Kadisz dla Ruth. O przyjaźni w czasie nienawiści

Autor: Kurt Witzenbacher
Wydawnictwo Promic, 2012
Liczba stron: 179
Ocena: 7/10
Czasem trudno jest pisać o książkach opartych na faktach, niekiedy jeszcze trudniej, gdy są to wspomnienia – coś, co już nigdy nie wróci. Trudny jest też temat samej drugiej wojny światowej i prześladowań Żydów – wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudne to były czasy, szczególnie dla ludzi pochodzenia żydowskiego.

Kurt Witzenbacher był Niemcem, jednak bez wątpienia jednym z tych „dobrych Niemców”, podobnie jak cała jego rodzina. Jego historia zaczyna się w latach trzydziestych ubiegłego wieku, gdy autor był jeszcze chłopcem, ośmioletnim dzieckiem. Szczęśliwy, że do mieszkania obok wprowadzi się nowa rodzina, być może z dzieckiem w jego wieku – jest  trochę rozczarowany, gdy nowy wymarzony towarzysz zabaw okazuje się być dwa lata starszą dziewczynką. Mimo wszystko jednak, choć początkowo dość ostrożny w stosunku do nowej sąsiadki (w końcu to przecież dziewczyna!), zaprzyjaźnia się z nią i z całą rodziną Rosenbergów, a z czasem zaczyna interesować się również ich wiarą, chociaż niewiele z niej rozumie. Chłopiec zrobi jednak wiele, aby tylko móc być razem z Ruth.

„Kadisz dla Ruth” nie jest zbyt dużą objętościowo książką. Jej mały format oraz niewielka liczba stron nijak się mają jednak do treści w niej zawartej – ta jest bez wątpienia wielka. Zawiera bowiem opowieść o wielkiej przyjaźni dwójki dzieci w czasach tuż przed drugą wojną światową. Nie jest to jednak zwykła przyjaźń, bo niemieckiego chłopca z żydowską dziewczynką. Przyjaźń, która nie jest dobrze odbierana przez ludzi dookoła, szkalowana i potępiana. Sam Kurt nie bardzo rozumie dlaczego tak się dzieje, nie jest w stanie pojąć, dlaczego Ruth nie jest mile widziana na ulicach miasta, często powtarza pytanie, co takiego dziewczynka oraz jej rodzina zrobili, że są traktowani w tak okrutny sposób. Jednak chłopiec oraz jego rodzina starają się nie przejmować opinią innych, mimo że i oni są czasami słownie atakowani przez sąsiadów.

„Kadisz dla Ruth” przypomina mi trochę książkę Johna Boyne’a „Chłopiec w pasiastej piżamie”. W obu bowiem przewija się motyw przyjaźni niemiecko-żydowskiej, w obu przypadkach jest to przyjaźń ta najczystsza – bo dziecięca. Różnica jest jednak taka, że opowieść Boyne’a to fikcja literacka, poruszająca, szokująca, ale fikcja. Historia Kurta Witzenbachera to wspomnienia, fakty. I mimo, że dla niego ten okres był jednym z najszczęśliwszych na świecie, mimo że trwał niewiele ponad rok, to jednak nie czytamy tej książki z uśmiechem na twarzy – wszystko bowiem mogło się skończyć tylko w jeden sposób i tak się właśnie skończyło. Ruth nie przeżyła bowiem więcej, niż dziesięć lat, jej życie, jak i życie jej rodziny skończyło się w obozie koncentracyjnym.

Tytułowa kadisz to jeden z elementów liturgii judaistycznej – jest to rodzaj modlitwy opłakującej, wyrażającej nadzieję na zbawienie. Taką modlitwą właśnie zaczyna się opowieść autora, dorosłego mężczyzny, wspominającego najpiękniejszy rok swojego dzieciństwa. Kurt odmawia kadisz, opłakując swoją przyjaciółkę. Jednak cała jego powieść to modlitwa za duszę Ruth, za to, aby pozostała w jego pamięci do końca życia.

Trudno się czyta takie książki, ale jeszcze trudniej się o nich pisze. Temat bowiem jest niełatwy, nie jest proste przelać emocje i uczucia, jakie towarzyszą człowiekowi przy czytaniu tego typu książek. A emocji takich na pewno jest wiele. Takie historie jednak powinny być czytane, a nawet włączone do kanonu lektur szkolnych – wciąż za mało się o nich mówi, a przecież tym ludziom jesteśmy winni pamięć.

Za możliwość przeczytania książki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Promic

11 komentarzy:

  1. Och, intuicja mnie nie zawiodła - książka czeka na półce na swoją kolej. Bardzo chętnie sięgam po książki związane z tematyką Holokaustu; ciekawa jestem, czy skojarzenia z "Chłopcem w pasiastej piżamie" i mnie się narzucą:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, są takie książki, które wywołują wiele emocji i trudno coś o nich powiedzieć, ale na pewno długo nie można o nich zapomnieć. "Chłopiec w pasiastej piżamie" zrobił na mnie niemałe wrażenia, więc przypuszczam, że z tą książkę będzie podobnie, tym bardziej, że nie jest to fikcja literacka. Historie oparte na faktach oddziaływują podwójnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki oparte na faktach zawsze wzbudzają w czytelniku większe emocje aniżeli literacka fikcja. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. „Kadisz dla Ruth” intryguje mnie swoją tematyką, dlatego dam tej książce szansę bliższego poznania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i zgadzam się z Tobą, że tego typu książki powinny być częściej czytane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym przeczytać, jeszcze nie spotkałam się z taką książką ;)

    Zapraszam na moje wyzwanie! ;)
    http://wyzwanie2013.blogspot.com/2012/11/1.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudna książka jak widzę, ale warta przeczytania. Poszukam w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że książka wpadnie mi w ręce.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałam i uważam, że to świetna książka, pozdrawiam asymaka.blog.interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Trudna tematyka, w dodatku traktowana troszkę po macoszemu, bo chyba ludziom się wydaje, że o "wstydliwych" albo "dramatycznych" sprawach należy zapomnieć. Nie wiem, czy dałabym radę tej historii, ale zapisuję sobie na listę - może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam identyczne odczucia po przeczytaniu tej książki, naprawdę wartościowa lektura, polecam wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię takie książki, chociaż tematyka rzadko jest łatwa. Jeszcze rzadziej ciężko jest przejść obok niej obojętnie, bez poruszania naszych uczuć, drzemiących w nas emocji.

    Zaciekawiłaś mnie tą pozycją bardzo. Zwłaszcza, że temat mi bliski, a historia jest moim konikiem.

    Szybko wpisuję ją na listę do mojego moleskina :)
    Pozdrawiam serdecznie, Trinity!

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli