Nadzieja

Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo Termedia, 2012
Liczba stron: 270

Ocena: 8/10
Wiedziałam o tym, że kiedyś „Nadzieja” znajdzie się w mojej prywatnej biblioteczce, nie przypuszczałabym jednak, że tak szybko. Mikołaj w tym roku jednak postanowił zrobić mi prezent i mam ją – wreszcie, z czego bardzo się cieszę. Miłośnicy autorki na pewno mają już tę pozycję za sobą, zbiera praktycznie same pozytywne recenzje i szczerze mówiąc, teraz po lekturze, wcale się temu nie dziwię. Tak, zgadza się, i na mnie ta książka zrobiła wrażenie.

Lilianę i Aleksieja poznajemy w chwili, gdy oboje są jeszcze dziećmi. Ona, sześcioletnia Lila, wychowywana jest przez ojca, który wini córkę za śmierć jej matki. Zresztą niewiele obchodzi ojca, bowiem tego interesuje tylko butelka, a Lila często obrywa od taty za nic i nosi siniaki. On, wychowywany przez ciotkę Anastazję, jest ośmioletnim chłopcem, który poza ciocią nie ma nikogo innego na świecie. Liliana znajduje Alka w lesie, szukając schronienia przed ojcem – chłopiec jest ranny i potrzebuje pomocy. Oboje nie mają przyjaciół, nietrudno więc dojść do wniosku, że Lila i Aleksiej zostaną najlepszymi przyjaciółmi. Jednak ich piekło na ziemi nie skończy się, wkrótce też los ich ze sobą rozdzieli – Aleks wraz z Anastazją znajdą schronienie w Nadziei, domku w górach, gdzie przez pewien czas znajdzie się również Lila. Jednak wszystko co dobre, kiedyś się kończy – Lila musi wrócić do domu, do okrutnego ojca i zobojętniałej macochy. Ale los Lilith – jak nazywał ją chłopak – oraz Alka, połączy jeszcze nie raz… te powroty nie będą łatwe, bowiem miłość, jaka się narodzi w tych obojgu również prosta nie będzie…

Ta powieść, choć kompletnie się tego nie spodziewałam, wzbudziła we mnie mnóstwo emocji. Niewiele książek potrafi to zrobić, a Katarzyna Michalak napisała opowieść, która wciągnęła mnie bez reszty, zapomniałam o całym świecie. Dlaczego jest taka pełna emocji? Przede wszystkim za sprawą głównej bohaterki. Powiem to od razu: nie polubiłam Liliany. Ani, gdy była jeszcze dzieckiem, ani jako dorosłej kobiety. Wciąż raniła Aleksieja, by potem błagać go o przebaczenie, Aleks oczywiście wszystko jej wybaczał, prędzej czy później. Próbowałam sobie to wszystko tłumaczyć jej strachem przed własnym ojcem, jej trudnym dzieciństwem, które doświadczyło głównie bólu, cierpienia i siniaków, jednak to było takie tłumaczenie na siłę. Nic nie powinno usprawiedliwiać bowiem kłamstw i oskarżeń, jakie padały pod adresem Alka, szczególnie wtedy, gdy Lilith była już dorosłą kobietą, bo jako dziecko mogę jeszcze to wybaczyć. I właśnie dlatego ta książka wzbudza tak wiele emocji – bo jak tak można? Czasem byłam wręcz w szoku odnośnie tego, do czego zdolna była Lila, aby tylko ustrzec się przed gniewem ojca, a w dorosłym życiu męża.

Zupełnie inne uczucia wzbudził we mnie Aleksiej. On też mnie czasem irytował tym, że wybaczał Lilce wszystko, jednak bez zastanowienia postawiłam się po jego stronie – bez przerwy raniony i oskarżany przez kobietę, którą bezgranicznie kochał. Jak widać granica między miłością i nienawiścią jest cienka, a tych oboje balansowało właśnie na tej cienkiej, mogącej się w każdej chwili zerwać, linie.

Bez wątpienia jest to cudowna książka. Książka inna niż wszystkie, do tej pory napisane przez Katarzynę Michalak. Książka, która nie jest li tylko pięknym życiem pięknej bohaterki, ale powieścią traktującą o samotności, o niełatwej miłości, która jednak jest wielka i bezinteresowna, w końcu o nienawiści, która potrafi zniszczyć nawet najpiękniejsze uczucie. Trudno mi jest nawet ocenić jej zakończenie – sami się przekonajcie, a ci, którzy już czytali, na pewno się ze mną zgodzą – bowiem dużo w tej historii dramatyzmu, nieprzewidywalności, niełatwych uczuć, trudnego dzieciństwa i jeszcze trudniejszego dorastania oraz relacji między wyrodnym ojcem a córką, bitą, wyśmiewaną i traktowaną jak rzecz. To bez wątpienia nie wywoła pozytywnych emocji. Jednak nie znaczy to, że ich w książce nie brakuje – chociażby tytułowa nadzieja na odnalezienie szczęścia. Chociaż nadzieja to nie tylko uczucie, Nadzieja to tutaj również konkretne miejsce.

Jest to książka, której nie zapomni się łatwo, to powieść, która wzruszy niejednego czytelnika, u niejednego spowoduje łezkę w oku. Cieszę się, że wpadła w moje ręce, a Wy również nie pożałujecie, jeśli po nią sięgniecie, jestem pewna.

Za książkę z całego serca dziękuję autorce, Katarzynie Michalak.

15 komentarzy:

  1. Wiem, że by mi się spodobała. Przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo nie zapomnę o tej książce, wzruszająca, dramatyczna i zaskakująca. Bardzo dobra powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ta książka była niesamowita!! Po prostu brak słów. Wyciskała łzy, wzbudzała niesamowicie silne emocje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że "Nadzieja" podbija kolejne serca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy tak zachwalają Kasię Michalak, a ja jeszcze nie przeczytałam żadnej jej książki! najwyższa pora to zmienić i zacząć się rozglądać za czymś co wyszło spod jej pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze spotkanie z prozą Katarzyny Michalak jeszcze przede mną. Wśród wielu pozytywnych opinii na temat jej książek, natknęłam się ostatnio na jedną, bardzo negatywną, która dosłownie mną wstrząsnęła, a dotyczyła "Roku w Poziomce". Nie pozostaje mi nic innego, jak osobiście "przetestować" twórczość Katarzyny Michalak i wyrobić sobie własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "Rok w Poziomce" to jedna z moich ulubionych, takich lekkich książek :)

      Usuń
  7. Muszę w końcu zapoznać się z twórczością Katarzyny Michalak! Każdy tak wychwala jej książki, że wydaje mi się iż tylko ja nie przeczytałam ani jednej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i pokochałam historię głównych bohaterów. To jedna z moich ulubionych powieści. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziękuję za dobre słowo. (I to nie pierwsze, jak zauważyłam).

    Liliana, to jedyna do tej pory z moich bohaterek, której nie lubię i nie lubiłam. Uważam jednak, że nie wszystko można tłumaczyć trudnym dzieciństwem. Zachowania Liliany były nie do wybaczenia, no chyba, że jest się takim Aleksem...

    Piękna szata graficzną bloga. Takiej szukałam! Czy mogę podkraść pomysł?

    Serdeczności i do przeczytania.

    K.

    PS. Mnie Ewa też miejscami irytowała, ale że to moje alter ego i większość jej przypadków jest z życia wzięte: czyż można się wkurzać na samą siebie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ewę uwielbiam, chociaż czasem fakt, irytuje :) A Liliany też nie potrafiłam tłumaczyć, każde tłumaczenie to tylko wymówka, naciągana próba usprawiedliwiania...

      PS. Kasiu, możesz podkraść pomysł, zgadzam się i dziękuję jeszcze raz za książkę :)

      Usuń
  10. A ja się teraz obawiam, czy jakakolwiek książka Kasi Michalak zachwyci mnie aż tak bardzo, jak najnowsze dzieło autorki, czyli ,,Mistrz''. Dostałam tak wyborową lekturę, że inne prawdopodobnie będą blednąć w jej cieniu, ale mimo wszytko chce poznać jak najwięcej powieści Kasi. Co do ,,Nadziei'' jest ona na mojej priorytetowej liście zakupów, więc może już niedługo uda mi się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam wszystkie książki Pani Kasi, ale to chyba właśnie "Nadzieja" najbardziej zapada w pamięć. Szczerze mówiąc to po Twojej recenzji naszła mnie ochota by ponownie przeczytać tę powieść :) Muszę ją tylko najpierw odzyskać :P

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli