Agatha Raisin i ciasto śmierci

Autor: M. C. Beaton
Wydawnictwo Edipresse, Warszawa 2012
Liczba stron: 252
Ocena: 6/10
Seria kryminalna o Agacie Raisin znana jest Wam zapewne z reklam telewizyjnych. Tak się bowiem składa, że Wydawnictwo Edipresse znane jest z tego, że wydaje co jakiś czas serie książek, najczęściej w formacie kieszonkowym, a bardzo często nowy tom dodawany jest do którejś z popularnych gazet. Ostatnio wpadł mi w ręce pierwszy tom z tej serii i zapragnęłam sama zobaczyć, co to takiego i czy warto zwrócić na te książki uwagę. W końcu to seria kryminalna, a Wy macie przed sobą kolejną recenzję fanki kryminałów właśnie.

M. C. Beaton znana jest w Wielkiej Brytanii jako autorka powieści kryminalnych i detektywistycznych i trzeba jej przyznać, jest tam bardzo popularna. Tomów o Agacie Raisin w sumie wydała 22, dzięki wydawnictwu Edipresse mamy okazję poznać jedenaście z nich. W pierwszym tomie poznajemy bohaterkę, gdy zmęczona pracą w Londynie, przechodzi na wcześniejszą emeryturę, kupuje dom na wsi i przeprowadza się. Jednak nie jest jej łatwo zdobyć sympatię mieszkańców i sąsiadów, trudno przychodzi jej dostosowanie się do tamtejszej kultury i obyczajów. Aby zdobyć uznanie, decyduje się na wzięcie udziału w konkursie na najlepsze ciasto francuskie. Sama jednak, nie umiejąca kompletnie gotować i żywiąca się jedynie mrożonkami, podgrzewanymi w mikrofalówce, po kryjomu wybiera się do Londynu i kupuje ciasto ze szpinakiem w zaprzyjaźnionej piekarni. Jednak nagrody i tak nie udaje jej się zdobyć, mimo usilnych prób zjednania sobie sędziów, a po zjedzeniu kawałka jej ciasta jeden z nich pada trupem.

Cóż, książka sama w sobie nie jest jakimś wybitnym dziełem i raczej nie należy jej zaliczać do jakiejś wielkiej literatury. Na mnie jednak wcale negatywnego wrażenia nie zrobiła. Bez wątpienia ubarwia tę książkę postać głównej bohaterki, chociaż mnie nie raz Agatha irytowała swoim zachowaniem. Jest bowiem kobietą trochę zarozumiałą i bez wątpienia wścibską, chociaż może nie tak bardzo, jak jej sąsiadki i inne mieszkanki Carsely, wioski, w której zamieszkała. Ale nie przeszkadza to. Bo obraz ten, może trochę przesadzony, ale pokazuje typową angielską mentalność w miejscowości, w której znają się wszyscy. Zajmują się oni bowiem przede wszystkim plotkarstwem. Agatha do tego sama prosi się o to, żeby o niej mówiono, próbując na własną rękę znaleźć rozwiązanie zagadki i odnaleźć osobę, która zatruła jej ciasto, lekceważąc prośby policji, żeby trzymała się od sprawy z daleka.

Na pewno nie nazwałabym tej książki kryminałem w tym znaczeniu, jakie znamy powszechnie. Dla mnie jest to raczej lekka powieść detektywistyczna, dla osób, które się nudzą i które szukają do przeczytania czegoś lekkiego, co nie męczy, szybko idzie i pozwala trochę odpocząć od dotychczas czytanych książek. Ale wcale to nie znaczy, że nie warto po tę książeczkę sięgać. Warto – na mnie mimo wszystko zrobiła pozytywne wrażenie i chęcią przeczytałabym kolejne. Jest to na pewno forma odpoczynku od trudniejszej literatury, mrocznych kryminałów czy powieści historycznych. Napisana z lekkim humorem, typowym dla Wielkiej Brytanii, na pewno pozwoli Wam się na chwilę oderwać od rzeczywistości. Zachęcam!


17 komentarzy:

  1. Nie znam, ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie ufam tym książkom z gazet. Jednak gdybym natrafiła na tę książkę w bibliotece, to bym się jej bliżej przyjrzała. Lekki kryminał, bardziej powieść z wątkami detektywistycznymi? Czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak opanuję zaległości, to z chęcią dam szansę tej książce:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę serię i co dwa tygodnie z chęcią sięgam po kolejny tom :) O każdym z tomów możesz czytać na moim blogu :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bloga zaglądam i czytam regularnie :)

      Usuń
  5. patrzyłam na tę książkę, ale zupełnie nie ciągnie mnie do tej pozycji, a zmuszać się nie zamierzam ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytuję takich książek. Teoretycznie. W praktyce mam ochotę na coś w tym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam, choć na razie przegapiam w kiosku pierwszą część. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za kryminałami, dlatego pass.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ochotę na książki z tej serii, ale nigdzie na nie nie trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo trzeba szukać tam gdzie sprzedają prasę, a nie książki :) Ja kupuję w zwykłym kiosku :)

      Usuń
  10. Ta różowa okładka daje po oczach ;) Specjalnie raczej nie polecę do kiosku po tę książkę, ale jak wpadnie mi w ręce, to nie będę wybrzydzać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak się natknę... czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. reklam nie znam ale gdybym miała okazję, pewnie też bym przeczytała. chyba wolę taką rozrywkę od lekkich romansideł ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o tej książce i moją uwagę przyciągnęła okładka. Jeśli będę miała okazję to chętnie sięgnę, a wiem, że jest teraz dołączona do jakiejś gazety.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli