Pandemonium

Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo Otwarte, 2012
Liczba stron: 373
Miłość to śmiertelna choroba: amor deliria nervosa, nazywana też częściej po prostu delirią… Choroba, z którą walczyć okazują się prawie wszyscy, próbując oczyścić świat ze zła, ludzi, którzy mogliby zarażać, aby stał się w końcu idealny. Ale czy w ogóle można sprawić, aby świat stał się doskonały? Pozbawić do wszelakich uczuć, emocji, wyprać ze wszystkiego?

Otóż nie, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Świat bowiem cały czas pełen jest Odmieńców, którzy nie pozwolili na to, aby w odpowiednim czasie wstrzyknięto im remedium, którzy nie pozwolili, aby pozbawić im tego, co daje życiu największy sens – miłości. Świat cały czas podzielony jest na ten normalny (chociaż „normalny” w tym wypadku najlepiej ująć w cudzysłów, bo taki w rzeczywistości na pewno on nie jest), oraz na Głuszę – cały teren za ogrodzeniem pod wysokim napięciem, żeby przypadkiem nikogo nie kusiło to, co się tam znajduje. To właśnie w Głuszy żyją Odmieńcy – ludzie, dla których remedium to największe na świecie zło.

Oto i miałam okazję przeczytać kolejną część tej trylogii. Pierwszą jej część wspominam bardzo dobrze, na tyle dobrze, że od drugiej połowy nie mogłam się od niej oderwać. Ciekawa byłam, czy drugi tom powieści będzie tak samo ciekawy i nie zawiodłam się. „Pandemonium” cały czas trzyma poziom części pierwszej. Czy jest lepsza? Nie, jest na tym samym moim zdaniem szczeblu – ani lepsza, ani gorsza.

Muszę przyznać, że czyta mi się tę serię niezwykle przyjemnie. Bo i wciąga, i intryguje światem, stworzonym przez autorkę, i przyciąga interesującymi bohaterami oraz niebanalną fabułą. Autorka miała świetny pomysł na tę książkę, na stworzenie rzeczywistości jakże innej od naszej, świata pełnego niebezpieczeństw, ale mimo wszystko intrygującego. To mi się najbardziej w tej książce podoba. Chociaż bohaterowie też są godni uwagi. Może nie wszyscy, ale na pewno znajdziemy takich, których polubimy. W moim przypadku na pewno nie będzie to główna bohaterka Lena… Nie wiem, czemu, ale mimo że w pierwszej części, „Delirium” nic do niej nie miałam, tutaj zaczęła mnie chwilami irytować. Nie polubiłam również Juliana. Kim jest Julian? Tego sami będziecie musieli się dowiedzieć – obiecałam sobie, że w ogóle nie będę spoilerować i tej obietnicy mam zamiar dotrzymać. Nie mielibyście żadnej przyjemności podczas czytania. Bardzo jednak w pierwszej części polubiłam Alexa. I im bardziej zagłębiałam się w lekturze „Pandemonium”, tym bardziej miałam żal i pretensje do Leny i tym bardziej współczułam Alexowi.

„Pandemonium” czyta się bardzo dobrze. Przede wszystkim szybko. Nie ma już co prawda tutaj typowych rozdziałów jak w części pierwszej, są za to części podzielone na „wtedy” oraz „teraz”. O co chodzi – o tym również musicie się przekonać sami. Bez wątpienia jednak czytało mi się tę powieść szybciej niż poprzedniczkę, chociaż niewiele się zmieniło w kwestii narracji – nadal o wszystkim opowiada Lena w niezbyt lubianym przeze mnie czasie teraźniejszym. Kiedyś tego nienawidziłam, teraz potrafię się do tego przyzwyczaić do tego stopnia, że już prawie tego nie zauważam. Bo „Pandemonium”, jak i „Delirium” bez wątpienia wciąga na tyle, że czasem śledzimy wydarzenia wręcz z zapartym tchem… To już o czymś świadczy.

Ta seria już teraz zdobyła rzeszę fanów, a tych, którzy jeszcze się do niej nie przekonali, zachęcam z całego serca do tego, żeby jednak zmienili zdanie. Skoro już mnie, takiej wybrednej jeśli chodzi o podobne gatunki literackie czytelniczce się ta powieść podoba, to już jest coś. Czekam teraz jedynie na to, aż na moją półkę trafi trzecia, ostatnia część serii Lauren Oliver – książka właśnie wchodzi do księgarń, mam więc nadzieję, że na jej przeczytanie nie będę musiała długo czekać.

Delirium | Pandemonium | Requiem

12 komentarzy:

  1. Mimo, że na codzień nie czytam takich książek, to „Delirium” mam w planach już od dłuższego czasu. Jak widać warto przeczytać, bo druga część zapowiada się bardzo fajnie. Pozdrawiam :) ja-ksiazkoholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę zabrać się w końcu za pierwszą część. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po lekturze "Pandemonium" nie mogę się doczekać kiedy dorwę "Requiem":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę serię

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część jeszcze przede mną

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie polubiłam Juliana i tak samo jak Ciebie Lena troszkę mnie tu irytowała.
    czytam teraz tom 2,5 tej serii, kiedy tylko go skończę zabieram się za część trzecią którą mam u siebie od wczoraj:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam dwie pierwsze części i podzielam zdanie większości: ta seria jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno przeczytam Pandemonium. Właśnie kończę Delirium i spodobało mi się na tyle, by sięgnąć po kontynuację! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Delirium" czeka nadal na mojej półce i doczekać się nie może. Tak to jest jak teraz długo wyczekiwany Pozytywizm przede mną z masą niesamowitych lektur ;) Jednak na pewnooo przeczytam ;) I kurcze - już doczekać się nie mogę ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Druga i trzecia cześć nadal przede mną i chętnie po nie sięgnę, bo "Delirium" okazało się bardzo przyjemną lekturą. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cała seria jest świetna! "Delirium" to największe odkrycie ubiegłego roku:) Jestem w trakcie lektury ostatniej części:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uhh... Ja jakoś utknęłam w połowie "Delirium" i nie mogę ruszyć dalej :/ Mam jednak zamiar próbować dalej i mieć cichą nadzieję, że z "Pandemonium" będzie znacznie lepiej :D

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli