O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu


Autor: Haruki Murakami
Wydawnictwo MUZA, 2010
Liczba stron: 192
Każdy z nas, a co najmniej większość ma jakąś pasję. Nieważne co to takiego, większość ludzi ma jakieś zajęcie, rzecz, czynność, którą robi bo lubi, do której nikt go nie zmusza i która czyni go szczęśliwym, sprawia mu przyjemność. Dla mnie bez wątpienia takim zajęciem jest czytanie, ale nie tylko. Może chociaż bieganie nie jest (jeszcze) moją pasją, to jednak od czasu do czasu, o poranku, lubię wstać wcześniej, wskoczyć w sportowe buty i pobiegać. Chociaż biegam zupełnie amatorsko, to jest to coś, co sprawia mi przyjemność i co robię, bo lubię, coś, do czego nikt mnie nie zmusza.

O czym mówi Haruki Murakami, kiedy mówi o bieganiu? Na pewno nie mówi nam wtedy: Biegajcie, bo bieganie jest zdrowe. Biegajcie, bo jest wspaniałe. Takich słów w jego książce nie znajdziemy. Bo pasja to coś, do czego nikt nas nie zmusza, nie mówi: rób to, bo to jest dobre dla Ciebie. Sami doskonale wiemy, co uczyni nas szczęśliwymi, z czym czujemy się dobrze. Takie właśnie jest bieganie dla Murakamiego. Jego książka to jego własny pamiętnik, opublikowany jakby uzupełnienie do jego wcześniejszych powieści. To opowieść o jego pasjach, marzeniach, rzeczach, które czynią go szczęśliwym. Jest to pewna forma autobiografii, chociaż nie do końca odzwierciedlająca całe jego życie – bo Haruki pisze w niej głównie o bieganiu właśnie i o tym, jaki wpływ na jego życie to bieganie wywarło.

Przyznam szczerze, że jest to pierwsza książka Murakamiego, jaką przyszło mi przeczytać. Z jego twórczością nie miałam jeszcze do czynienia, zawsze do półki w księgarni z tego powieściami podchodziłam jakby od niechcenia, czując, że coś bym przeczytała, dochodząc w końcu do wniosku, że jednak nie. Cały czas jednocześnie nie dawało mi spokoju pytanie: co takiego w tych książkach jest, że zdobyły taką popularność? Coś przecież musi być na rzeczy. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” nie wpadło w moje ręce jednak przypadkiem – ponieważ sama od czasu do czasu biegam, chciałam tę książkę przeczytać. Doszłam też do wniosku, że to będzie doskonały wstęp do poznania twórczości tego popularnego japońskiego pisarza.

Teraz, odkładając ją w końcu na półkę, mam ochotę w tej właśnie chwili założyć buty i biec. Po prostu. Chociaż nie ma tam ani słowa o tym, jakie bieganie jest zdrowe (przecież wszyscy o tym doskonale wiemy!), jak wspaniale wpływa na sylwetkę (o tym też wiemy). Dla mnie, po lekturze tej książki bieganie jest czymś, co zmienia nas nie fizycznie, choć to na pewno efekt uboczny, ale przede wszystkim mentalnie. Coś, co pozwala nam zmierzyć się z problemami, o ile takie są, co pozwala zapomnieć o zmartwieniach, w końcu coś, co robimy, bo chcemy, co lubimy, bo tak czujemy. 

Sięgnęłam po tę książkę również mając nadzieję na to, że da mi odrobinę motywacji. Może nie spodziewałam się tego specjalnie po tej książce, że powie mi: Idź, biegnij. I tak też nie zrobiła. Ale jednak moje oczekiwania co do niej zostały spełnione. Zaspokojone. Bo zamiast słów „biegaj” dała mi coś innego – zrozumienie, po co robią to inni. Co nimi kieruje. Co kieruje Harukim Murakamim, po co on w ogóle biega? I wiecie co? Robi to dokładnie z tego samego powodu, co ja. Bo lubi. Chociaż bez wątpienia jest bardziej doświadczonym biegaczem niż ja, to właśnie to jedno nas łączy.

Co do twórczości Murakamiego – teraz wiem, że obok jego książek obojętnie nie przejdę. Nie odłożę już żadnej na półkę, mówiąc: nie, to jednak nie dla mnie. Cieszę się jednak, ze to właśnie ta książka wpadła pierwsza w moje ręce. A czy polecam? I komu? Na pewno nie osobom, które nie biegają i które nie czytają książek. Bo to będzie dla takich osób jedna wielka nuda. Dla tych, którzy czytają a nie biegają?... Hm… można spróbować, ale nic nie obiecuję. Ale jeśli ktoś biega i choć odrobinę na pojęcie o tym i rozumie, o czym piszę ja i o czym Murakami – książka obowiązkowa. Ja jestem naprawdę pod wrażeniem.

19 komentarzy:

  1. Nie biegam. Mimo wszystko sięgnęłabym po tę książkę. Wydaje się taka... inna, specyficzna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie biegam, a książkę czytałam. Uważam, że jest niesamowita, bo właśnie nie zmusza do biegania, nie mówi o tym, co jest w tym ważne fizycznie, a jak zmieniała autora książki psychicznie. Pamiętam, że gdy dostałam książkę, byłam zawiedziona, ale po jej lekturze, zmieniłam zdanie. Książkę spokojnie mogą czytać osoby, które nie lubią biegać. Bieganie to tutaj punkt wyjścia. Chodzi o pasję, o spełnienie się w życiu. O wyznaczanie celów i ich realizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, i to mi się najbardziej w niej podobało :)

      Usuń
  3. W jakiś sposób przyciąga ;) Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś biegała, potem zrobiłam się leniwa. Mam orbitreka, która miał mi pomóc. Cóż...lenistwo jest okrutne:)
    Marukami nie jest mi znany, aczkolwiek wzięłam się i mam na półce jedną pozycje, którą mam zamiar niedługo przeczytać i przekonać się , co jest fenomenem tego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam zamiar wkrótce sięgnąć po jakąś inną jego książkę.

      Usuń
  5. Ciągnie nie do książek Murakamiego, ale nie do tej konkretnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, bieganie to nie moja działka, ale po książkę może sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Biegam amatorsko i, chociaż staram się to robić regularnie, nie zawsze mi wychodzi. Ale łapię się też na tym, że lubię również o bieganiu czytać, więc myślę, że to pozycja, po którą muszę prędzej czy później sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Tobie w takim razie książka również się spodoba :)

      Usuń
  8. hmmm nie czytałam jeszcze żadnej książki autora, ale akurat ten tytuł jakoś do mnie nie przemawia, chyba wolałabym sięgnąć po coś innego na początek

    OdpowiedzUsuń
  9. Powoli poznaję Murakamiego, także tę książkę też na pewno kiedyś przeczytam ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero go poznałam, za sprawą tej książki, ale mam nadzieję poznać również inne jego powieści.

      Usuń
  10. Na bieganie jestem zbyt leniwa, ale czytać o pasjach uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie mogę się przemóc do książek Murakamiego niezależnie która by to była. Ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, po tę sięgnęłam, bo sama biegam :)

      Usuń
  12. Również nie czytałam do tej pory żadnej książki Murakamiego i jakoś tak... Obawiam się, że mi się nie spodoba :P Jest bardzo specyficzny. Muszę się do niego przekonać powoli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest trochę inna niż pozostałe. Chociaż ja mam bardzo podobne odczucia do Twoich.

      Usuń
  13. Muszę w końcu sięgnąć po jakąś książkę tego autora, bo wstyd przyznać się, ale nie znam jeszcze jego twórczości. Nie wiem jednak czy zacznę od "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu", bo nie przepadam za tą aktywnością fizyczną. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli