Tysiąc wspaniałych słońc

Autor: Khaled Hosseini
Wydawnictwo Albatros, 2009
Liczba stron: 430
Książkę tę miałam w planach od bardzo, bardzo dawna. Trudno nie czuć się zachęconą po tak licznych, pięknych, zachwycających się nad tą powieścią recenzjach. Fakt, temat tej książki nie jest łatwy i tym również mnie ona przyciągała. Niestety, dość długo musiałam czekać na to, aż ta historia wpadnie w moje ręce i będę mogła się jej oddać i zapomnieć o reszcie.

Mariam – nieślubne dziecko Nany, swojej matki, pokojówki oraz bogatego biznesmena Dżalila, mieszkająca od urodzenia w kolbie, małej chatce na obrzeżach Heratu. Ma zaledwie 15 lat, kiedy zostaje wydana przez swojego ojca za mąż za Raszida, trzydzieści lat starszego szewca i zmuszona zamieszkać z nim w oddalonym o ponad sześćset kilometrów od jej rodzinnego miasta Kabulu.
Lajla natomiast od urodzenia mieszka w Kabulu. Ma szczęśliwą rodzinę, dopuki jej dwaj bracia nie giną podczas dżihadu – świętej wojny z Sowietami. Od tej pory jej szczęśliwa dotąd matka zamyka się całymi dniami w pokoju, leży, przykryta kocami… Obowiązki domowe przejmuje jej ojciec oraz ona – kilkuletnia dziewczynka. Ale to nie koniec tragedii – wkrótce i Lajla zostaje zupełnie sama, przygarnięta przez sąsiadów – Mariam i Raszida. Dziewczynka ma zaledwie 14 lat, gdy Raszid proponuje jej małżeństwo. Zostaje więc wkrótce drugą jego żoną.

Historia Khaleda Hosseiniego opowiada historię dwóch kobiet – Mariam oraz Lajli właśnie. Opowiada o wydarzeniach sprzed małżeństwa obu dziewczynek, jak do wszystkiego doszło, oraz o tym, w jaki sposób losy Mariam i Lajli się połączyły. Mariam bowiem bez wątpienia nie miała łatwego dzieciństwa, ignorowana przez ojca, który odwiedzał ją raz w tygodniu, wypierając się córki przed swoimi trzema żonami oraz licznymi dziećmi; od dzieciństwa matka wpajała jej do głowy tylko jedno – że jest nieślubnym dzieckiem i że nie może równać się ze swoimi braćmi i siostrami. Marząc o zamieszkaniu wraz z ojcem, którego kocha, w wieku piętnastu lat postanawia wziąć los w swoje ręce – los, który w jednej chwili obróci się przeciwko niej.

Lajla natomiast ma szczęśliwe dzieciństwo. Chodzi do szkoły, marzy o dobrym wykształceniu, ma przyjaciółki. Wszystko jednak obraca się w przeciwną stronę, gdy giną jej bracia. Matkę nie obchodzi nic, leży całymi dniami w łóżku owinięta kocami, dom jest na głowie jej oraz ojca. Lajla ma też oddanego przyjaciela Tarigha – i ta przyjaźń, tak wielka, z czasem przeradza się w coś więcej. Jednak w pewnej chwili, gdy Kabul bombardowany jest bombami, gdy decyzja o wyjeździe i zostawieniu za sobą niebezpieczeństwa jest już podjęta – w jednej chwili wszystko się kończy. Lajla zostaje przygarnięta przez Raszida i jego żonę i tak oto łączą się losy obu kobiet. I początkowo między kobietami można wyczuć wrogą niechęć, to jednak z czasem w obliczu tego samego okrutnego losu między nimi rodzi się przyjaźń – bardzo wielka przyjaźń.

Ale książka ta to nie tylko opowieść o Lajli i Mariam. Bo jest to historia Afganistanu na przestrzeni trzydziestu lat, aż do 11 września 2001 roku – a chyba każdy człowiek na świecie pamięta tę datę. Opowieść o 30 latach kraju wstrząsanym przez wojny, bombardowania, oraz o tym, jak traktowane tam są kobiety, stawiane na równi z rzeczami, nie człowiekiem. Kobiety, którym nie wolno wyjść na miasto bez burki oraz mężczyzny u boku, których prawa są tak okrojone, że właściwie nie pozostaje im nic innego, tylko siedzenie w domu. Lailę i Mariam połączy wspólny, okrutny mąż i wojna właśnie – na tych fundamentach obie kobiety będą budować swoją przyjaźń. I sama nie wiem, czy to, jak traktowane są kobiety, czy opisy faktów historycznych na przestrzeni ostatnich dekad, wojen, bombardowań i klęsk żywiołowych wstrząsają tu bardziej. Trudno określić. Bo cała ta książka jest wstrząsająca. Ale również piękna, dzięki pięknej, ponadczasowej przyjaźni i miłości, dzięki oddaniu, które przeplatają negatywne emocje, cierpienie, bicie. Czytelnik przeżywa te emocje razem z bohaterkami, kocha i nienawidzi. Cudowna książka.

Nie rozczarowałam się tą powieścią absolutnie. Czy to jest książka dla wszystkich – nie mam pojęcia. Na pewno dla osób o mocnych nerwach. Oraz dla kobiet, bo to opowieść o kobietach w końcu, o pięknej i oddanej kobiecej przyjaźni. Jeśli ma ktoś ochotę na naprawdę dobrą literaturę, która porusza problemy ważne, takie, które na świecie wciąż istnieją, która zapada w pamięci na długo, nie pozwala o sobie zapomnieć – przeczytajcie „Tysiąc wspaniałych słońc”. Jestem pewna, że ta powieść wyryje się w waszej głowie na długo, zapamiętacie ją, bo inaczej po prostu się nie da.

13 komentarzy:

  1. Bardzo poruszyła mnie ta książka. Jako jedna z niewielu naprawdę wywołała u mnie łzy wzruszenia i bezsilności, że wciąż na świecie są kobiety zmuszone do takiego życia. Hosseini potrafi pięknie pisać i poruszać ważne tematy. Z niecierpliwością czekam na kolejną jego książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie czuję lekki przesyt, mnóstwo ostatnio na rynku książek podejmujących temat sytuacji kobiet w krajach muzułmańskich, ale widzę, że tę tutaj naprawdę warto poznać.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mnie dreszczyk emocji przeszedł jak czytałam Twoją recenzję bo zaczęłam wspominać tą niesamowitą powieść. Jeśli nie czytałaś, to zachęcam do "Chłopca z latawcem", również jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale również mam w planach :)

      Usuń
  4. Mam w planach tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, bardzo poruszająca. Na półce do przeczytania czeka na mnie "Chłopiec z latawcem", mam nadzieję, że będzie to również dobra książka.
    A propos, dzisiaj rano zobaczyłam w gazecie z programem telewizyjnym, że w środę 23.01 na tvn7 będzie właśnie film "Chłopiec z latawcem" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna okładka. W ogóle Albatros wydaje konkretne książki, więc i na tę może się skuszę :) Jak znajdę czas...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji do przeczytania tej książki, ale cały czas rozglądam się za nią, ponieważ przeczuwam, że przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzja ciekawa, czuję że ta książka również mnie mogłaby się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z najpiekniejszych ksiazek, bardzo przypadla mi do serca:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę mam w planach od dłuższego czasu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobra literatura o kobiecej przyjaźni zawsze jest u mnie mile widziana, dlatego poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli