnie, jak poprzednia słynna "Cukiernia pod Amorem" - z dwóch perspektyw - teraźniejszości (okiem Niny) oraz przeszłości (okiem Róży). Różę poznajemy jako dziewięcioletnią dziewczynkę, która wraz z matką, na zaproszenie wuja Izydora, przyjeżdża do Paryża na leczenie. Bo Róża jest niemową - nie wiadomo, czy z własnego wyboru, czy taka po prostu jest, matka bowiem cały czas wierzy w to, że córka zacznie mówić. Różę poznajemy więc w dość wczesnych latach jej życia, jednak zostaniemy z nią już na stałe, będziemy śledzić jej dzieciństwo i młodość, marzenia, talenty, ale i rozterki i troski. Wszędzie gdzieś w tle jednak zawsze będzie pojawiała się Krystyna Wolska - jej matka, która chce rządzić życiem swojej córki.

Niby Róza oraz współczesna Nina nie mają ze sobą wiele wspólnego, jedna malarka, druga historyk sztuki, to jednak gdy się głębiej przyjrzeć... są do siebie bardzo podobne. Obie dorastały jedynie z matką, zaborczą, której najlepiej byłoby gdyby się całkowicie podporządkowały i przyjęły los, który im obmyśliła. Obie posłuszne do czasu, później się buntują, chcąc spełniać własne marzenia i rozwijać talenty - obie bowiem mają ten sam talent. Czy Nina dojdzie do tego, jak bardzo podobna jest do Rose de Vallenord? Tego niestety nie jestem Wam w stanie powiedzieć - odkryje to przed nami zapewne druga część książki, która swoją premierę będzie prawdopodobnie miała pod koniec tego roku. Oj, jak długo muszę czekać na kontynuację...

Bo powiem szczerze, byłam zła, rozczarowana i nie wierzyłam w to, że... nie poznam dalszych losów zarówno Róży, jak i Niny. Że nie teraz, natychmiast dowiem się, co było dalej, jak potoczą się losy obu tych kobiet. Wciąga zarówno historia słynnej malarki, jak i Niny. Wciąga ogromnie obraz Paryża końca dziewiętnastego wieku, mimo że ten Paryż wciągnął mnie już dawno temu, tutaj to zrobił ponownie. Jak cudownie byłoby żyć w tamtym mieście w tamtym czasie... Mimo że sama Polska była pod zaborami, mimo że w Europie wciąż ktoś ze sobą walczył - mimo tego wszystkiego chciałabym choć na chwilę tam się przenieść. Szkoda, że nie możemy zobaczyć tamtego miasta na własne oczy, bo musiało być naprawdę piękne. Jednocześnie trzeba chyba bardziej docenić historię zarówno Polski, jak i Europy, bo tamte czasy już nie wrócą, chociaż dzięki takim powieściom można bezpiecznie przenieść się w tamten świat. Bo "Podróż do miasta świateł" to nie tylko historia dwóch kobiet, to również doskonała lekcja historii, kultury i obyczajów, nie tylko Paryża, nazywanego zresztą słusznie w tamtych czasach stolicą całego świata. Jest to także lekcja historii naszego kraju - a nasza historia jest naprawdę ciekawa...

Z niecierpliwością czekam więc na dalszy ciąg tej powieści. I wcale nie żałuję tego, że będąc jakiś czas temu w księgarni, zdecydowałam się "Różę z Wolskich" kupić. Druga część na pewno, tak samo jak pierwsza, mimo że nie będę miała pewnie już miejsca na półkach, zagości w mojej domowej bibliotece - na takie książki bowiem zawsze znajdzie się miejsce. Małgorzata Gutowska-Adamczyk jest niezwykłą pisarką, bo potrafi zaczarować czytelnika - zaczarowała mnie zarówno "Cukiernią pod Amorem", jak i pięknym albumem o Paryżu, tak i teraz tą powieścią. Cóż więc jeszcze mogę napisać?...

8 komentarzy:

  1. Temat książki wydaje się dość interesujący. Ciekawy sposób narracji powieści, historia widziana z perspektywy oczu dwóch dziewczyn. Czy mi się spodoba? Przyszłość pokaże...

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i bym się skusiła, aczkolwiek na gwałt jej szukać nie będę. Jak ją spotkam to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam - bardzo mi się podobała, czekam na druga cześć która ma się ukazać na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja póki co przeczytałam tylko pierwszą część Cukierni pod Amorem tej autorki i najpierw chcę skończyć tę serię a dopiero później rozpocząć Podróż do miasta świateł. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pisarkę uwielbiam. Cukiernie kocham. Szkoda tylko, że wydawnictwo wydaje kolejne części w takich odstępach czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię tą autorkę, więc chętnie sięgnęłabym po tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. mam za sobą trzy części Cukierni, które bardzo mi się podobały, także po inne książki tej autorki z pewnością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś chętnie sięgnę po tę książkę:)Okładka piękna, nadaje intrygujący klimat:)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli