Natalii 5

Autor: Olga Rudnicka
Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2011
Liczba stron: 560
Ocena: 7/10
Z twórczością młodej autorki, Olgi Rudnickiej, spotkałam się już wcześniej. Jej najnowsza powieść pt. „Cichy wielbiciel” tak mnie wciągnęła, że książki nie byłam w stanie odłożyć na półkę, dopóki jej nie skończyłam. Ciekawa byłam więc, jak będzie z jej poprzednimi, pozostałymi powieściami. Czy również są tak wciągające i godne uwagi, jak wyżej wspomniana? Zgarnęłam więc z półki bibliotecznej „Natalii 5” i nawet nie zagłębiając się zbytnio w fabułę, zaczęłam czytać.

„Pięć kobiet, pięć motywów, jeden spadek”. Kobiet, których nie łączy tak naprawdę nic oprócz… identycznego imienia i nazwiska oraz martwego ojca. Są przyrodnimi siostrami, poznają się jednak dopiero u notariusza podczas odczytywania listu pożegnalnego. Wtedy właśnie dowiadują się nawzajem o swoim istnieniu. Jarosław Sucharski był bowiem mężczyzną bardzo tajemniczym i skrytym. Dowiadując się o swojej chorobie, z wielką dokładnością zaplanował samobójstwo. Jednak mimo tego, że na miejscu policja nie znajduje żadnych odcisków palców, mimo że pokój zamknięty był od środka i brak śladów osób trzecich, komisarz Potocki ma wątpliwości. Mężczyzna miał bowiem sporo wrogów i osób, które bez chwili zastanowienia mogłyby mu zaszkodzić. Wszelkie ślady wykluczają morderstwo, ale również samobójstwo. Jakie tajemnice skrywał ojciec sióstr Sucharskich i jakie skarby ukrył w domu, który w jednej piątej dziedziczy każda z nich? Kobiety przeprowadzają się do domu w Mechlinie, aby razem dojść do prawdy.

Wyobraźcie sobie sytuację, gdy w jednym domu mieszka pięć, zupełnie obcych, ale spokrewnionych ze sobą osób, kobiet, posiadających to samo nie tylko nazwisko, ale i imię. Kobiet, które nie wiedziały o swoim istnieniu aż do teraz. Wszystkie są do siebie, już przez sam fakt i okoliczności, w jakich się spotykają, wrogo nastawione. Ojciec jednak, mimo że był oszustem, kłamcą i bigamistą, zostawił cały swój majątek tylko i wyłącznie swoim córkom, podzielił go na pięć równych części. Zostawił je jednak z masą tajemnic i równie tajemniczym samobójstwem. W domu w Mechlinie znajduje się również coś, co jest pożądane przez ludzi, z którymi Sucharski za życia współpracował. Coś, co ci ludzie za wszelką cenę chcieliby odzyskać. Jednak już sam charakter każdej z Natalii stwarza nie lada problemy. Komisarz Potocki i Kurek już na samym początku dochodzą do wniosku, że trudne osobowości sióstr to za mało powiedziane – podczas przesłuchań trudno im wytrzymać z każdą z osobna, a co dopiero ze wszystkimi razem. Każda z nich jest inna, ale tak specyficzna, że trudno każdej z osobna nie zapamiętać. Same siostry również mają problem z wytrzymaniem ze sobą nawzajem w jednym domu, nie obejdzie się bez kłótni i konfliktów.

Już same te okoliczności są tak komiczne, że trudno byłoby się nie uśmiechać co jakiś czas, czytając tę książkę. Niby jest to powieść kryminalna, jednak nie brak w niej poczucia humoru, indywidualnych osobowości, ciekawych charakterów i zagadek oraz sekretów do odkrycia. Różnorodność bohaterów oraz to, że jest ich sporo nie raz potrafi trochę zamieszać w głowie, czasem wręcz nie wiedziałam, co kto mówi i do kogo, dialogi często to przekrzykiwanie się i kłótnie, jednak fabuła książki jest intrygująca i wciągająca. Mimo wszystko bowiem bohaterki dają się lubić, każda z nich ma w sobie coś, co sprawia, że do każdej jesteśmy w stanie zapałać sympatią, przede wszystkim dzięki humorowi autorki. Olga Rudnicka ma bez wątpienia dość specyficzny styl, do którego może na początku trudno się przyzwyczaić, jednak z każdą kolejną stroną książkę czyta się łatwiej, nie stwarza mimo wszystko żadnych problemów język, jakim jest napisana, dość dobrze przyswajalny w odbiorze.

Mimo że „Natalii 5” nie grzeszy pędzącą akcją, to jednak jej tempo jest dość szybkie, nawet trochę przyspiesza w drugiej połowie książki. Jako kryminał podobała mi się, chociaż jest to kryminał napisany z humorem – warto jednak zwrócić na nią uwagę. Powieść jest ciekawa, intryguje i wciąga, a jeśli ktoś lubi różnobarwnych bohaterów, na pewno nie będzie zawiedziony. Są oni jednym z większych plusów tej książki.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

16 komentarzy:

  1. Nie znam ani jednej książki Rudnickiej, ale mam wielką ochotę zapoznać się z jej twórczością. Kiedyś mi się to uda !

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam na swojej półce od dawna ale nie miałam jeszcze okazji po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś koleżanka poleceła mi książki Rudnickiej ale jakoś nie byłam przekonana i szczerze to nie ciągnie mnie do jej książek. Jednak fabuła "Natalii 5" wydaje się ciekawa, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli książka wpadnie do moich zbiorów, dam jej szansę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, świetna :) uśmiałam się, polecam tez inne ksiązki autorki :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę w planach, ale jeszcze nie wiem kiedy uda mi się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. To kolejny tytuł, który mam dodany do stale powiększającej się listy książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej książce. Mi też ogromnie podobał się "Cichy wielbiciel" i żałuję,że reszta jej książek nie jest w tym samym stylu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam dwie pierwsze powieści Olgi Rudnickiej i mam apetyty na więcej, więc na pewno kiedyś sięgnę też po "Natalii 5". Swoją drogą szkoda, że doba nie ma chociaż 3 godzin więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecało mi tę książkę kilka osób, ale szczerze mówiąc odstrasza mnie... tytuł:P Jakiś taki pretensjonalny mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś specjalnie mnie do tej książki nie ciągnie, choć w sumie zbiera pozytywne w miarę recenzje. Może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam tę książkę w planach i już nawet zaopatrzyłam się w jej elektroniczną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja mogłam przegapić tę książkę?

    OdpowiedzUsuń
  14. Twórczość pani Rudnickiej chodzi za mną już od dłuższego czasu, a ciągle czytanie zachwytów nad jej Natalii 5 sprawia, że na pewno w końcu się zmobilizuje i pójdę na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo, bardzo, bardzo chętnie tę książkę przeczytam!
    Już nie mogę doczekać się spotkania z nią : D

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli