Proroctwo sióstr

Autor: Michelle Zink
Wydawnictwo Telbit, Warszawa 2009
Liczba stron: 368
Do wszelkiego rodzaju trylogii lub ogólnie opowieści, które nie kończą się na jednym tomie, zawsze podchodzę z lekką dozą sceptycyzmu. Dlaczego, sama nie wiem, być może dlatego, że moja pierwsza przygoda jakiś czas temu z podobną historią nie zakończyła się zbyt fortunnie. Jednak od czasu do czasu daję im szansę. Tak było również z „Proroctwem sióstr” – zachęcona pozytywnymi opiniami, nie powiedziałam jej nie, wręcz przeciwnie, chciałam przeczytać pierwszą część, żeby przekonać się na własnej skórze, czym zachwycają się czytelnicy – jednocześnie podeszłam do tej książki z lekkim dystansem.

Akcja powieści rozgrywa się w Ameryce w XIX wieku. Lia i Alice są siostrami bliźniaczkami, osieroconymi jakiś czas temu przez matkę, a na pierwszych stronach okazuje się, również przez ojca – bo właśnie mamy okazję uczestniczyć w jego pogrzebie. Nad dziewczynkami i ich dziesięcioletnim bratem Henry’m opiekę przejmuje ciotka. Mimo że Alice i Lia to siostry bliźniaczki, dużo je łączy, to i równie dużo dzieli. Pewnego dnia, krótko po śmierci ojca, Lia dowiaduje się o istnieniu w bibliotece ojca tajemniczej książki z jedną tylko stroną, która zawiera niezrozumiałą dla Lii treść proroctwa. Mniej więcej w tym samym czasie na jej nadgarstku pojawia się tajemnicze znamię, Lia nie wie, co to takiego i dlaczego się tam pojawiło. Razem z koleżankami, Sonią, spirytystką i Luisą, koleżanką ze szkoły, u których główna bohaterka dostrzega prawie identyczne znamiona, próbuje odszyfrować znaczenie proroctwa, które, jak się okazuje, dotyczy bezpośrednio bohaterek. Proroctwo to podzieli Lię i jej siostrę do tego stopnia, że staną się dla siebie wrogami.

Historia pisana jest z perspektywy Lii, siostry Alice. Lia to szesnastoletnia dziewczyna (nie wiem, czemu wszystkie bohaterki powieści dla nastolatek mają właśnie 16 lat?) i zdecydowanie ta lepsza z sióstr. Całą historię poznajemy właśnie od jej strony, a szkoda, bo przydałby się również punkt widzenia Alice. Ja sama jestem bardzo ciekawa, co powodowało tą bohaterką i dlaczego obrała akurat tę złą stronę w całej opowieści.

Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia co do tej książki. Michelle Zink stworzyła magiczną, gotycką powieść osadzoną z akcją w XIX wieku. Czytelnik bez wątpienia daje się wciągnąć w ten mroczny świat, ciekawy, co będzie dalej, książka trzyma w napięciu. Ja jednak zdecydowanie nie jestem fanką takich historii. Zrażało mnie dodatkowo to, że narracja prowadzona jest w czasie teraźniejszym, czego nie cierpię. W tej książce jakoś wyjątkowo mi to przeszkadzało. Jednak opowieść o dwóch siostrach bliźniaczkach i tajemniczym proroctwie wciągnęła mnie na tyle, że mam ochotę poznać dalszą część przygód Lii i jej przyjaciółek. Bo „Proroctwo sióstr” to pierwsza część trylogii – mimo wszystko cieszę się, że to jeszcze nie koniec. Po przeczytaniu tomu pozostaje w głowie czytelnika sporo pytań, niedopowiedzeń, wątpliwości. Mam nadzieję, że odpowiedzi na nie wszystkie znajdą się w kolejnych dwóch tomach, które, mam nadzieję, będę miała okazję niedługo przeczytać.

Bez wątpienia książka ta zasługuje na uwagę – mimo wszystko oceniam ją bardzo pozytywnie. Michelle Zink tak skonstruowała powieść, że nie pozwala nam poprzestać na pierwszym tomie i zapomnieć o całej historii, czytelnik mimo wszystko jest ciekaw, jaki jest jej koniec. Spodoba się na pewno miłośnikom mrocznych powieści, osadzonych w magicznym świecie, z elementami fantastyki, ale myślę, że każdy czytelnik znalazłby w tej książce coś dla siebie. Tak więc serdecznie polecam!

"Proroctwo sióstr" to pierwsza część trylogii, w którą wchodzą następujące tomy:
I. Proroctwo sióstr
II. Strażniczka Bramy
III. Krąg ognia

18 komentarzy:

  1. A ja uwielbi9am tę trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fabuła wydaje się być naprawdę ciekawa, ale skoro mówisz, że narracja jest w czasie teraźniejszym.. Gdyby nie to, po książkę bym sięgnęła. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja też tego nie lubię. Ale czasem dużo fajnych książek się przez to traci, więc czasem przymykam oko.

      Usuń
  3. czytałam tę część... a kolejnych dwóch części nie mam skąd wziąć... biblioteka nie zakupiła... znajomi nie mają... a nie będę specjalnie kupować, zwłaszcza że na oku mam o wiele ciekawsze tytuły :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Za fantastyką nie przepadam - może innym razem - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ja przeczytałam tylko tę jedną część i choć dobrze mi się czytało, postanowiłam na niej zaprzestać :) było miło, ale za bardzo odczułam, że jestem już za stara na młodzieżowe powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka jest w bibliotece, kontynuacji już nie ma. Dlatego narazie nie sięgnę, bo nielubię zaczynać i nie poznawszy zakończenia kończyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno natknęłam się na tę książkę w bibliotece, ale zrezygnowałam z jej wypożyczenia. Może następnym razem, skoro polecasz :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się jej okładka. Książka też mnie zaciekawiła, więc może kiedyś... Kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka ciekawa i wciągająca. Z całą pewnością ma w sobie to coś co zachęca do dalszego poznawania historii Lii i Alice

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za recenzję tej książki, bo od dłuższego czasu zastanawiałam się czy warto po nią sięgnąć. Przekonałaś mnie do jej przeczytania :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam szansy zapoznać się z ostatnim tomem tej trylogii, ale niewątpliwie oczekiwałam po niej czegoś więcej. Troszkę patrzę na to, jak na lekko zmarnowany potencjał powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie samo wrażenie mam po pierwszym tomie... zobaczymy, jak będzie dalej.

      Usuń
  12. Zapowiada się całkiem ciekawa książka. tematycznie mnie zainteresowała i chętnie poznam ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powieść gotycka? Brzmi interesująco;) Ale narracja prowadzona w czasie teraźniejszym rzeczywiście może przeszkadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce jakoś wyjątkowo mi to przeszkadzało, w niektórych powieściach tak się tego nie odczuwa, a ja nie cierpię narracji w czasie teraźniejszym :P

      Usuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli