Księżniczka z lodu

Autor: Camilla Läckberg
Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2009
Liczba stron: 424
Ocena: 6/10
Na jakąkolwiek książkę Camilli Läckberg miałam ochotę od dawna, jako miłośniczka skandynawskich kryminałów nie mogłam się doczekać, kiedy wpadnie w moje ręce jedna z jej powieści. Szczęśliwym trafem znalazłam w bibliotece „Księżniczkę z lodu”, pierwszą część sagi kryminalnej, która odniosła popularność na całym świecie.

Akcja powieści rozgrywa się w małym szwedzkim miasteczku, które w lecie odwiedza masa turystów, zimą jednak, jeśli chodzi o turystykę, zapada w sen zimowy. W spokojnej miejscowości, gdzie wszyscy znają się choćby z widzenia, dochodzi do morderstwa. W łazience w domu pilnowanym zimą przez Eilerta Berga, zostaje znaleziona kobieta, leżąca w wannie w swojej zamarzniętej krwi. Na pierwszy rzut oka wygląda to na samobójstwo, bo Alexandra ma podcięte żyły, jednak policja szybko dochodzi do wniosku, że ofiara sama się nie zabiła. Erika, która okazyjnie jest akurat w mieście, chcąc uporządkować sprawy po śmierci rodziców, jest jedną z pierwszych osób, które widzą Alex nieżywą w wannie. Tak się dodatkowo składa, że Alexandra była dawniej jej najlepszą przyjaciółką, z którą kontakt urwał się dawno temu, więc śmierć dziewczyny poruszą ją osobiście. Erika również nie wierzy w samobójstwo i wraz z dawnym kolegą ze szkoły, a teraz policjantem Patrikiem, próbują rozwiązać tajemnicę morderstwa.

„Księżniczka z lodu” na pewno trzyma poziom kryminałów skandynawskich. Jest zagadka, jest morderstwo, jest też sprawca i jak zwykle nie mamy pojęcia, kim on tak naprawdę jest. Poszlaki wskazują na kogoś konkretnego, jednak zarówno Patrik, jak i Erika mają wątpliwości. Camilla Läckberg doskonale stopniuje w powieści napięcie, przechodzi z jednego wątku w drugi, nie irytując tym czytelnika, a wręcz zmaga w nim ciekawość co do dalszych wydarzeń. Jednocześnie czuć klimat mroźnego szwedzkiego miasteczka – za to między innymi lubię skandynawskie kryminały. Za klimat.

Jednak to jeszcze nie wszystko, bo wątek morderstwa nie jest jedynym, jaki w tej książce się pojawia. Bo mamy do czynienia również z zawiłą tajemnicą rodzinną, po której takiego zakończenia nie spodziewałabym się w ogóle. Jest również równoległy wątek toksycznego małżeństwa Anny, młodszej siostry Eriki, w końcu jest… romans. Kogo z kim – można się chyba domyśleć. I tutaj mam chyba największe i jedyne zastrzeżenie co do tej książki – bowiem uczucie, jakie rodzi się miedzy główną bohaterką a Patrikiem, wydało mi się od samego początku do końca lekko przesłodzone, niczym w książce dla nastolatek. Jednak można to pisarce wybaczyć, bo stworzyła ciekawą, trzymająca w napięciu powieść, pełną mnóstwa zagadek, tajemnic z przeszłości, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że skandynawscy autorzy potrafią pisać kryminały, i to bardzo dobre.

Bez wątpienia sięgnę po następne części sagi kryminalnej, stworzonej przez Läckberg, tym bardziej, że słyszałam różne opinie o „Księżniczce z lodu”, między innymi takie, że jest to jedna z gorszych powieści tejże autorki, że Camilla dopiero się rozkręca w pisaniu. Cóż, jeżeli tak jest naprawdę, nie mogę się doczekać kolejnej książki, która wpadnie mi w ręce. Moim zdaniem jednak „Księżniczka z lodu” jest całkiem dobrą powieścią, po którą warto sięgnąć, która na pewno spodoba się fanom kryminałów, ale również fanom powieści obyczajowych – ponieważ wątek morderstwa jest tutaj jednym z wielu. Polecam serdecznie.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

23 komentarze:

  1. Miałam (nie)przyjemność przeczytać "Fabrykantkę aniołków", ale kompletnie do mnie nie trafiła. Byłam nią tak zdegustowana, że odłożyłam ją na półkę i postanowiłam, że więcej nie przeczytam ani jednej powieści tej autorki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni lubią Camillę, inni nie :) Świat byłby nudny, gdyby każdemu podobało się to samo :)
      Pozdrawiam :D

      Usuń
    2. Bardzo zaskoczylas mnie taka opinia (fabrykantki aniołkow) bo jesteś pierwsza osoba, która wyraża się o niej tak krytycznie. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Mam za sobą prawie całą część sagi (oprócz Fabrykantki) i powiem że bardzo przypadła mi do gustu. Pierwsza część może trochę słaba, ale pozostałe naprawdę dobre, najbardziej podobał mi się "Niemiecki bękart". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno po kolejne sięgnę, skoro są lepsze, to czemu nie :)

      Usuń
  3. Ostatnio często czytam o skandynawskim kryminałach w samych superlatywach, a ja nadal nie przeczytałam Millennium.. jeśli faktycznie są takie dobre muszę to szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię skandynawskie kryminały... Millenium przeczytałam narazie tylko pierwszą część i powiem, że warto, chociaż i tak największą fanką jestem Nessera :)

      Usuń
  4. Książka wydaje się ciekawa :) Kiedyś może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta część serii dopiero przede mną i na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kryminały i wciąż biję się w serce, że wciąż nie znalazłem czasu na przeczytanie jakiejś książki Camilli Läckberg. Muszę się bardziej zmobilizować ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Tym bardziej, że ma mnóstwo fanów :)

      Usuń
  7. Dopiero mam w planach tą autorkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Już czeka na swoją kolej więc to tylko kwestia czasu i będę mogła porównać nasze wrażenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i jestem już na trzeciej części:) Jak dla mnie bardzo fajna i wciągająca seria:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze nie czytałam książek tej autorki, ale pewnie kiedyś to nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do siebie na recenzje ostatniej części, która znacznie przewyższa poziomem tę. Pozdrawiam, Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie zniechęciłaś mnie do przeczytania serii Pani Lackberg :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniechęciłam? :P
      Ja uważam że ta książka jak najbardziej jest warta przeczytania :)

      Usuń
  13. też planuję zapoznać się z twórczością tej pisarki, a Księżniczka z lodu już czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przymierzam się powolutku do tej czarnej serii, chociaż nie czytuję kryminałów. Ale może to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem równie ciekawa tej książki jak i całej serii, tak jak Ty. Twoja recenzja brzmi zachęcająco, więc z niecierpliwością czekam na własny egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie się wciągnęłam w sagę Camilli Lackberg. Każda kolejna część jest lepsza od poprzedniej :) Radzę czytać w kolejności, prowdzone sprawy są inne, ale losy głównych bohaterów tworzą ciąg. Wczoraj skończyłam "Syrenkę" i do tej pory podobała mi się najbardziej. I najgorsze jest to, że zostały mi tylko 2 części do końca... :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam trzy pierwsze tomy i były świetne. Czyta się błyskawicznie ;)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli