Sekretne życie CeeCee Wilkes

Autor: Diane Chamberlain
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2013
Liczba stron: 542
To było moje pierwsze spotkanie z Diane Chamberlain. Chociaż autorka jest lubiana na całym świecie, a jej książki pną się po szczytach list bestsellerów, ja szczerze mówiąc do tej pory niewiele o niej słyszałam, może oprócz tego, że często jej twórczość porównywana jest do powieści Jodi Picoult. Czy rzeczywiście? Oczywiście musiałam się o tym przekonać na własnej skórze, a jej najnowszej powieści, „Sekretne życie CeeCee Wilkes” nie sposób było się oprzeć, gdy zobaczyłam ją jakiś czas temu na półce bibliotecznej.

CeeCee jest szesnastolatką, pracuje jako kelnerka w barze w kampusie studenckim i mieszka z przyjaciółką. Dziewczyna nie miała łatwego dzieciństwa, jej matka zmarła na raka piersi zaledwie cztery lata temu, od tamtej pory CeeCee często zmieniała miejsce zamieszkania, trafiając do różnych rodzin zastępczych, w końcu jednak udało jej się wynająć pokój razem z koleżanką. To właśnie w miejscu pracy poznaje Tima – studenta, który to właściwie jako pierwszy zwraca na CeeCee uwagę, dziewczyna jednak szybko się w nim zakochuje. A i Tim wydaje się odwzajemniać to uczucie. Pewnego dnia chłopak zwierza się CeeCee i wyznaje, że jego siostra skazana jest wyrokiem śmierci za zabójstwo, na wyrok może wpłynąć tylko i wyłącznie decyzja gubernatora stanu. Ale jak tego dokonać? Otóż razem z bratem Tim ma świetny plan – porwanie żony gubernatora, aby ten pod wpływem szantażu zmienił wyrok. Tim prosi więc CeeCee o pomoc w pilnowaniu kobiety, podczas gdy oni będą prowadzić pertraktacje… Nie wspomnieli tylko  o jednej, bardzo ważnej rzeczy: Genevieve jest w zaawansowanej ciąży.

Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że to, co proponuje jej Tim, jest złe. Jest jednak zaślepiona miłością do Tima… I trzeba powiedzieć, że cała ta książka to powieść o miłości właśnie – nie tylko kobiety do mężczyzny, ale również matki do dziecka i odwrotnie, czy o miłości brata do siostry… Nie zawsze jednak to uczucie jest tak czyste, jakby się to wydawało na pierwszy rzut oka. Czasem bowiem bywa, że jesteśmy zaślepieni uczuciem, a druga osoba bez skrupułów to wykorzystuje… Autorka w swojej powieści też niczego nie ubarwia – ukazuje to uczucie jako pełne emocji, ale nie zawsze w różowych barwach…

Można by mieć zastrzeżenia do głównej bohaterki CeeCee, która w wieku szesnastu lat według prawa jest już dorosłą osobą, powinna więc odróżniać dobro od zła… Któż z nas zgodziłby się na udział w porwaniu? Nikt. Ale gdy weźmiemy pod uwagę okoliczności tego wszystkiego, gdy przypomnimy sobie o tym, jak słaba była dziewczyna, jak ciężkie miała życie po śmierci matki, jak bardzo łaknęła miłości i poczucia bezpieczeństwa, jak bardzo chciała wynagrodzić Timowi to, co przeszedł i co sam jej dawał – ta decyzja nie jest już taka prosta… Czytelnik więc z czasem zastanawia się, czy nie postąpiłby podobnie, mimo że to co robi, jest złe i niezgodne z prawem. CeeCee zdecydowała się na to kosztem swojego przyszłego życia, czy było warto? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, niestety. Na pewno jednak każdy z nas czasem postępuje nie tak, jak nakazywałoby sumienie, ale czy zawsze potem tego żałujemy? Czasem bowiem nawet te złe doświadczenia to jednak jakieś doświadczenia, niektóre z nich dają nam jednak bezcenne chwile, o których często nie chcielibyśmy zapominać… Bardzo często zdarza się więc, że są dwie strony medalu każdej sytuacji.

To było, jak wspomniałam we wstępie, moje pierwsze spotkanie z Diane Chamberlain, ale jednak bardzo udane. „Sekretne życie CeeCee Wilkes” wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, nie tylko tych pozytywnych, ale i czasem negatywnych. Ja jednak sobie bardzo cenię takie książki i chętnie do nich wracam. A historię CeeCee Wilkes niełatwo będzie zapomnieć – jest to jedna z tych książek, które pozostaną ze mną na długo, bo opowieść w niej zawarta jest ponadczasowa, piękna i jak najbardziej warta poznania. I chociaż książka ma dobre ponad 500 stron, ja pochłonęłam ją bardzo szybko i w chwili obecnej mam ochotę rozejrzeć się za innymi powieściami autorki. A co do porównania jej twórczości z Jodi Picoult, absolutnie się z tym nie zgadzam. Co prawda książek Jodi przeczytałam już sporo, Diane tylko jedną, to nie uważam, aby były do siebie podobne – fakt, obie podejmują trudne tematy, jednak piszą zupełnie innym stylem, inaczej się ich powieści czyta. A ja mam przeczucie, że zostanę wielką fanką twórczości Diane Chamberlain.

16 komentarzy:

  1. Książki z wątkiem psychologicznym podejmujące tematykę emocjonalnego uzależnienia są zawsze u mnie mile widziane:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorka zawsze podejmuje tego typu emocjonalne tematy. Widziałem już chyba dwie albo trzy jej książki. Raz nawet zastanawiałem się, wziąć, nie wziąć. Ale nie wziąłem. Może kiedyś to jeszcze nadrobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisarkę znam. Polecam Ci "Prawo matki" rewelacja, zresztą recenzja u mnie na blogu. Na półce czekają jej dwie pozycje, tylko czemu tego czasu jest tak mało? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa powieści tej pisarki właśnie przez porównywanie jej do Picoult. Na półce mam "Prawo matki" i jeśli będzie mi się podobało, to sięgnę też po recenzowaną przez Ciebie książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie książka czeka na swoja kolej, mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu. Bardzo lubię powieści z wątkiem psychologicznym. Spokojnie mogłam przeczytać twoją recenzję, zanim zabiorę się za lekturę trochę czasu minie i zdążę zapomnieć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta autorka ma szansę bardzo przypaść mi do gustu. Tematyka jej książek bardzo mi odpowiada. Jestem ciekawa, jak z wykonaniem. Przygodę zacznę chyba od tej powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na przesyłkę z tą książką, bardzo chcę ją przeczytać.
    Twoja recenzja mnie zaintrygowała. Jestem ciekawa jak u mnie wypadnie ta pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie zainteresowałaś mnie :) Nie wiem czy na pewno po nią sięgnę, ale jest taka opcja :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie słyszałam o tej autorce. Zaciekawiłaś mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Twórczość Picoult uwielbiam, dlatego same porównywanie skusiłoby mnie do sięgnięcia po powieści Chamberlain. Słyszałam o nich wiele dobrego, a i fabuła każdej powieści jej autorstwa ma w sobie coś, co mnie intryguje, dlatego z pewnością zapoznam się z jej twórczością. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książa zapowiada się interesująco. Spotkałam się już z kilkoma pozytywnymi recenzjami na jej temat. Także jeśli wpadnie w moje ręce, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim pierwszym spotkaniem z autorką była inna książka - "Tajemnice Noelle" i też bardzo mi się podobała. "Sekretne życie..." zamówiłam sobie w bibliotece i czekam cierpliwie, aż przyjdzie moja kolej. Co do porównania do Picoult, to zgadzam się z Tobą - autorki mają zupełnie inny styl i mam wrażenie, że Chamberlain ma nieco lżejsze pióro.

    OdpowiedzUsuń
  13. To moja pierwsza książka tej autorki,wiem napewno,że nie jest ona ostatnia.Zamierzam przeczytać więcej powieści,gdyż ta książka mnie naprawdę zachwyciła.

    http://swiatksiazkii.blogspot.com/2013/07/sekretne-zycie-ceecee-wilkes-diane.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam już kilka książek tej autorki i stała się jedną z moich ulubionych pisarek. Ta książka również jest już na mojej półce i czeka:)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli