Strażniczka Bramy

Autor: Michelle Zink
Wydawnictwo Telbit, Warszawa 2010
Liczba stron: 386
Mimo że po przeczytaniu pierwszej części trylogii „Proroctwa sióstr” miałam trochę mieszane uczucia, książka oczarowała mnie na tyle, że nie mogłam doczekać się, kiedy wpadnie w moje ręce jej kontynuacja. Historia zaciekawiła mnie do tego stopnia, że postanowiłam poznać ją do końca. Dlatego bardzo cieszę się, że mam już za sobą i drugą część.

Lia i Sonia, znane nam z pierwszej części powieści, wyjeżdżają do Londynu, by tam móc w pełni poświęcić się odszyfrowaniu treści proroctwa i doprowadzić przepowiednię do końca. Jednak niewiele przybliża je do tego, cały czas mają wrażenie, że nie posunęły się w ogóle do przodu. Wkrótce, ku zaskoczeniu Lii, do Londynu przyjeżdża jej ciotka, Virginia, wraz z Edmundem, wiernym sługą zmarłego ojca dziewczyny oraz trzecią z przyjaciółek, Luisą. Lia dowiaduje się wtedy, że czeka ją kolejna, długa i niebezpieczna podróż, która w niczym nie będzie przypominać tej do Londynu – podróż na tajemniczą wyspę, nieistniejącą na żadnej mapie. Czy podróż ta przybliży Lię do poznania dalszej części proroctwa? I czy Lia będzie mogła liczyć na swoje przyjaciółki, czy będzie mogła zaufać tylko i wyłącznie sobie?

Powiem szczerze, że druga część trylogii bardziej mnie zauroczyła od części pierwszej. Może dlatego, że przestałam zwracać uwagę na to, co irytowało mnie w tamtej powieści, a skupiłam się tylko i wyłącznie na fabule?...  Albo narracja w czasie teraźniejszym mniej mi zaczęła przeszkadzać, albo  po prostu już przestałam to zauważać. W każdym razie historia robi się coraz bardziej ciekawa. „Strażniczka Bramy” znowu przenosi nas w ten mroczny świat, ale wydaje mi się, że znacznie więcej jest opisów przyrody, często niebezpiecznej, czytając, sami żyjemy w strachu jak główna bohaterka, świat jest tak realistycznie nakreślony, jakbyśmy sami uczestniczyli w wydarzeniach, nierzadko niebezpiecznych przeprawach, a nawet pościgach, mając nadzieję na szczęśliwe wybrnięcie z tarapatów. Bardzo mi się podoba ten świat – pełen niebezpiecznych istot, niespodzianek, mroczny i przerażający, z mnóstwem mitologicznych odniesień. Michelle Zink zauroczyła mnie tym bez wątpienia.

Pełno ostatnio na rynku różnorakich trylogii, książek dla młodzieży i nastolatek, romansów paranormalnych – na które z pewnością nigdy nie zwrócę uwagi. To jednak ta książka, mam wrażenie jest inna… Plus dla autorki, że nie wymyśliła świata, który powtarza się ostatnio często – świata wilkołaków, wampirów i tym podobnych – serwuje nam dzięki temu coś innego, oryginalnego, czym czytelnik nie czuje się znudzony od samego już czytania opisów fabuły. Bo ja mam właśnie takie odczucia czytając opis kolejnej książki o wampirach. 

Bardzo pozytywnie oceniam obie książki i czekam na okazję, kiedy będę mogła przeczytać dalszą część o losach Lii, Alice i przepowiedni, która zmieniła ich życie o sto osiemdziesiąt stopni. Z pewnością cała trylogia jest warta przeczytania, zachęcam szczególnie osoby, które na takie powieści nie zwracają uwagi – ja sama jestem takim przykładem – więc chyba nie muszę już dłużej przekonywać. Mnie ta historia oczarowała.

"Strażniczka Bramy" to druga część trylogii, w którą wchodzą następujące tomy:
I. Proroctwo sióstr - recenzja
II. Strażniczka Bramy
III. Krąg ognia 

19 komentarzy:

  1. Książka dopiero przede mną, ale już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże i znowu napiszę - nie moje klimaty - nie lubie tego typu książek - chyba jakaś moda jest na to bo większość blogów recenzuje tego typu książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że to też nie moje klimaty - ale jednak sięgnęłam i nie żałuję. Zachęciło mnie to tego to, że książka nie jest o wampirach - po wampiry nie sięgnę nigdy w życiu! :D

      Usuń
  3. czytałam tylko 1 tom, reszty nie mogę dostać... w mojej bibliotece nie kupili kolejnych części, a nikt ze znajomych nie ma tych książek...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, a tym bardziej drugiej. Okładka bardzo mi się podoba, a co do treści... sama nie wiem. Nie przekonuje mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znów jakaś trylogia? Chyba nie moja bajka, aczkolwiek, jeśli kiedyś zobaczę ją w bibliotece możliwe, że po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Strażniczkę bramy" mam już na półce - szkoda tylko, że "Proroctwa..." jeszcze nie czytałam :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, czy mi się spodoba... raczej nie przepadam za takimi książkami. Nie mówię nie, może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Proroctwo sióstr" chcę przeczytać już od jakiegoś czasu, ale nie mam jakoś okazji. Muszę bardziej przyłożyć się do czytania książek z mojej listy : D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja miło spędziłam czas czytając pierwszą część trylogii, ale nie urzekła mnie tak, abym czuła potrzebę przeczytania kolejnych części :) postanowiłam poprzestać na jednej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym przeczytać całą trylogię

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę zapoznać się z tą trylogią, już od dawna mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam do tej pory tylko tą część. ;D Właśnie wygrałam 3 i z chęcią się za nią zabiorę. ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Seria wydaje się naprawdę ciekawa.
    Muszę ją przeczytać.
    Wpadnij do mnie i Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz słyszę o tej trylogii. Napewno przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatnio daję szansę klimatom których nie ruszałam do tej pory, więc jeśli gdzieś natknę się na tę ksiązkę to wypozyczę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie dla mnie ta seria.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak pojawi się okazja aby ją przeczytać, z chęcią dam jej szansę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli chodzi o mnie to niezbyt podobało mi się "Proroctwo sióstr". Nudna, mało się działo. Jednak według kilku osób, które od razu sięgnęły po 2 część jest ona znacznie lepsza. Chyba więc się skuszę ;P

    PS. Zapraszam na: http://recenzentka-fawelotte.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli