Powrót do Poziomki

Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011
Liczba stron: 292
Ocena: 7/10
Czy dom to tylko cztery ściany? Czy to tylko budynek, do którego wracamy po pracy, aby odpocząć, w którym śpimy, wstajemy rano, jemy śniadanie? Czy dom to jednak coś więcej? Bez wątpienia to ostatnie. Dom jest bowiem tam, gdzie są nasi najbliżsi nam sercem ludzie, gdzie są ci, których kochamy. Nieważne, gdzie się aktualnie znajdujemy, czy w naszym wymarzonym domku ze strzechą, czy w jakimś egzotycznym mieście albo dżungli...

Ewa potrzebowała trochę czasu, aby to zrozumieć, że dom to rodzina, jednak w końcu jej się to udało. Ewę poznaliśmy już przy okazji "Roku w Poziomce" - jest szczęśliwą posiadaczką wymarzonego domku, żoną i matką. Ale czy będąc tak szczęśliwym można się jeszcze o coś martwić? Jak widać, tak, zmartwień bowiem bohaterce nie będzie brakować. Witek - jej mąż - postanawia wyjechać na kilka tygodni do Korei, aby rozwijać się zawodowo - Ewa zostaje więc sama z dzieckiem i dopiero co zatrudnioną nianią, która skrywa nie lada tajemnicę. Witolda wyjazd przedłuża się, a małżeństwo wisi na włosku - bo jak można zostawić żonę i dziecko i wyjechać do egzotycznego, dalekiego kraju? Ewa nie podejrzewa, że sama niedługo znajdzie się daleko od rodziny, a ten wyjazd przyniesie jej znacznie więcej, niż nowe doświadczenia.

"Rok w Poziomce" czytałam już jakiś czas temu i muszę przyznać, jest to jedna z nielicznych książek, które doprowadziły mnie do łez - ale łez ze śmiechu. Z przyjemnością więc oddałam się "Powrotowi..." ciekawa, co tym razem wymyśli roztrzepana bohaterka. Ewa bowiem wywołuje w czytelniku tak skrajne emocje, jakich nie wywołał jeszcze we mnie żaden literacki bohater. Znowu śmiałam się razem z Ewą z jej zbyt bujnej wyobraźni, która czasem bez wątpienia wymyka się za daleko, by za chwilę dziewczyna zirytowała mnie swoim gadulstwem i bezmyślnością. Aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy mogą przydarzyć się zwykłej kobiecie, ale u Ewy wszystko jest możliwe - jej przygody są nieprawdopodobne dla zwykłego szarego człowieka, bohaterka jednak nie jest zwykłą kobietą, świadczy o tym choćby to, że nawet sama potrafi ukraść sobie samochód albo napuścić na siebie antyterrorystów!... Niemożliwe? U Ewy jak najbardziej możliwe, a nawet - ba! - prawdopodobne! Moją sympatię zdobył jednak jeszcze jeden bohater - Andrzej. Andrzeja nie polubiłam tak bardzo w "Roku w Poziomce", był mi raczej obojętny - tutaj jednak jak najbardziej na tę sympatię zasłużył.

Styl Kasi jest ciepły i lekki, taki, jakie są jej książki. Może na początku trochę trudno się do tego przyzwyczaić, ale to trwa krótko. Zarówno "Rok w Poziomce", jak i powrót do niej jest tak pełen ciepła i przede wszystkim humoru, tak szybko się tę powieść czyta, że aż szkoda... bo z chęcią nadal oddawałabym się perypetiom Ewy, Andrzeja i pozostałych bohaterów - a tak trochę żal się z nimi rozstawać. Książek Katarzyny Michalak jednak do przeczytania jeszcze trochę mi zostało - i z tego się cieszę.

Na takie powieści, jak "Powrót do Poziomki", właśnie teraz mam ochotę, jest to doskonała literatura na jesienne, chłodne wieczory. Doskonała do tego, aby oderwać się na trochę od rzeczywistości, odpocząć i zrelaksować. Jednak przede wszystkim jest to ciepła opowieść o miłości i marzeniach, czegóż więc można chcieć więcej?

Zobacz również:


Książka przeczytana w ramach wyzwania "Daj się zaczarować Kasi Michalak"


25 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu planuję zacząć przygodę z panią Michalak i zastanawiam się jaka książka będzie dobra na początek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociażby wyżej wspomniany Rok w Poziomce... Albo Poczekajka :) Ale to tylko propozycje :)

      Usuń
  2. Ja niestety mam całkiem odmienne zdanie. Według mnie książki Katarzyny Michalak to słabe jakościowo czytadła. Skusiłam się na Rok w Poziomce i po zakończeniu stwierdziłam,że nigdy więcej...za słodko, za oczywiście, za kiepski język...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust, mnie akurat styl Katarzyny odpowiada, a jej książki to idealna przerwa od cięższej literatury, ale każdy może mieć własne zdanie na ten temat :)

      Usuń
  3. Z serii owocowej czytałam tylko "Lato w Jagódce" ta książka dopiero przede mną. Czekam też na "Wiśniowy dworek".

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Lato w Jagódce" i byłam oczarowana tym optymizmem i humorem kipiącym z każdej strony. Wspaniała autorka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, zgadzam się z Tobą. Zdarza mi się czytać właśnie takie lekkie książki i bardzo je lubię, tylko właśnie ta za lekkość przeszkadza mi u Katarzyny Michalak:-) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze przyjemności czytać żadnej książki Pani Michalak. Jednak w blogosferze wszyscy rozpływają się nad twórczością autorki, że ja też chcę ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że "Rok w Poziomce" nie bardzo przypadł mi do gustu, jakoś nie polubiłam głównej bohaterki. Wątpię, czy sięgnę po tę kontynuację. Bardziej się skłaniam ku innym pozycjom pani Michalak (poluję na "Nadzieję", albo "Poczekajkę"). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak ciepło piszesz o tej książce, że mam ochotę natychmiast dorwać ją w swoje ręce i przekonać się czy rzeczywiście okaże się dobrym lekarstwem na przygnębiającą jesień!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dotychczas nawet nie rozważałam przeczytania tej książki - sama nie wiem czemu. Po przeczytaniu recenzji stwierdzam, że w sumie mogłabym spróbować. Jak się spodoba to super, jak nie, to trudno ;) Jak gdzieś trafię na ten tytuł - na pewno sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobał mi się ten utwór, chociaż nieco mnie irytowała główna bohaterka, ale ta powieść to naprawdę fajna historia. Jeszcze lepsza od pierwszego tomu,.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również czasami irytowała główna bohaterka, ale ogólnie raczej chciało mi się z niej śmiać :)

      Usuń
  11. Od jakiegoś czasu mam ochotę zabrać się za książki Katarzyny Michalak, ale jakoś mi z nimi nie po drodze.
    Mam nadzieję, że wkrótce którąś z nich przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka już za mną i ogólnie miło wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam ksiązek tej autorki, ale moze niedługo to zmienię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Autorstwa Kasi Michalak czytałam jedynie, pierwszy tom Serii z kokardką. "Bogusię" bardzo miło wspominam, dlatego mam w planach inne powieści tej autorki! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam autorkę i jej książki :)
    Więcej dodawać nie muszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasami też mam ochotę na taką ciepłą, bajkową opowieść, więc wiem już, po które książki sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Rok w Poziomce" mi się podobał, "Lato w Jagódce" też, ale "Powrót do Poziomki" zdecydowanie mnie zawiódł. Za słodko, zbyt bajkowo i nieciekawie. Historia wyleciała mi z głowy już po kilku dniach i pamiętam jedynie szczątki.Jakaś taka nijaka była ta książka. Za to serię z kokardką bardzo lubię, "Nadzieja" jest bardzo dobra, ale tylko do połowy.
    "Poczekajkę" traktuję jako irytujący rozweselacz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serii z kokardką jeszcze nie czytałam, ale marzy mi się na półce na własność... Cóż, pozostaje mi czytać i samej się przekonać :)

      Usuń
  18. Uwielbiam książki Pani Kasi i wszystkie bardzo miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo miło wspominam tę książkę jak i jej poprzedniczkę. Nie zawiodłam się na żadnej książce Katarzyny Michalak, choć przeczytałam prawie wszystkie. To niezwykła pisarka.

    OdpowiedzUsuń
  20. 'Rok w poziomce' czeka na przeczytanie, jeśli przypadnie mi do gustu, zapoznam się z resztą twórczości Kasi :).

    OdpowiedzUsuń
  21. A u mnie ta książka stała i stała, ale jakoś się nie mogła doczekać swojej kolei, więc urządziłam losowanie :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli