Szósty

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo Replika, 2012
Liczba stron: 332
Ocena: 7/10
Przeznaczenie - wierzyć w nie, czy nie wierzyć? Niektórzy ludzie są raczej realistami i sądzą, że wszystko, co dzieje się w naszym życiu, to przypadek. Nie brakuje jednak tych, którzy wierzą w to, że nic na świecie nie dzieje się bez przyczyny i wszystko, co nas spotyka, ma jakiś sens… Gdybym sama miała się umiejscowić po którejś ze stron, pewnie stanęłabym pośrodku. Nie znaczy to więc, że w przeznaczenie nie wierzę – bardziej chyba jestem nawet za niż przeciw.

To właśnie przeznaczenie połączy Alicję i Marcina – dwójkę policjantów, których drogi zetkną się przy wspólnym śledztwie, ale jak się okazuje, przecięły się one już kilka razy w przeszłości. Jednak żadne z nich nie zdawało sobie z tego sprawy, aż do teraz. W mieście grasuje seryjny morderca i gwałciciel, który na swoje ofiary obiera sobie zawsze kobiety o jednym typie urody – zielonookie blondynki. Środowisko policyjne nadaje mu przydomek „Szósty”, ponieważ zawsze, w szóstym dniu po porwaniu mężczyzna odbiera kobietom życie. Alicja, psycholog policyjny, zostaje przydzielona do zespołu Marcina, aby stworzyć portret psychologiczny mordercy i pomóc w ujęciu sprawcy. Jednak gdy poznaje szefa, Marcina, gdy Marcin widzi Alicję – oboje mają wrażenie, jakby gdzieś już się spotkali, i to nie raz. Marcin poza tym od sześciu lat śni o pięknej zielonookiej dziewczynie…

Wszystko wskazuje na to, że to przeznaczenie. Nic w tej książce bowiem nie dzieje się przypadkiem. Między Alicją a Marcinem wybucha gorący romans, jednak oboje wiedzą, że czekali na siebie od zawsze, a na pewno od wypadku Marcina, kiedy zaczęły nawiedzać go tajemnicze sny. Powiem Wam szczerze, że dzięki tej książce jestem w stanie na dobre uwierzyć w przeznaczenie i to, że kiedy kogoś spotykamy, coś się dzieje w naszym życiu, nie jest to rzecz przypadkowa.

Z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej spotkałam się już wcześniej przy okazji pierwszej części trylogii „Zakręty losu”. Urzekła mnie wtedy swoją prozą i historią w niej zawartą, szczęśliwa byłam więc, że w moje ręce wpadła inna jej powieść, właśnie „Szósty”. I nie żałuję tego. „Zakręty losu” to książka wyjątkowa, niepowtarzalna, przynajmniej dla mnie, „Szósty” jednak to powieść, która zrobiła na mnie kolejne dobre wrażenie i która potwierdza fakt, że warto po polską literaturę sięgać. Ja ostatnio robię to bardzo często. I jedyną rzeczą, na której się zawiodłam, czytając „Szóstego” było to, że ta książka była taka krótka… Za krótka, akcja popędziła za szybko i równie szybko się skończyła… szkoda.

Tę książkę można by zaliczyć do dwóch gatunków literackich. Bez wątpienia jest to kryminał – mamy w końcu gwałciciela-mordercę, mamy zagadkę, mamy ofiary i krew. Mamy środowisko śląskich policjantów, którzy za wszelką cenę chcą rozwiązać sprawę i uniknąć dalszych ofiar. Mamy więc, w związku z tym, ciekawą fabułę, trzymającą w napięciu akcję i nieprzewidywalne (do pewnego stopnia) zakończenie. Fanką kryminałów jestem od dawna i to mi się w tej książce podobało. Jednak cała ta zagadka przez całą powieść dla mnie była tylko taką kryminalną otoczką, stojącą trochę na uboczu. Dlaczego? Bo dla mnie książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to głównie romans. Spotkanie Alicji i Marcina, które jest od początku tylko kwestią czasu i rodzące się miedzy nimi uczucie. To właśnie, w moim odczuciu, jest numerem jeden w tej książce. Nie jest to jednak żaden ckliwy, przesłodzony i mdły romans – autorka potrafi tak podejść do sprawy, że nie mamy absolutnie wrażenia przesytu… Tak samo było z Katarzyną i Krzysztofem w „Zakrętach losu”, tak samo jest i tutaj.

Nie raz pewnie jeszcze sięgnę po książki Agnieszki – zresztą miałam to w planach od dawna. „Szósty” jednak jest jak najbardziej powieścią godną polecenia – i dla fanów kryminałów oraz sensacji, ale również dla miłośników romansów. Obie te grupy powinni znaleźć w książce coś dla siebie, każdemu powinna się spodobać. Ja będę tę książkę wspominać bardzo miło, a o prozie Agnieszki Lingas-Łoniewskiej mam zamiar sobie przypominać co jakiś czas.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

17 komentarzy:

  1. Muszę tę książkę koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale chciałabym w końcu to zmienić, bo często natrafiam na recenzje jej książek, zatem wypadałoby przekonać się, jakie wrażenie wywarłyby na mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopisuję do mojej listy priorytetów:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Długo polowałam na książki tej autorki aż wreszcie mi się udało i to na dodatek z dwoma :-) Zdobyłam W zapomnieniu ale i również Zakręty losu. Pamiętając Twoją recenzję, zacznę od tej drugiej i mam nadzieje że moje wrażenia będą równie pozytywne jak Twoje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa w takim razie Twojej opinii "Zakrętów"... Uwielbiam tę książkę i chyba sobie kupię całą trylogię :)

      Usuń
    2. Obawiam się że i u mnie tak to się skończy ;-)

      Usuń
  5. W przeznaczenie wierzę :) a cóż książkę nie wiem czy przeczytam czas pokaże :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka zdecydowanie dla mnie! Żebym ją jeszcze tylko w bibliotece znalazła... :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobra książka, podobnie jak inne tej pisarki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka dla mnie i od dawna za mną chodzi. :3 Jestem ciekawa, co tam znajdę. ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dłuższy czas poluję na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam, świetna, mam nadzieję że i inne książki autorki uda mi się zdobyć i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam wiele dobrego o tej książce :) Z chęcią przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam twórczość Agnieszki Lingas- Łoniewskiej, więc nie potrafię być obiektywna. Co do ,,Szóstego'' rewelacyjna powieść.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym przeczytała tę książkę. Szostka to moja ulubiona liczba tak w ogole:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę przyznać, że uwielbiam twórczość Pani Agnieszki i przeczytałam wszystkie jej powieści, prócz tej najnowszej trylogii - Lawendowej. Jednak uwiodła mnie trylogia "Łatwopalni" na tyle, że musiałam kupić wszystkie trzy części. "Bez przebaczenia" oraz "W zapomnieniu" też podbiły moje serca na tyle, że stały się moimi ulubionymi powieściami tej autorki. "Szósty" - dokładnie tak jak mówisz, czyta się bardzo szybko, trzyma w napięci i łączy kryminał z romansem. Polecam tą jak i inne powieści Pani Lingas-Łoniewskiej.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli