Cichy wielbiciel


Autor: Olga Rudnicka
Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Liczba stron: 440
Moja ocena: 10/10
Kwiaty, prezenty, listy miłosne – ach, jakie to romantyczne! Która z nas nie chciałaby dostawać takich miłych niespodzianek od czasu do czasu? Niewiele jest takich osób. A co, gdybyśmy takie bukiety i wiersze dostawały od kogoś, kogo nie znamy? Czyż posiadanie cichego wielbiciela nie jest słodkie, ciekawe, intrygujące?... Co jednak by się stało, gdyby takich romantycznych smsów przychodziło do Was po kilkadziesiąt, a czasem i ponad sto dziennie? Co, gdyby nasz tajemniczy wielbiciel wydzwaniając na nasz numer telefonu, zaczął blokować połączenia od innych osób? Gdyby przysyłał kwiaty codziennie do pracy albo na adres naszego domu – gdyby to wszystko dawno przekroczyło granicę dobrego smaku?

Julia jest zwykłą dziewczyną, po studiach, z dobrą pracą, ma kochającego chłopaka Pawła, mieszka z dwoma przyjaciółkami ze studiów. Pewnego dnia dostaje bukiet róż, który przychodzi na adres firmy, w której pracuje. Pierwszą jej myślą jest, że to od Pawła – jednak jak się okazuje, on nic o tym nie wie. Jest więc zaintrygowana, od kogo może być prezent i lekko podekscytowana. Z czasem zaczynają się też głuche telefony – na adres jej służbowej komórki i do pracy. Początkowo jest tylko trochę zaniepokojona, jednak gdy tajemniczy wielbiciel zdobywa numer jej prywatnej komórki i zaczyna wydzwaniać, zdobywa jej adres, na który przychodzą niechciane prezenty – jest coraz bardziej przerażona. On wie o niej niemalże wszystko, ona nie wie o nim nic. Nikt z otoczenia nie widzi problemu, koleżanki i matka jej zazdroszczą… A Julia jest coraz bardziej przerażona.

Pierwszy raz, właśnie za sprawą tej książki spotkałam się z pojęciem stalkingu. Wiedziałam, że istnieje coś takiego jak nękanie, śledzenie ofiary, nagabywanie, nie wiedziałam jednak, że ma to swój własny termin. Julia stała się bezpośrednią ofiarą stalkingu. Cichy wielbiciel to niby nic takiego, przecież to takie romantyczne, te wszystkie prezenty, smsy, bukiety kwiatów… Jednak Julia po kilku dniach ma tego dość, daje do zrozumienia swojemu adoratorowi, że nie interesuje ją nic więcej, że nie bawi ją cała ta sytuacja… Jednak mężczyzna nie ustępuje. Nie pomaga nawet interwencja na policji. Dziewczyna czuje się coraz bardziej osaczana, coraz mniej bezpieczna w świecie, w którym żyje. Nie rozumieją jej przyjaciele, którzy coraz bardziej odsuwają się od niej jak od trędowatej… Bo stalking to nie tylko nękanie ofiary, w dużej mierze przenosi się to również na jej rodzinę, przyjaciół, współpracowników.  W jednej chwili życie Julii przeradza się w piekło, każdy dzień przypomina koszmar, stalker niszczy jej życie krok po kroku. 

„Co jest z Tobą nie tak?
Nic Cię nie zadowala?
Ty niewdzięcznico!
Nie pozwolę się poniżać!
Jesteś żałosna!”

Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Od dawna chciałam ją przeczytać, czytając kolejne recenzje wiedziałam, że się na niej nie zawiodę – i nie myliłam się. Podziwiam również samą autorkę, Olgę Rudnicką, która mimo młodego wieku stworzyła tak niesamowitą książkę, historię, która w doskonały sposób przedstawia psychikę nękanej ofiary, jak i samego sprawcy. Julia, zwykła dziewczyna, z dnia na dzień traci poczucie bezpieczeństwa, jest przerażona, boi się wychodzić z domu, bliska depresji, czuje się wszystkiemu winna. Nie pomaga zmiana numeru telefonu, adresu – mężczyzna znajdzie sposób, aby zdobyć jej nowe dane. Na uwagę zasługuje tutaj również sam tajemniczy wielbiciel – takie osoby wykazują się niesamowitą inteligencją, sprytem, dotrą do ofiary zawsze i na różne sposoby. A takie nękanie trwać może nawet kilka miesięcy czy lat, może zakończyć się samobójstwem ofiary – dla mnie samej, gdy o tym czytam, jest to przerażające! I pomyśleć, że do niedawna stalking w ogóle nie był karany! Dopiero w zeszłym roku został znowelizowany kodeks karny i w czerwcu 2011 roku weszły z życie przepisy dotyczące karalności takiego zachowania.

Książka jest niesamowita. Nie można się od niej oderwać. Wciąga, trzyma w napięciu. Nie mogłam przestać jej czytać. Napisana jest przyjemnym językiem, czyta się ją błyskawicznie  - cóż, po prostu moja ocena mówi sama za siebie. Cóż tu więcej dodawać? Poza tym porusza temat, który często nie powtarza się ani w literaturze, ani w telewizji – ale bardzo ważny, na który trzeba zwrócić uwagę i wiedzieć, jak się zachować w takiej sytuacji. Bo najbardziej przerażający jest fakt, że ofiarą stalkingu może paść każdy z nas. A prześladowcą może się okazać zupełnie zwyczajny człowiek, niczym się nie wyróżniający, na którego nigdy nie zwrócilibyśmy uwagi. 


Książkę miałam okazję poznać dzięki akcji Włóczykijka

21 komentarzy:

  1. Książkę koniecznie muszę przeczytać. Same pozytywne opinie, wysokie noty mówią same za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu często natykam się na recenzje książek Olgi Rudnickiej. Muszę w końcu sięgnąć po jakąś, żeby zapoznać się z jej twórczością. "Cichy wielbiciel" wydaje się ciekawy i intrygujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonała książka, od której można zacząć :) Dla mnie była to pierwsza książka Olgi Rudnickiej i od razu najwyższa ocena :)

      Usuń
  3. Oj, bardzo chcę ją przeczytać. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu "Natalii 5", wręcz muszę sięgnąć po kolejne książki Olgi Rudnickiej, a po tak zachęcającej recenzji całkiem możliwe, że właśnie po tą. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę poszukać pozostałych :)

      Usuń
  5. Przeczytam :)
    Tylko muszę poczekać, aż dotrze do mnie z kolejki z "Włóczykijki" ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc wystarczy tylko cierpliwie czekać :)

      Usuń
  6. Również jestem zachwycona kunsztem Rudnickiej, przeczytałam właśnie 'Zacisze13' i jestem naprawdę pod wrażeniem! Świetna zaskakująca czarna komedia z wątkiem kryminalnym! Jeżeli nie czytałaś, nie zwlekaj! :)
    A ja pędzę po kontynuację, Zacisze13.powrót :)
    pozdrawiam
    http://prywatna-poczytajka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsza książka Rudnickiej, jaką przeczytałam, ale po inne też z pewnością sięgnę :)

      Usuń
  7. Widzę, że zapanowała swojego rodzaju moda na Cichego wielbiciela Olgi :) I zgadzam się z Tobą w stu procentach. Książka naprawdę jest niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubie książki Olgi Rudnickiej. Tej nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ale chętnie bym to zmieniła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę ją przeczytać. :)
    Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad dołączeniem do tej akcji, jednak coś mnie odciąga..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co takiego? Nie zwlekaj, ja też zwlekałam, ale w końcu się zdecydowałam... warto!

      Usuń
  10. Zaczęłam coraz cieplej myśleć o tej książce, może uda mi się sięgnąć :) Btw, zapraszam na konkurs :D

    OdpowiedzUsuń
  11. czytałam "Natalii 5", a "Cichego wielbiciela" mam na liście książek do obowiązkowego przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie wczoraj skończyłam czytać, u mnie również max ocena. Lubię Panią Olgę, czytałam też inne jej książki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę teraz poszukać innych, bo to była moja pierwsza :)

      Usuń
  13. Nie czytałam żadnej książki o tym problemie, ale muszę jej poszukać

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam "Zacisze 13" i jego kontynuację i bardzo mi się podobały. Po Twojej recenzji przypomniałam sobie o autorce. Muszę poszukać pozostałych jej książek. :)

    http://soy-como-el-viento.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacisze też chciałabym przeczytać, muszę gdzieś upolować :)

      Usuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli