Dziedzictwo

Autor: Philippa Gregory
Wydawnictwo Książnica, 2009
Liczba stron: 614
Philippa Gregory jest jedną z moich ulubionych autorek, żeby nie powiedzieć ulubioną. Rzuciła na mnie urok w zeszłym roku i tak trwa to do dziś. Mało tego - z każdą przeczytaną książką utwierdzam się w przekonaniu, że to jest dokładnie taka literatura, jaką lubię, jakiej oczekuję i po którą mogę sięgać zawsze nie przejmując się tym, że mi się znudzi. Przy książkach Philippy nudzić się bowiem jest nie sposób.

"Dziedzictwo" jest pierwszym tomem trylogii o Wideacre. Wideacre to posiadłość, za którą Beatrice Lacey oddałaby wszystko. To tu się urodziła, spędziła najszczęśliwsze dzieciństwo, towarzysząc ojcu w wycieczkach dookoła dworu i okolicznych wsi, tutaj dorastała. Ziemia, łąki, pola i należący do tej ziemi ludzie to jedyne, czego Beatrice potrzebuje do szczęścia. To właśnie ojciec zaraził ją miłością do ziemi, nauczył wszystkiego, co z nią związane. Jakże rozczarowana jest więc, gdy dowiaduje się, że dziedzicem posiadłości zostanie jej starszy brat Harry - chłopiec, który nie widzi nic poza książkami, częściej siedzi w czterech ścianach niż na zewnątrz, nie mówiąc już o poznawaniu swojego dziedzictwa i jakimkolwiek zainteresowaniu tym tematem. Nie zna swojej ziemi tak jak jego siostra, która zna każde drzewo, które wyrosło w Wideacre, każdą gałązkę, każdą grudkę ziemi, na której rośnie pszenica. Niestety prawo nie pozwala dziedziczyć kobietom. Beatrice jednak postanowi postawić na swoim, nie dać się wydać za mąż i wygnać gdzieś, gdzie byłaby nieszczęśliwa - jej szczęście bowiem to Wideacre. Łatwo jednak nie będzie, ale czy przed Beatrice będą mogły stać jakiekolwiek przeszkody?...

Bardzo długo czekałam na to, aż będę miała możliwość przeczytania tej książki. Polowałam na nią w bibliotece długi czas, zawsze jednak na półce stał drugi lub trzeci tom, pierwszego zaś nigdy nie było. W końcu jednak mi się udało. I trzeba przyznać, że nie żałuję, że czekałam na tę książkę tak długo - warta była tego. Naczytałam się wiele opinii na jej temat, w mojej głowie był misz-masz, bo recenzje były albo wspaniałe, albo złe. Ja jednak czułam, że ta powieść spodoba mi się, ale to co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

W książkach Philippy, już pomijając wątki historyczne, ich klimat i cały urok, podoba mi się między innymi to, że bardzo łatwo jest przyzwyczaić się do jej bohaterów, co sprawia lekturę niezwykle przyjemną, gdy przychodzi jednak kończyć książkę, z trudnością przychodzi nam sama już myśl, że mielibyśmy się z nimi rozstać. Do tej pory mam w głowie Beatrice, Johna, Harry'ego i Celię i do dziś (mimo że książkę przeczytałam kilka dni temu) nie mogę pogodzić się z tym, że po prostu już ją skończyłam. Na następny tom przyjdzie mi czekać do chwili, gdy upoluję go w bibliotece i serce mi krwawi na samą myśl o tym...

Dlaczego ta powieść rzuciła na mnie taki urok? Głównie chyba za sprawą wspomnianych wcześniej bohaterów: niewinnej, dobrej Celii, niezbyt bystrego i czasami po prostu głupiego Harry'ego, dobrodusznego Johna, czy w końcu głównej bohaterki, Beatrice - kobiety bezwzględnej, ambitnej aż do bólu, która ma w życiu tylko jeden cel, który chce zrealizować - nieważne, czy po trupach, czy będzie to kosztować czyjeś życie - jest to ktoś, kto nie cofnie się przed niczym, aby nie zabrano jej tego, co kocha najbardziej - Wideacre. Bo to właśnie ta posiadłość, dziedziczona z ojca na syna od wielu pokoleń, jest jej największą miłością. I to właśnie ta miłość zepsuje Beatrice do cna, pozbawi ją wszelkich innych uczuć, zaślepi, a w całej rodzinie Lacey'ów zaszczepi zło, grzech i masę okrutnych tajemnic, które tylko czekają, aby wyjść na zewnątrz i w jednej chwili zniszczyć życie jej bliskich.

Niezwykle barwni są bohaterowie tej powieści. Nie tylko główna bohaterka, ale również pozostali. Philippa jednak ma to do siebie, że tworzy takich właśnie bohaterów, nieważne, czy złych, zaszczutych jadem i złem, czy dobrych, niewinnych i nic niepodejrzewających - każdy bohater autorki zawsze zwraca uwagę, jest charakterystyczny, a jego osobie towarzyszą emocje - czasem dobre, pozytywne, czasem negatywne i złe, jak same postacie. To głównie one tworzą ten niepowtarzalny klimat jej książek. 

Ja jestem po prostu zachwycona tą historią. Jestem pod wrażeniem tego, jak pisarka wykreowała główną bohaterkę, jak ukazała relacje, panujące pomiędzy członkami rodziny Lacey'ów, jak opisała ich uczucia i targające nimi emocje. Chyba nie będzie książki, napisanej przez Philippę, która nie będzie mi się podobać, ta jednak jest cudowna i swą cudownością mogę ją porównywać tylko do "Kochanic króla", od której również nie sposób było mi się oderwać. "Dziedzictwo" polecam, bo naprawdę warto, ja mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na możliwość przeczytania kolejnej części.

11 komentarzy:

  1. Ha! A kolejne tomy są jeszcze lepsze! Mam nadzieję, że masz je gdzieś pod ręką :D
    Wiesz, mnie najbardziej przerażał właśnie... Harry. Co w nim drzemało, tak naprawdę nie dowiedzieliśmy się do końca - i to jest najbardziej przerażające. Beatrice w swoim szaleństwie była jakby bardziej ludzka, ale to moje zdanie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę autorkę i czytałam "Dziedzictwo". Rewelacyjna książka, baaaardzo zaskakująca, jednak bez wątpienia - wciągająca.

    Pozdrawiam!
    www.okiem-recenzenta.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak uwielbiam wszelkie historyczne książki Gregory, tak ta dla mnie była po prostu straszna, okrutna i brudna. Nie da się odmówić autorce talentu w kształtowaniu i postaci i fabuły, ale ja po kolejne części nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu. Mam w planach wszystkie te autorki, tylko nie wiem od jakiej zacząć swoją przygodę (poza "Odmieńcem").

    OdpowiedzUsuń
  5. mam na razie w planach "Odmieńca", najnowszą książkę autorki (w każdym razie najnowszą na polskim rynku). a jeśli mi się spodoba, to kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazji czytać, ale z pewnością to nadrobię

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać którąś z książek tej autorki.

    Zapraszam do siebie: in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęcasz. :D Autorkę już oficjalnie uwielbiam, więc w swoim czasie na pewno nadrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki tej autorki nadal przede mną. Wszyscy zachwalają, więc kiedyś sięgnę :)
    PS> Tu Miłośniczka Książek.
    Kocham G+ za zmianę danych =.=

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziedzictwo to debiut Philippy Gregory i w trakcie czytania czasami miałam wrażenie, że niektóre fragmenty są zbyt rozwlekłe, ale mimo tego dobrze wspominam tę powieść. Zgadzam się też, że pisarstwo tej autorki jest niezwykle :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli