Samotni

Autor:  Håkan Nesser
Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012
Liczba stron: 480
Ocena: 8/10
Znacie już nazwisko Håkana Nessera? Nie znacie? A czy ktoś z Was jest fanem kryminałów albo odrobinę je lubi? Jeśli tak, to nazwisko poznać po prostu musicie! Ja sama jestem wręcz zauroczona tym pisarzem i jeszcze nie raz sięgnę po jego powieści, jednak te dwie książki, które do tej pory przeczytałam, czyli „Całkiem inna historia” oraz „Samotni” wystarczyły do tego, aby być zafascynowaną jego kunsztem pisarskim. Jest to prostu genialny.

Nie mówiąc już o jego bohaterze, Gunnarze Barbarottim, którego polubiłam niemalże od początku. „Samotni” są jednak ostatnią częścią cyku o tymże inspektorze. Częścią, w której Barbarotti znowu będzie musiał zmierzyć się z ofiarami… no właśnie, ofiarami czego? Wypadku? Morderstwa? Bowiem na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na niefortunny wypadek: w wąwozie niedaleko Kymlinge zostaje znaleziony martwy człowiek. I pewnie cała sprawa zostałaby natychmiast umorzona, gdyby nie to, że 35 lat wcześniej, w identyczny sposób, w tym samym miejscu, zginęła młoda kobieta… Nawet to można by uznać na kolejny zbieg okoliczności. Jednak kobieta, która spadła wiele lat temu była narzeczoną mężczyzny, znalezionego teraz… Co łączy te dwie sprawy, teraźniejszą i tamtą sprzed lat? Czy jest to zwykły zbieg wydarzeń, nic nie znaczący, czy jednak ktoś stoi za tym wszystkim?

Håkana Nessera uwielbiam wręcz za te zagadki. Można by powiedzieć, że w jego kryminałach jest coś, czego nie ma w innych, niestety sama nie potrafię nazwać tego słowami. Podoba mi się jednak to, że wydarzenia, które dzieją się współcześnie, przeplatane są z tymi z dalekiej przeszłości. Podobnie było w „Całkiem innej historii”, w „Samotnych” zabieg się powtarza. Z tym, że tutaj jest to znacznie bardziej rozwinięte, w ten sposób, że nie można się wręcz oderwać od książki i wydarzeń z przeszłości, jednak teraźniejszość wciąga równie mocno… Zagadka niby praktycznie bez rozwiązania, do samego końca, i do samego końca tak naprawdę nie wiemy, co się właściwie wydarzyło. Równoległym torem biegną jednak wydarzenia z lat siedemdziesiątych XX wieku i zmierzają do końca wraz ze śledztwem Evy Backman i Gunnara Barbarottiego tak, że obie historie kończą się prawie dokładnie w tym samym momencie. Na ostatnich stronach powieści.

Żałuję tylko jednego: że całej tej serii nie przyszło mi czytać po kolei. Bowiem wyżej wspomniana „Całkiem inna historia” jest drugim tomem cyku, „Samotni” natomiast to tom czwarty, ostatni. Bez wątpienia przyjemniej byłoby poznawać losy inspektora w kolejności chronologicznej, jednak jedyny dostęp w tej chwili, jaki mam do tych książek, to biblioteka, a wiadomo, jak z bibliotekami jest. Jest w tym wszystkim jednak mały plus – taki, że mimo wszystko jeszcze dwie powieści cyklu, pierwsza i trzecia, przede mną i nie mogę się doczekać, kiedy obie wpadną w moje ręce. Będę mogła wtedy wszystko połączyć sobie w jedną całość.

Håkan Nesser pisze doskonałe powieści. To trzeba przyznać. Można to stwierdzenie zawęzić nawet do tego, że pisze doskonałe kryminały. Nigdy bowiem nie spotkałam się jeszcze z tak dobrą książką, która spełniałaby od początku do końca wymogi dobrej powieści kryminalnej – to jest po prostu zadziwiające, że można napisać coś takiego. Mam zachęcać dalej? Myślę, że nie trzeba. Nesser jest według mnie mistrzem w swoim fachu.

 Baza recenzji Syndykatu ZwB

24 komentarze:

  1. Ja też uwielbiam Nessera, mistrz słowa i ma w sobie to coś.

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym panu słyszałam, ale nie miałam jeszcze przyjemności poznać :). Skoro jest mistrzem to napewno poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam kryminały, ale Håkana Nessera nie znam, wiec muszę nadrobić braki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę w końcu sięgnąć po książki z tej serii :) widzę, że warto

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam Nessera, a kryminały uwielbiam, szczególnie skandynawskie, więc nie pozostaje mi nic innego, jak wyruszyć na poszukiwania choćby jednej jego książki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznaję że jeszcze nie znam... Kusisz a funduszy brak... Póki co dopisuję na listę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też brak funduszy, zresztą sama wiesz... Ale na listę dopisz koniecznie :)

      Usuń
  8. Ostatnio pochłaniam "Czarną Serię", a po przeczytaniu Twojej recenzji dodaję Håkana Nessera do listy "do przeczytania" :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pochłaniam Czarną Serię, uwielbiam kryminały Czarnej Owcy :D

      Usuń
  9. Z wielką chęcią sięgnę po jakąś książkę Nessera :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, strasznie chciałabym się w końcu dokopać do Czarnej Serii, ale zawsze jest 'coś', muszę się zmotywować, a Twoja recenzja mi bardzo pomogła :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka z mojej listo do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze z tymi kryminałami się nie zakolegowałam, ale będę miała na uwadze ów nazwisko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię książki z Czarnej Serii a Nessera jeszcze nic nie czytałam, tym bardziej chętnie sięgnę po jego książki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro tak zachęcasz to na pewno sięgnę po ksiązki tego autora:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawie brzmi. Muszę jej poszukać : >

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzadko sięgam po skandynawskie kryminały, ale mam zamiar nadrobić zaległości. Chętnie zapoznam się z "Samotnymi", bo fabuła zaintrygowała mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna recenzja. Widzę, że mam sporo zaległości do nadrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety u mnie biblioteka też zakupuje serie , a to tylko jedną część, a środkowe , szał.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać ani jednej książki tego autora. Jednak po tylu dobrych recenzjach koniecznie muszę to zmienić. Uwielbiam kryminały, więc na pewno spodobają mi się jego książki Håkana Nessera.

    OdpowiedzUsuń
  20. O twórczości pana Nessera słyszałam już wiele pozytywnych opinii i niesamowicie jestem ciekawa jego powieści. Kryminały to jeden z moich gatunków literackich, dlatego jestem pewna, że już wkrótce będę miała okazje przeczytania którejś z książek tego autora :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli