Dziewczyny atomowe

Autor: Denise Kiernan
Wydawnictwo Otwarte, 2013
Liczba stron: 419
Zgodzilibyście się na pracę, nie wiedząc tak na prawdę dokładnie, co będziecie robić, w jakim miejscu pracować, do jakiego miejsca zostaniecie oddelegowani? Na pracę, w której proponują wam podwyżkę pensji, ale najlepiej, gdybyście o nic nie pytali, robili tylko to, co do was należy i przede wszystkim nie rozpowiadali o nowej pracy nikomu - ani rodzicom, ani znajomym, ani przyjaciołom?...

Celia dostała właśnie taką propozycję. Dostała propozycję pracy i podwyżkę, ale nie wiedziała tak naprawdę co będzie robić i gdzie pracować. Zgodziła się. Wsiadła do pociągu, nie znając miejsca, do którego ten pociąg zmierza - pełna obaw, ale i podekscytowania. Jej los w trakcie drugiej wojny światowej podzieliło wiele kobiet. Celia, Toni, Jane, Kattie, Virginia, Colleen, Dot i wiele innych - los tych kobiet połączyło miejsce, w którym zamieszkały i w którym pracowały. Miejsce, które nie istniało na mapie. Nie znały szczegółów swojego zajęcia oprócz niezbędnych informacji, potrzebnych do pracy oraz tego, że wszystkie one przyczynią się do zakończenia drugiej wojny światowej. Jednocześnie miejsce ich pobytu oraz sama praca były ściśle tajne - nie mogły wyjawić niczego znajomym ani najbliższym, nawet rodzicom. Nie mogły rozmawiać między sobą o tym, czym się zajmują. Wszystko dla dobra państwa i rychłego zakończenia wojny.

Miejscem tym było Oak Ridge w stanie Tennesse. Miejsce specjalnie stworzone do tego, aby zrobić tam tajną wojskową placówkę, otoczoną drutem kolczastym. Nikt bez przepustki nie mógł być wpuszczony na teren Zakładów Technicznych Clinton. Mimo wszystko ludzie z całej Ameryki ściągali do Oak Ridge, aby pracować przy tajnym projekcie, chociaż tak naprawdę nikt z tysięcy pracowników nie znał szczegółów swojej pracy. Każdy z nich przed rozpoczęciem pracy prześwietlony był wzdłuż i wszerz, sprawdzony pod względem zaufania - praca była jedynym tematem, który ich wszystkich łączył, a o którym nie wolno im było rozmawiać absolutnie z nikim. Najlepiej robić swoje i w ogóle nie zadawać żadnych pytań. Trudne? Nie dla pracowników Zakładów Technicznych Clinton.

Już po samym tytule łatwo się domyślić nad czym pracowali ludzie w Oak Rigde. Bardzo możliwe, że wiele z was słyszało już o Projekcie Manhattan, zmierzającym do konstrukcji i produkcji bomby atomowej, która w początkach sierpnia 1945 roku spadła na Hiroszimę i Nagasaki. Sama praca jednak w Zakładach Technicznych Clinton polegała na rozszczepianiu izotopów uranu, wzbogacony w ten sposób uran wykorzystywano później jako paliwo do bomby atomowej. Faktem jest również, i to potwierdza już sama historia, że mieszkańcy Oak Ridge naprawdę przyczynili się do zakończenia drugiej wojny światowej.

"Zbliżyła je wojna. Spotykały się w bursach i na tańcach, w pracy i w autobusach. 
Ale ich starania i wysiłki łączyło jeszcze jedno niewidoczne ogniwo, 
którego nazwy nikt nie mógł wypowiedzieć na głos - uran" 
(str. 241)

Jednak ta książka to nie tylko dawka historii - to głównie historia ludzi, a przede wszystkim kobiet, które odważyły się na ten krok, na pracę w nieznanym miejscu w nie wiadomo jakim celu. Historia każdej z tych kobiet, bo właśnie kobiet pracowało tam najwięcej, jest inna, ale każda jest niepowtarzalna i godna powtórzenia następnym pokoleniom. Dla wielu z nich Oak Ridge stało się z czasem domem, wiele z nich zostało tam nawet po wojnie, bo nie wyobrażały już sobie życia w innej społeczności. Oak Ridge w stanie Tennessee stało się z czasem pełnoprawnym miastem, chociaż miastem tak naprawdę było już podczas drugiej wojny światowej - bo miasto to przede wszystkim ludzie, społeczność.

Wiele z nas pewnie spojrzy na tę historię też z innej perspektywy, w końcu ludzie ci przyczynili się do tego, że w wyniku wybuchu bomby zginęło tysiące ludzi, że dały początek broni jądrowej, która niszczy na swojej drodze wszystko, nie patrząc na nic. Takie to dobre? Niekoniecznie, pamiętać należy jednak, że II wojna światowa zabrała za sobą wiele ofiar z każdego niemalże kraju na naszej planecie... My nie przeżyliśmy nigdy nic takiego, ale postawmy się w położeniu tych kobiet, które pracowały w CEW... One tak naprawdę nie wiedziały, nad czym pracują, obiecano im tylko rychłe zakończenie wojny - wojny, która zabrała im synów, mężów, braci, spośród których wielu nie wróciło już nigdy do domu...

Nie sądziłam, że ta książka tak mi się spodoba. Chociaż sporo w niej faktów historycznych, sporo pojęć chemicznych i fizycznych, to jednak historia Celii, Toni, Colleen i wielu innych "atomowych dziewczyn" wciąga do tego stopnia, jakby to była niesamowita powieść. Pamiętać należy jednak, że to nie jest fikcja literacka, za to non-fiction w najlepszym moim zdaniem wydaniu. Nie poszło na marne siedem lat żmudnego zbierania informacji przez autorkę, przeprowadzania wywiadów, wielu spotkań i rozmów na ten temat. Dzięki temu powstała naprawdę wartościowa książka.

11 komentarzy:

  1. Coraz więcej pozytywnych recenzji tej książki, co mnie niezmiernie cieszy. Pierwsze wrażenie moje i byłam przekonana, że książka mi się nie spodoba. Ale czytam recenzje osób, które mają podobny do mnie gust i zaczynam wierzyć, że to naprawdę dobra powieść. Na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna, rzeczowa recenzja :) jestem w trakcie czytania i jak na razie książka mnie zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie ciekawi ta książka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio dość głośno o tej książce i widzę, że ten rozgłos nie jest niezasłużony. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją, więc chyba po tę pozycję sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna, zgadzam się. Zapraszam Cię do polubienia mojego fanpage, gdyż Recenzje Książek, które współprowadziłam z Darkiem, będzie za moment nieaktualne. Pozdrawiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm... książka wydaje się być idealna dla mnie, myślę, że sprezentuję ją sobie jak tylko nadarzy się okazja :D

    OdpowiedzUsuń
  7. "Dziewczyny atomowe" znajdują się na mojej półce od pewnego czasu i muszę sięgnąć po nie. Pozytywne opinie utwierdzają mnie w przekonaniu, iż miałam rację, sądząc, iż to naprawdę wartościowa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka czeka na półce więc póki co nie czytam recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam coraz więcej pozytywnych opinii na temat tej książki i sama mam na nią coraz większą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i powiem Ci, że mam podobne odczucia po lekturze jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam, bardzo ciekawa i wciągająca książka:)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli