Kolacja z zabójcą

Autor: Aleksandra Marinina
Wydawnictwo W.A.B., Warszawa  2007
Liczba stron: 274
Ocena: 7/10
Za sprawą Nastii Kamieńskiej Aleksandra Marinina zdobyła niemałą popularność nie tylko w swoim kraju, ale i na całym świecie. Do tego nawet stopnia, że o major Kamieńskiej został nakręcony serial, a rosyjska telewizja NTW podjęła się jej ekranizacji. Ja również, od jakiegoś czasu jestem fanką kryminałów Marininej i ich głównej bohaterki, nie mogłam się więc doczekać tego, kiedy wpadnie w moje ręce kolejna jej książka. I stało się – nie musiałam na to zbyt dugo czekać. Los chciał, że w moje ręce trafiła „Kolacja z zabójcą”, powieść wydana już dość dawno temu, chociaż swojej premiery w Polsce doczekała się dopiero kilka lat temu.

Irina Fiłatowa, wracając z podróży służbowej, na lotnisku spotyka mężczyznę, który podwozi ją do domu. Irina jednak nie mając pieniędzy, każe swojemu kierowcy poczekać w samochodzie, a sama udaje się do swojego mieszkania, żeby wziąć pieniądze i móc zapłacić swojemu „wybawcy”. Mężczyzna jednak czeka i czeka, w końcu, powoli się niepokojąc, postanawia zajrzeć do mieszkania kobiety i sprawdzić, co ją zatrzymało. W mieszkaniu jednak nie zastaje nikogo oprócz martwej Iriny. Ten, kto dokonał morderstwa, jest podejrzewany jako fachowiec od nieszczęśliwych wypadków, morderca jednak jest nieostrożny i zostawia wiele śladów. Sprawą zajmuje się major Kamieńska, która szybko dochodzi do wniosku, że podejrzany musi być jakoś związany z MSW… jednocześnie głowę zaprząta jej myśl, jak po cichu zbliżyć się do zabójcy, nie będąc rozpoznaną i w ten sposób rozwiązać zagadkę. Nastia nie podejrzewa, że jednocześnie, gdy coraz bardziej zbliża się do końca sprawy i zdemaskowania mordercy, jej również zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo.

„Kolacja z zabójcą” została przez Marininę wydana w Rosji w roku 1992 i jednocześnie, jako jej pierwsza książka, rozpoczęła cały cykl o major Anastazji Kamieńskiej. Do tej pory książki te cieszą się niemałą popularnością nie tylko wśród miłośników kryminałów – ja również należę do tego grona.

„Kolacja z zabójcą” jest kolejną książką, przeczytaną przeze mnie, po której nie mam wrażenia, że straciłam na nią czas, a wręcz przeciwnie, Marinina nigdy mnie nie zawodzi, po jej kryminały mogę sięgać już teraz w ciemno. Zagadka bez wątpienia jest intrygująca, książka jest ciekawa, a do tego czyta się ją szybko i przyjemnie. Marinina bez wątpienia piszę łatwym, plastycznym językiem, który nie sprawia nam żadnych problemów, karki same się przekładają, jednocześnie kryminałów Marininej chyba nigdy nie ma się dość. Przynajmniej ja tak mam. Chociaż w „Kolacji…” nie widać tak bardzo tego, co najbardziej lubię w rosyjskiej literaturze, a mianowicie tego klimatu Moskwy, nie jest w niej aż tak bardzo widoczna rosyjska mentalność, nie czyni bynajmniej to tej książki gorszą, bo czytelnik, który za tym nie przepada, z powodzeniem może wziąć tę powieść do ręki z wielkim prawdopodobieństwem, że odłoży tę książkę na półkę bez uczucia straconego czasu.

Ja sama ułożyłam sobie w głowie wyzwanie, aby przeczytać wszystkie powieści Marininej i mam nadzieję, że mi się to uda. A ten kto jeszcze jej nie zna, nie zna jej powieści i nie wie, kim jest Anastazja Kamieńska – polecam tę właśnie książkę jako wstęp, głównie z tego względu, że jest pierwszą książką rosyjskiej autorki i świetnie wprowadza w pozostałe jej powieści. Marinina to gratka dla miłośników kryminałów.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

28 komentarzy:

  1. Niestety ja zaliczam się do osób, które nie znają tej pani, ale będę próbowała, to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach książki tej autorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w bibliotece, na pewno coś znajdziesz :)

      Usuń
  3. Ja nie znam, ale coś czuję, że by mi się spodobało :) W ogóle kryminały mają ciężkie życie u mnie w domu, bo czytają je wszyscy domownicy :P Dlatego każdy kolejny jest mile widziany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marinina w takim razie powinna przypaść Ci do gustu :)

      Usuń
  4. Tak jak osoby wyżej, nie znam tej autorki, ale po tej recenzji mam ochotę się z nią zapoznać. Poza tym, jeszcze nie zawiodłam się na książkach wydawnictwa W.A.B.
    Tytuł zanotuję i poszukam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo lubię wydawnictwo WAB, jeszcze na żadnej z ich książek się nie zawiodłam, tak jak Ty :)

      Usuń
  5. Niestety nie znam tej autorki, a szkoda, bo chyba faktycznie pisze dobra literature. Musze przekonac sie o tym sam :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już cztery książki Marininej, w tym właśnie "Kolację z zabójcą" :) Uwielbiam jej twórczość. Polecam Ci "Śmierć i trochę miłości" - prawdopodobnie najlepsza z dotychczas przeczytanych przeze mnie książka powieść tej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "Śmierć i trochę miłości" na pewno prędzej czy później trafię :)

      Usuń
  7. książka wydaje się być interesująca, ale okładka jest straszna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle okładki z tej serii nie grzeszą urodą, to trzeba im przyznać... :/

      Usuń
  8. Mnie również Marinina nie zawodzi, a przeczytałam wszystkie jej książki. Czekam na następną z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi ciekawie i interesująco, rozglądnę się za książkami autorki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa recenzja. Jak będę miała okazję, chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. O autorce słyszę po raz pierwszy, jednak Twoja recenzja zachęciła mnie do rozejrzenia się za twórczością pani Aleksandry :) Kryminały to coś co lubię!
    P.s. Pratchetta w oryginale nie miałam okazji jeszcze czytać, ale jestem ciekawa jak historia prezentuje się w języku angielskim. Jak tylko będę miała okazję to się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pratchetta w oryginale jak najbardziej polecam - czytałam swego czasu parę tomów i jest lepszy od polskich przekładów :)

      Usuń
  12. Moja kuzynka kocha jej kryminały. Swego czasu namawiała mnie, abym poznała się, z którymś tomem, ale jakoś zawsze odmawiałam. Pewnie nie ten czas. Ale od jakiegoś czasu znowu co jakiś czas przypadkiem trafiam w sieci na recenzję jej książek - tak więc nadszedł czas, żeby ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się dłużej opierać kuzynce :)

      Usuń
  13. Przyznaję, że jakoś niespecjalnie w moim guście ta książka :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim zdaniem, "Kolacja z zabójcą" to jeden z lepszych kryminałów Marininy. Choć mój ulubiony to "Ukradziony sen". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ukradziony sen też mi się podobał... ale mi się podoba każda jej książka :)

      Usuń
  15. Kiedyś ją widziałem w serii Lato z kryminałem, szkoda, że nie wziąłem. Przy kolejnych zakupach w taniej księgarni spojrzę czy jeszcze mają na stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem w tym roku też wychodzą książki Marininy, razem z Polityką... za pół ceny. Moim zdaniem to jest świetna okazja :)

      Usuń
  16. Nie znam twórczości Marininy, ale poczułam zaciekawienie ową pozycją i dam jej szansę poznania, jeśli tylko uda mi się ją gdzieś okazyjnie spotkać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie znam tej autorki ale czuję się skutecznie zachęcona :-)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli