Zakręty losu. Historia Lukasa

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo Novae Res, 2012
Liczba stron: 316
Czytając pierwszą część "Zakrętów losu" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej nie sądziłam, że tak szybko przyjdzie mi poznać dalsze jej części. Fakt, tom pierwszy czytałam dobre kilka miesięcy temu i dla innego czytelnika tak długi okres może wydawać się szmatem czasu, ja naprawdę jednak sądziłam, że na dalsze części przyjdzie mi jeszcze długo, długo poczekać. Jak to dobrze, że istnieją tak wspaniale zaopatrzone biblioteki...

"Zakręty losu. Historia Lukasa" jest już ostatnią częścią trylogii o braciach Borowskich. Książką, której autorka początkowo nawet nie planowała, a pomysł na jej napisanie nie przyszedł ot tak, pewnego dnia, ale... przyśnił się jej. Tak tak, sama pani Agnieszka nam o tym wspomina na ostatnich kartach powieści.

Nie spodziewałam się po tej części jakiejś zawrotnej fabuły, nie nastawiałam się na nic nowego - wszystko przecież już znamy z poprzednich tomów. Ale czy naprawdę? Nic bardziej mylnego. Bo historię znamy, i owszem, ale z perspektywy Katarzyny i Krzysztofa Borowskich, z perspektywy tej dobrej, walczącej ze złem strony. Łukasz Borowski stał jednak po tej stronie ciemniejszej. Znany nam był głównie jako człowiek zły, bezlitosny - morderca, gangster, członek mafii. Nie wzbudzał sympatii. Ale czy Łukasz vel Lukas miał jakąś inną stronę swojej osobowości? Może i trudno w to uwierzyć po pierwszym tomie, ale owszem, miał. I tę stronę poznajemy teraz. "Historia Lukasa" jest opowieścią z perspektywy Łukasza Borowskiego właśnie, to on jest narratorem, on opowiada o wszystkim swojemu młodszemu bratu. Ale spowiada się również przed samym sobą, wyznaje swoje grzechy. Łukasz jednak bez wątpienia był nie tylko handlarzem i gangsterem - był przede wszystkim człowiekiem kochającym swoich bliskich, był mężem, bratem, synem... I potrafił kochać równie mocno, co nienawidzić.

Bo za winy trzeba płacić. 
Błędy naprawić.
Złe postępki zamienić na dobre.
Bo ja jestem Lukas. Prosty chłopak z miasta.
O gorącym sercu i zimnym spojrzeniu.
I zawsze spłacam swój dług.
Moje życie dopiero się zaczęło.
A dług pozostał jeszcze niespłacony...

Wspomniałam wcześniej, że ta ostatnia już część teoretycznie nie jest w stanie nas już niczym zaskoczyć. Jednak to tylko pozory, bo jakże inna może okazać się cała historia z perspektywy różnych osób! Jakże inne uczucia mogą towarzyszyć nie tylko samym bohaterom, ale również czytelnikowi, który "słucha" opowieści Lukasa z wypiekami na twarzy, coraz bardziej rozszerzając oczy ze zdziwienia, bo jakże inna to jest historia od tej, którą już znamy! Jak bardzo mogą mylić pozory. I jak wiele wydarzeń może nabrać zupełnie innego wymiaru, gdy opowiada o nich zupełnie inna osoba. 

Chwała autorce za to, że zdecydowała się napisać ostatnią część tej trylogii - zresztą jednej z moich ulubionych. Po przeczytaniu "Historii Lukasa" nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Bo jest to książka niezwykła, zupełnie inna od pozostałych części. Nie tylko rozjaśnia nam wszystko w głowie, odpowiada na wiele pytań, które zadaje sobie czytelnik podczas pierwszego i drugiego tomu, to na dodatek mamy tu obraz człowieka, który tak naprawdę miał dwa oblicza - dobre i złe. Który kochał całym sobą, ale i nienawidził równie mocno. Łukasz był dla mnie wcześniej wielką zagadką, cała jego osoba, ale przede wszystkim jego związek z Małgorzatą, równie dosyć tajemniczą. Obojga nie lubiłam, ale jak widać, niesłusznie. Trzecia część "Zakrętów losu" wszystko jednak wyjaśnia.

Niesamowita jest ta opowieść. Czasem miałam wrażenie, że czytam autentyczną historię, o prawdziwym, a nie wymyślonym człowieku. Pod wrażeniem więc jestem wyobraźni samej autorki, jej warsztatu i ogólnie twórczości. Czyta się tę powieść jak najlepszą książkę sensacyjną czy kryminał, poznaje wydarzenia, o których mało było albo w ogóle nie było wiadomo w poprzednich częściach, zadziwiające jest to, jak to wszystko zostało nam realistycznie przedstawione. I w porównaniu do poprzednich tomów mogę tę część uznać za równą tomowi pierwszemu, mimo że obie te książki są od siebie inne i nie da się tak naprawdę ich porównać. Warto jednak sięgnąć po tę historię - ja przy niej płakałam, uśmiechałam się i razem z bohaterami przeżywałam ich dramaty - i na pewno zostanie ona w mojej pamięci przez długi, długi czas.


9 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawią mnie książki tej autorki

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszam do mnie na wywiad z Panią Agnieszką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że jednak Ci się spodobała. Ja nie potrafię przekonać się do tej serii. Może spróbuję poznać twórczość tej autorki, ale z inną książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i bardzo mi się podobała .

    OdpowiedzUsuń
  5. Spróbuję dostać tę serię w bibliotece, może akurat mi się poszczęści :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałą Trylogia, polecam inne książki Autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam pierwszą część i chociaż nie byłam zachwycona, to zadowolona już tak. Chętnie poznam dalsze losy bohaterów. A Łukasza i Gośki też nie lubiłam, więc tym bardziej jestem ciekawa, co też autorka wymyśliła, by czytelników przekonać do tych bohaterów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej autorki jeszcze nie znałam :) U mnie ani Kubilus i jej książka, więc zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cała trylogia już za mną i przyznaję, że podobała mi się:)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli