Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki

Autor: Marcel Pagnol
Wydawnictwo Esprit, Kraków 2010
Liczba stron: 410
Ocena: 8/10
Na książkę Marcela Pagnola miałam ochotę od dość dawna. Przede wszystkim dlatego, że Marcel Pagnol jest nie tylko Francuzem, ale do tego mieszkał i urodził się w tej części Francji, którą jestem niemalże zachwycona – w Prowansji. Francja zrobiła na mnie takie wrażenie chyba za sprawą Louisa de Funesa, z którego udziałem komedie oglądałam jeszcze, jak byłam dzieckiem. Zachwyciłam się wtedy nie tylko samą Prowansją, ale całym krajem, do tego stopnia, że moim celem stało się odwiedzenie kiedyś Francji osobiście. Cel ten, jeszcze niezrealizowany, co jakiś czas przypomina mi o sobie, w głównej mierze właśnie dzięki książkom. Ta książka nie była wyjątkiem, ba, sięgnęłam właśnie po nią dlatego, żeby przypomniała mi prowansalskie, gorące słońce, lazurowe plaże, rozległe lasy i pachnące lawendowe pola.

Marcel Pagnol w swoich wspomnieniach przenosi nas właśnie do tego miejsca. Urodził się w miejscowości Aubagne, jednak lato wraz z młodszym bratem, siostrą i rodzicami często spędzał na wsi. I o tym właśnie jest ta książka – o jego dzieciństwie. A dzieciństwo Marcel na pewno miał pełne przygód, bo jesteśmy świadkami, jak wraz z ojcem i wujem wybiera się na swoje pierwsze w życiu polowanie, jak smutny, zbliżającym się rokiem szkolnym i przymusem opuszczenia domu na wsi przygotowuje się do swojej ucieczki z domu, jak poznaje swojego pierwszego w życiu przyjaciela imieniem Lili, z którym czas upływa mu na niekończących się zabawach, przygodach i nowych odkryciach.

Rodziców Marcela poznajemy jeszcze przed jego urodzeniem, chociaż Marcel nigdy tak naprawdę nie dowiedział się, jak poznali się Józef i Augustyna. Całą historię jednak opowiada sam główny bohater, w końcu są to jego wspomnienia z dzieciństwa, jak mówi tytuł całego cyklu. Marcel, jako mały jeszcze chłopiec dorasta wychowywany przez ojca nauczyciela oraz matkę i ciotkę Różę. I jak każdy chłopiec w tym wieku jest beztroskim dzieckiem, głodnym świata i tego, co się na tym świecie dzieje. Nie brak mu również, jak to u dzieci w jego wieku, tej słodkiej naiwności do świata i dorosłych, ciekawym wszystkiego, z czym ma do czynienia. Jednak większa część książki, głównie „Chwała mojego ojca” skupia się właśnie na pierwszych wakacjach na wsi. Wakacje te były dla Marcela, jak i jego brata Pawełka, jednymi z najważniejszych w życiu, pełne przygód, do tego stopnia, że gdy nieubłaganie zbliża się koniec lata, Marcel stara się odciągnąć od siebie myśli o tym tak długo, jak tylko się da, jest pełen rozterek, co zrobić, żeby przedłużyć pobyt, żeby wakacje jeszcze się nie kończyły. Jest to myślenie typowe dla kilkuletniego chłopca, trochę naiwnego, jednak ciekawego i bez wątpienia inteligentnego dziecka. Marcel jednak do swojego domku na wsi wraca – bo zostawił tam przyjaciela i najpiękniejsze wakacje w życiu – wraca zarówno na święta, weekendy, jak i kolejne wakacje, o czym opowiada w drugiej części książki pt. „ Zamek mojej matki”.

Powieść ta jest pierwszą książką wydaną z cyklu „Wspomnienia z dzieciństwa”, kontynuację swoich przygód Marcel Pagnol zawarł w następnych częściach: „Czas tajemnic” i „Czas miłości”.

„Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki” jest ciepłą książką, którą czyta się szybko, jednocześnie czuć w niej na odległości klimat Francji, czuć gorące słońce, zapach pól pełnych lawendy. Akcja co prawda jest spokojna, jednak nie brak w niej przygód, perypetii, rozmyślań głównego bohatera i dzięki temu wciąga. Może nie jest to książka, która trzyma w napięciu, jednak nie można się od niej oderwać z innego powodu - z powodu klimatu, jaki tworzy. Mnie urzekł on od samego początku, pewnie dlatego, że Francję kocham, chociaż nigdy tak naprawdę tam nie byłam. Ten, kto zafascynowany jest tym krajem tak jak ja, na pewno we wspomnieniach odnajdzie coś dla siebie. Ale nie tylko takim osobom ją polecam. Każdemu, kto chce choć na chwilę odpocząć, czytając ciepłą, urzekającą historię chłopca. Ja pokochałam Marcela od samego początku i niewykluczone, że Wy także zapałacie do niego pozytywnymi uczuciami. Jego opowieści dodatkowo zakraszone są lekkim humorem i nie raz zagości uśmiech na Waszych twarzach, tego jestem pewna.


Za cudowną podróż do Prowansji Marcela oraz za możliwość poczucia na własnej skórze niesamowitego, francuskiego klimatu dziękuję serdecznie Wydawnictwu Esprit.

10 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą ;) Klimat tej książki jest niesamowity i nie podrobienia. Warto przeczytać tę książkę i kontynuację. A na mojej półce lezy jeszcze jedna ksiażka Pagnola ale nie będąca już wspomnieniami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontynuacja przede mną, ale nie mogę się jej doczekać...

      Usuń
  2. Na razie przeczytałam tylko jedną książkę tego autora - "Żona piekarza", która zauroczyła mnie. Postanowiłam, że MUSZĘ przeczytać kolejne powieści Pagnola. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam okazji czytać, jednak wiele dobrego czytałam o autorze i jego twórczości, a to prowadzi do tego, że pewnie i ja po nią w swoim czasie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach książki tego autora. Interesują mnie one od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne książki, mam serię w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam autora, ale czytałam o jego powieściach dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam pisać, że książka chyba nie dla mnie, ale poza Twoją pozytywną recenzją widzę tu dużo komentarzy zachwalających autora.. więc chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Zawsze możesz rzucić książką w kąt, jak nie będzie Ci się podobać, ale jestem przekonana na 99% że tak nie zrobisz :D

      Usuń
  8. Mnie już sama okładka zachwyca i zachęca do lektury. Jeśli dodać do tego Twoją recenzję i ocenę książki, to już wiem, że będę na Pagnola polować. :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli