Pan Przypadek i trzynastka

Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo Poligraf, 2013
Liczba stron: 201
Jakiś czas temu miałam okazję czytać powieść Jacka Getnera pt. „Dajcie mi jednego z was”. Muszę przyznać, że książka spodobała mi się na tyle, aby do autora jeszcze wrócić – miała bowiem niecodzienny pomysł na fabułę i głównie to mnie do niej przyciągnęło. Ciekawa byłam więc, czy „Pan Przypadek i trzynastka”, najnowsza powieść Jacka Getnera, choć trochę utrzyma tamten poziom, a może nawet będzie lepsza – poprzednia książka bowiem, mimo że ciekawa, miała pewne niedociągnięcia.

„Pan Przypadek i trzynastka” to pierwsza z 14 części o Jacku Przypadku – detektywie-amatorze. Dlaczego trzynastka? Sama się zastanawiałam nad tytułem tej książki, autor jednak szybko rozwiał moje wątpliwości, bowiem wszystkie 3 rozdziały tej książki krążą wokół tej na pozór pechowej liczby. Jacek, angażując się w sprawę wyjaśnienia zagadki kradzieży obrazów, które znikły z mieszkania lubianej sąsiadki, pani Irminy, niepostrzeżenie zdobywa sławę jako genialny detektyw, który „pomaga” policji w ujęciu złodzieja. Z tym, że „pomaga” to tutaj słowo bardzo nie na miejscu z perspektywy podkomisarza Łosia – ten bowiem jest wściekły, że ktoś, kto bawi się w śledzenie i rozwiązywanie zagadek niczym Sherlock Holmes, zabiera mu szansę na zdobycie kolejnego awansu. Przypadek jednak zdobywa popularność w swoim otoczeniu, a pani Irmina podsuwa mu kolejnego klienta…

Początkowo myślałam, że ta książka to jedna historia z jednym śledztwem do rozwiązania. Skończywszy jednak rozdział pierwszy, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu doszłam do wniosku, że zagadka kradzieży obrazów została rozwiązana, zanim jeszcze ja sama zorientowałam się, że to już koniec i ciągu dalszego nie będzie. Oczywiście dalszego ciągu tego oto śledztwa, bo przecież mamy jeszcze i rozdział drugi, i trzeci. Kolejne rozdziały to jednak kolejne, inne już zagadki, w które angażuje się Jacek Przypadek. Jakże byłam zawiedziona tym rozwiązaniem!... Zdecydowanie wolałabym, aby autor bardziej rozwinął jedną historię i poświęcił jej całe 200 stron, dopracował wątki – a tak niestety otrzymaliśmy trzy opowiadania, które co prawda się łączą, ale zanim się na dobre rozpoczną, już możemy przeczytać rozwiązanie. Nie podobało mi się to.

Zdążyłam przeczytać kilka recenzji tej książki przed lekturą i muszę przyznać, że były one dobre, lepsze nawet, niż wyżej wspomniana książka „Dajcie mi jednego z was”. Trudno tu uniknąć porównania obu tych powieści i wiele osób uznało pana Przypadka za lepszą książkę. Ja się z tym nie zgadzam. Tamta powieść miała przynajmniej naprawdę ciekawą fabułę, została ona lepiej dopracowana… „Pan Przypadek i trzynastka” jednak nie ujął mnie niczym szczególnym, przygotowana byłam na dobrą detektywistyczną powieść, a otrzymałam w zamian trzy opowiadania, które w dodatku są dość przewidywalne. Być może dlatego, że sama w życiu naczytałam się wielu kryminałów i książek detektywistycznych i takie coś nie jest już w stanie mnie niczym zaskoczyć?

Atutem tej pozycji jest jej objętość – książka krótka, na jeden wieczór, czyta się ją bardzo szybko. Plusem jest również to, że autor zmienił wydawnictwo – książka i wizualnie jest atrakcyjniejsza, i nie ma w niej aż tak wielu literówek, jak w poprzedniej powieści pana Jacka. Bohaterowie, szczególnie główny, Jacek Przypadek, nie są już tacy atrakcyjni. Irytowało mnie w nim najbardziej stwierdzenie, jacy to ludzie potrafią być „banalnie przewidywalni” – Przypadek jednak posiada dość specyficzne poczucie humoru, które niweluje wszystkie pozostałe wady i da mu się to jakoś wybaczyć. Denerwował mnie najbardziej Błażej – rozumiem jednak, że i takich bohaterów potrzebują książki. Nie wiem, czy mam ochotę sięgać po kontynuację przygód Przypadka – jeśli tak, to tylko dlatego, aby zobaczyć, jak rozwinie się relacja Jacek-Marzena – to mnie chyba najbardziej w tej książce zainteresowało.

Wybór, czy czytać, czy nie czytać, pozostawiam wam. Powieść nie jest zła, mogłaby być jednak znacznie lepsza. Jeśli ktoś lubi takie detektywistyczne opowiastki z dozą humoru, to książka może takiemu czytelnikowi przypaść do gustu. Ja rozczarowałam się chyba głównie dlatego, że oczekiwałam czegoś innego – jeśli ktoś, kto ma zamiar czytać, nie będzie się nastawiał na to co ja, jest duża szansa, że „Pan Przypadek i trzynastka” takiej osobie się spodoba.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję jej Autorowi,
panu Jackowi Getnerowi.

5 komentarzy:

  1. Ja chętnie ją przeczytam, bo po recenzjach czuje że to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię kryminalne powieści, które są okraszone humorem, dlatego myślę, że w przypadku książki „Pan Przypadek i trzynastka” także odnajdę sporo zalet.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę przeczytałam i w sumie mi się podobała. Ja odebrałam ją jako karykaturę powieści kryminalno- detektywistycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Póki co czytałam same pozytywne opinie. Mnie już tytuł kojarzył się bardziej z książką dla dzieci, więc nie znając recenzji, w ogóle nie zwróciłabym na nią uwagi... W tym przypadku naprawdę nie wiem, czy się zdecyduję... Mogłoby być całkiem przyjemnie ale ... no własnie te ale...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja również dostałam tę książkę do recenzji, jednak jeszcze leży i czeka na swoją kolej :) ale przyznam, że "dajcie mi jednego z was" bardzo mi się podobała i chętnie sięgnę ponownie po pozycję teg

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli