Podsumowanie sierpnia

Lato zbliża się ku końcowi wielkimi krokami. Niedługo jesień, a Ci z Was, którzy jeszcze chodzą do szkoły cieszą się zapewne ostatnimi dniami wolnymi przed wielkim rozpoczęciem roku. 
Mnie te wakacje równie szybko zleciały, nawet nie wiem, kiedy. Chociaż szkoła już od dawna mnie nie dotyczy, to jednak zawsze jakoś mi tak melancholijnie, gdy kończy się sierpień. Pewnie dlatego, że bez wątpienia jest to zapowiedź zbliżającej się jesieni i gorszej pogody. Trudno, taka kolej rzeczy.
Powiem szczerze, że te wakacje wcale nie były dla mnie łatwe, nie chodzi o książki, a raczej o pracę, której szukam od kilku miesięcy i nie mogę znaleźć. Problemy się coraz bardziej piętrzą, stan konta w banku maleje z każdym dniem, a ja jakby już straciłam nadzieję na poprawę tej sytuacji. Więc ten wpis będzie taki trochę sentymentalno-pesymistyczny, bo taki właśnie mam ostatnio nastrój. 


Cóż, trochę się Wam pożaliłam, jest odrobinę prywaty, ale nie znaczy to, że jest kompletnie źle. Bo w kwestii książek, czyli tego, co Was zapewne najbardziej interesuje, sierpień wcale nie był dla mnie taki mało łaskawy. W końcu 11 książek to nie jest mało, szczególnie dla mnie. Podziwiam niektórych z Was, gdy widzę na listach piętnaście, dwadzieścia pozycji... jak Wy to robicie? Jednocześnie wiem, że sama tyle w jednym miesiącu prawdopodobnie nie przeczytam, bo musiałabym czytać na wyścigi z samą sobą. A jaki w tym wszystkim jest sens? Czyta się przede wszystkim dla przyjemności i ja wytrwale się tego trzymam :-)

Więc może odrobinę statystyk :-) Na te jedenaście przeczytanych książek składa się w sumie 4283 stron, co średnio daje 138 stron dziennie. Cieszy mnie niezmiernie każdy komentarz (w tym miesiącu było ich sporo, ile, nie jestem w stanie powiedzieć) jak i każda kolejna osoba, która dodaje się do obserwatorów - to ostatnie szczególnie i jest mi bardzo miło z tego powodu, a 130 osób to naprawdę niezły wynik jak na bloga, który na dopiero 5 miesięcy... Ilość wejść też jest spora, bo przekroczyłam w tym miesiącu 7000, za jestem Wam równie wdzięczna. No właśnie... 5 miesięcy, kiedy to zleciało? W przyszłym miesiącu stuknie mi półrocznica :-)
Trudno mi jest wybrać najlepszą przeczytaną w sierpniu książkę, chyba będzie to Philippa Gregory i jej "Kochanice...", jednak każda z książek sierpniowych jest warta uwagi i żadnej nie żałuję. Bez wątpienia jednak największym moim odkryciem, jeśli chodzi o autora, jest Håkan Nesser, po jego książki sięgnę jeszcze nie raz.

Trochę się rozpisałam, mam nadzieję, że Was dzisiejszym wpisem nie zanudziłam, ciekawa jestem jednak Waszych podsumowań... tych sierpniowych, jak i tych z całych wakacji :-)

25 komentarzy:

  1. Mnie szkoła też "jako tako" nie dotyczy, bo mi się zaczyna znacznie później , niż tym przed 20-tką. Ja już jestem na 3 kierunku, więc weteranka nauki jetsem , ale i pasjonatką. Co do książek, to się zgadzam z Tobą, że przyjemność przede wszystkim. U mnie w tym mięsiącu książek jest tak statystycznie pomiędzy, ale ja dodatkowo czytam moim maluchom, więc stronki lecą. Mam nadzieję, że Ci się wszystko ułoży, bo u mnie to inne zmartwienie. Kończy mnie się urlop wychowawczy, chciałabym wrócić do pracy, ale nie ma kto mnie się opiekować maluchami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem dobre wyniki! :) Mój blog też ma dopiero 5 miesięcy, prawie 6. Ale regularnie piszę od jakichś 4. W każdym bądź razie masz rację, czyta się dla przyjemności, a nie na wyścigi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, ja z poszukiwaniami pracy zmagam się od ... przyjazdu do Niemiec, czyli od 2007 roku... Tak więc doskonale rozumiem jak się czujesz i gdybyś miala ochotę się wyżalić, pisz śmiało. Problemy nie znikną ale może poczujesz sie nieco lepiej...

    Wyniki jak dla mnie rewelacyjne i prawdę mówiac nie jestem pewna czy kiedykolwiek zdołałam przeczytać 11 książek w ciągu miesiąca. Najbardziej zazdroszczę Philippy, bo jeszcze nie miałam przyjemności poznać a czuję że bardzo polubię jej książki. Postanowiłam że najpóźniej w pażdzierniku przeczytam jej ksiażkę. Jeszcze nie wiem jak ją zdobędę ale przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od 2007 roku? Nawet nie chcę myśleć o tym, że ja miałabym tyle w domu siedzieć... Mi mija 7 miesięcy, każdy dzień ostatnio to dla mnie męczarnia, bo nie dla mnie siedzenie, gotowanie obiadków, sprzątanie... Nie wiem już, jak to się wszystko rozwiąże i czy w ogóle, ale dziękuję... jak mi będzie ciężko i źle to będę pamiętać o Tobie :)

      Usuń
    2. Oferta będzie zawsze aktualna, buziaki!

      Usuń
  4. Gratuluję wyniku :) Masz rację - czyta się dla przyjemności, a 11 to i tak dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 5 miesięcy? widzę, ze chyba pojawiłyśmy się tu w tym samym czasie, bo ja jakoś zaczęłam pod koniec kwietnia :)
    a wyniki świetne :) oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się pojawiłam na samym początku kwietnia, więc prawie w tym samym czasie :)

      Usuń
    2. Ja też w kwietniu. Gratuluję wyników ;)

      Usuń
  6. Świetny wynik :) Nie załamuj się niepowodzeniami. Ja miałam kilka razy podobny problem - szukałam bardzo długo pracy i każdego dnia traciłam nadzieję. W końcu wszystko się ułożyło. Nie wiem, co jest takiego w tym losie ludzkim, ale zawsze wszystko się jakoś układa...Głowa do góry! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja maleje z każdym dniem... pocieszam się tym, że niektórzy mają jeszcze gorzej, ale cóż z tego?... Zobaczymy. Dziękuję!

      Usuń
  7. gratuluję Ci wyników :)
    a czas faktycznie szybko leci :) sama nie zauważyłam, kiedy tak szybko zleciało od momentu założenia bloga, bodaj teraz 3 września będę miała półrocze ;]
    pozdrawiam i wytrwałości w kolejnych miesiącach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne wyniki :)
    W te wakacje przeczytałam w sumie 20 książek, więc raczej nie jest źle.
    Powodzenia w kolejnych miesiącach pod względem książkowym, ale nie tylko. Oby Ci szczęście sprzyjało w końcu z tą pracą! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Kochanice króla" faktycznie są bardzo dobre ;)
    Sam nie prowadzę podsumowań, ale Tobie gratuluję wyników ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wyników. 11 książek to wcale nie tak mało. Ja w lipcu i sierpniu przeczytałam po 15, ale tylko z tego względu, że złożyło się tak, iż wiele z nich miało niecałe 200 stron, więc czytało mi się je dość szybko. Poza tym, wakacje sprzyjały czytaniu - muszę korzystać póki mogę, bo od października czasu będzie zdecydowanie mniej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety wiem o czym mówisz, o czym zresztą świadczy mój nick :). To właśnie ta desperacja związania z problemami ze znalezieniem pracy popchnęła mnie do tego, żeby założyć bloga, więc całkiem na złe mi to nie wyszło.

    A statystyki bardzo dobre. Życzę kolejnych tak udanych miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że moja sytuacja pośrednio również była związana z tym, że założyłam bloga... coś w tym jest :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. O to mamy podobne wyniki jeśli chodzi o ilość przeczytanych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezła statystyka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również będę miała w tym miesiącu pólrocznicę. :)
    Gratuluję tak dobrych wyników.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobre wyniki , r ownież graruluje .
    Pozdrawiam i zapraszam :3
    booksloovers13xd.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję! Bardzo dobre statystyki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja dwie książki mniej, ale i tak uważam, że dobrze w miarę poszło:) W końcu trochę lektur poczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. 11 książek, to bardzo imponujący wynik :) popadam przez was w kompleksy, bo ja przeczytałam tylko 7 :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytając różne blogi popadam w kompleksy... Skąd wy macie tyle czasu na czytanie?:D Zazdroszczę i tyle:p Owocnego września życzę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli