Obraz pośmiertny

Autor: Aleksandra Marinina
Wydawnictwo W.A.B., 2011
Liczba stron: 253
Powoli wracam do swoich ukochanych kryminałów… i nie wiem czemu, ale to właśnie kryminał skandynawski oraz rosyjski najbardziej skradł mi serce, trzeba przyznać, że coś w nich jest takiego, co przyciąga. A może po prostu mam do nich sentyment?

Aleksandra Marinina jest jedną z moich ulubionych autorek, a jej słynną bohaterkę, Anastazję Kamieńską, po prostu uwielbiam. Przyznam się Wam również do tego, że na każdy kryminał tej autorki czekam z niemałą niecierpliwością, a gdy już cokolwiek wpadnie w moje ręce, nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać. Kryminały Marininy mają w stosunku do mnie jakąś ogromną siłę przyciągania… Uwielbiam cyniczny humor głównej bohaterki, od pierwszej książki zapałałam sympatią do Jury Korotkowa, Miszy Docenki oraz Pączka, kolegów-milicjantów Nastii i czytanie kolejnych części naprawdę sprawia mi niemałą przyjemność. Ucieszyłam się wiec bardzo, gdy na moją półkę trafił „Obraz pośmiertny”.

Tym razem autorka postanowiła nas przenieść do rosyjskiego środowiska filmowców. W swoim mieszkaniu zostaje znaleziona jedna z obiecujących aktorek, Alina Waznis – została uduszona, wszelkie ślady jednak zostały zatarte, a w zlewie znaleziono dwie dokładnie umyte filiżanki. Wszystko wskazuje więc na to, że ofiara znała swojego mordercę. Kamieńska pracuje tym razem wraz z kolegą z pracy Jurą oraz emerytowanym milicjantem, Stasowem, teraz szefem ochrony wytwórni filmowej, w której pracuje również reżyser i partner Aliny, Smułow. Podejrzanych o zabicie aktorki jest sporo – sama ofiara była skryta i praktycznie nikt nic konkretnego o niej nie wiedział, jednak miała też wrogów oraz znajomych, którzy byli na dobrej drodze, aby nimi zostać. Zagadka nie będzie więc prosta do rozwiązania, jednak tym razem to nie sprawca jest najistotniejszy – ważniejszy jest bowiem motyw, który nim kierował…

Jest to kolejna powieść, zawierająca ciekawą fabułę, trudną do rozwiązania intrygę, wraz ze wszystkimi zawiłościami, podejrzanymi i motywami zabójstwa – czyli to, co jest bardzo charakterystyczne w kryminałach Marininy. Tutaj dodatkowo możemy poznać środowisko filmowców, aktorek i cały misz-masz z tym wszystkim związany. Autorka doskonale potrafi odnaleźć się w każdym temacie, nieważne czego aktualnie dotyczy jej książka, świat reżyserów i producentów przedstawiła więc tutaj obrazowo i ze szczegółami. Głównie, jeśli chodzi o postać ofiary, Aliny Waznis, wschodzącej rosyjskiej aktorki, Marinina poświęciła jej tu nawet części swoich rozdziałów – poznajemy więc perspektywę nie tylko Kamieńskiej, Stasowa czy Korotkowa, pracujących nad śledztwem, ale również samej ofiary.

Lubię w twórczości autorki wszystkie te zawiłości, związane z morderstwami, oraz późniejszą analizę i dedukcję głównej bohaterki, prowadzącą najczęściej do całkiem niespodziewanego rozwiązania śledztwa. Tutaj nic nie jest proste, jest wiele niewiadomych, zagadek, wszystko jakby toczy się nie po prostej, a bardzo okrężną drogą, co zaskakuje czytelnika i prowadzi do równie zaskakującego zakończenia. Przewidywalność? U Marininy nie ma o tym mowy. I za to ją uwielbiam.

„Obraz pośmiertny” to wszystko wcześniej przeze mnie wspomniane w sobie ma. Chociaż książka nie jest zbyt obszerna objętościowo, dzięki czemu czyta się ją dość szybko, to jednak i tak wszystko dzieje się w swoim czasie, a na nudę nie macie przy niej najmniejszych szans. Poza tym jakby mniej tutaj tego, co również w powieściach autorki jest charakterystyczne – typowej rosyjskiej mentalności (co w sumie też bardzo lubię) – więc jeśli ktoś tego nie lubi, nie będzie musiał się z tym męczyć. „Obraz pośmiertny” jest doskonałą lekturą dla miłośników kryminałów, zarówno tych, którzy nie mieli jeszcze z autorką do czynienia, jak i tych, którzy już znają co nieco z jej twórczości. Dla mnie Aleksandra Marinina to wręcz mistrzyni rosyjskiego kryminału.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

12 komentarzy:

  1. Wiele dobrego słyszałam o Anastazji Kamieńskiej, pora poznać ją osobiście :D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja kuzynka uwielbia Marininę. Swego czasu pochłaniała jej książki w zastraszającym tempie ;) Ja natomiast zbieram się od jakiegos czasu, by poznać kryminały rosyjskie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam kilka książek Marininy, ale jeszcze nie zdążyłam żadnej przeczytać, a bardzo lubię rosyjskie kryminały. Mam nadzieję odrobić się trochę z zaległościami do końca marca i w kwietniu zaplanuję sobie przynajmniej jedną Marininę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam wszystkie książki Marininy :) W kryminałach chyba najbardziej lubię nietuzinkowego głównego bohatera i taja właśnie jest Kamieńska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Ja w planach mam przeczytać wszystko do końca roku :)

      Usuń
  5. Czytałam ten tom, a kolejna w planach

    OdpowiedzUsuń
  6. odpuszczę, kryminały mało mnie zaciekawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tą autorkę mam w planach, ale liczę, że mi się spodoba. Kryminały bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej autorce, ale brzmi całkiem obiecująco, więc będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety na razie nie mam czasu, więc książkę muszę sobie odpuścić...

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli