Krzyk pod wodą


Autor: Ole Tornbjerg, Jeanette Øbro Gerlow
Wydawnictwo Insignis, Kraków 2012
Liczba stron: 404
Moja ocena: 7/10
Mając za sobą kilka powieści historycznych i obyczajowych pod rząd pomyślałam, że miło byłoby przeczytać tym razem coś mrożącego krew w żyłach. Lubię czasem oderwać się od tego, co aktualnie czytam i wziąć do ręki książkę zupełnie inną gatunkowo. Gdy więc zdarzyła się okazja i trafiła w moje ręce książka „Krzyk pod wodą”, nie zastanawiałam się długo.

Już sama okładka dużo nam o niej mówi. Wydawnictwo Politiken okrzyknęło tę powieść najlepszym duńskim kryminałem. Ja z kryminałem skandynawskim mam mieszane doświadczenia, ciekawa byłam więc, czy ta książka spełni moje oczekiwania. Bo jest dodatkowo debiutem literackim duńskiego małżeństwa, położnej z wykształcenia, Jeanette Øbro Gerlow oraz dziennikarza i reżysera, Ole Tornbjerga. Czy debiut się udał?

Katrine Wraa jest psychologiem, specjalistką od profilowania kryminalnego. Wykształcona w Anglii, nagle dostaje propozycję pracy w Danii, od szefa Wydziału Zabójstw kopenhaskiej policji. Jednak już pierwszego dnia jej pracy w stolicy Danii dochodzi do brutalnego morderstwa, ginie lekarz położnik, ojciec bliźniaków – we własnym ogrodzie o piątej nad ranem znajduje go jego żona. Policja trafia od razu na ślad, kim może być morderca, jednak Katrine i jej kolega i współpracownik, Jens, nie są do końca przekonani o winie zatrzymanego… Niby dowody definitywnie wskazują na Czeczena, którego żona była pacjentką zamordowanego, są jednak poszlaki, że mężczyzna jest niewinny, a mordercą była… kobieta. Powoli odkrywają tajemnice cieszącego się nieposzlakowaną opinią lekarza, ale czy doprowadzą one policję do odnalezienia sprawcy?

Książka ta była strzałem w dziesiątkę i bardzo się cieszę, że trafiła w moje ręce. Zaczyna się spokojnie, ale z każdą stroną coraz bardziej trzyma w napięciu, pod koniec w ogóle już nie można się od niej oderwać. Debiut literacki duńskiego małżeństwa z pewnością się udał, więc wcale nie dziwią mnie zachwyty nad tą książką, wręcz przeciwnie, w stu procentach się z nimi zgadzam. Jest to przede wszystkim doskonale skonstruowany kryminał, z mnóstwem tajemnic, napisany przyjemnym językiem, a czyta się go wręcz błyskawicznie – ja na te 400 stron potrzebowałam tylko dwóch wieczorów.

„Krzyk pod wodą” jest też powieścią, która rozpoczyna cykl kryminałów o psycholog Katrine Wraa, współpracującego z policją, wykształconej profilerki kryminalnej. Cieszę się, że mam okazję śledzić przygody Katrine od samego początku i nie mogę się doczekać kolejnej powieści z jej udziałem – sięgnę po nią na pewno.

Miłośnicy kryminałów sięgną zapewne po tę książkę bez przekonywania – już zdobyła niemałą popularność w naszym kraju, chociaż od dnia premiery minęło zaledwie kilka dni. Ale polecam tę książkę również tym, którzy lubią powieści z dreszczykiem, chcą przeczytać naprawdę ciekawą historię, od której nie można się oderwać, lub po prostu chcą przeczytać coś innego. Debiut jak najbardziej udany.



Książkę miałam okazję przeczytać dzięki portalowi Zbrodnia w Bibliotece
 Baza recenzji Syndykatu ZwB

13 komentarzy:

  1. Lubię skandynawskie kryminały, więc z chęcią sięgnę i po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już kilka razy zetknęłam się z okładką tej książki, wreszcie wiem o co z nią chodzi :-) Moje doświadczenia ze skandynawskim kryminałem są póki co bardzo pozytywne więc pewnie i do tego zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za kryminałami, ale Twoja recenzja nieco mnie zachęciła... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka rzeczywiście ma w sobie "coś" hipnotyzującego. W przyszłości czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie nie przekonuje książka. No tak, nie jestem fanką kryminałów. Jak na razie czytam jeden i coś mi się zdaje, że na jakiś czas w ogóle zostawię na półkach ten gatunek. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele o niej dobrego słyszałam. Przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako miłośniczka kryminałów z chęcią sięgnę po tę pozycję. Poza tym na poprzedniej książce rekomendowanej przez Ciebie też się nie zawiodłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuję się zachęcona do przeczytania tej książki;) Nawet pomimo faktu, że ogólnie nie mam zaufania do powieści pisanych przez więcej niż jedną osobę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypatzryłam ją i chćę przeczytać dlatego, że skandynawskie kryminały "leżą" mi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobała mi się chyba odrobinę mniej niż Tobie, ale w sumie ocenę wystawiłam tę samą :) Zapraszam do porównania wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna dobra i pozytywna recenzja tej książki. Wpisuję ją na listę życzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach i już nawet czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli