Potem...


Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo Albatros, 2006
Liczba stron: 302
Od jakiegoś czasu na mojej półce stała książka pt. „Potem”, jednego z moich ulubionych autorów, Guillaume Musso. A ponieważ byłam pod wrażeniem dwóch przeczytanych przeze mnie wcześniej jego książek, nie mogłam się doczekać, kiedy i tę wezmę w swoje ręce i zagłębię się w lekturze.

„Potem” opowiada historię Nathana, znanego i odnoszącego sukcesy prawnika, którego praca i chęć bogactwa pochłonęła tak bardzo, że zapomina o żonie i córce. Mallory, jego żona, widząc, że mąż coraz bardziej oddala się od niej i od dziecka, mimo że go kocha, postanawia od niego odejść. I niespodziewanie w życiu Nathana zjawia się pewien lekarz, Garrett Goodrich, który posiada niezwykły dar – nad osobami, które w niedalekiej przyszłości czeka śmierć, dostrzega świetlistą aureolę. Nie mówiąc niczego wprost, próbuje ostrzec adwokata. Nathan, przekonany, że wkrótce i jemu przyjdzie odejść z tego świata, bierze urlop i stara się spędzić jak najwięcej czasu ze swoją córką. Próbuje też naprawić stosunki z Mallory, którą wciąż kocha, i która nadal odwzajemnia jego uczucie. 

Musso znany jest z tego, że w swoje powieści wplata zawsze jakich motyw fantastyczny, dzięki temu jego książki są unikalne. Tak samo jest z tą książką. Nathan na początku nie wierzy w ani jedno słowo Goodricha, ale z czasem stanie się on dla niego jedynym człowiekiem, potrafiącym odpowiedzieć na coraz to nowe, kłębiące się w głowie adwokata, pytania. I dzięki lekarzowi właśnie możemy na kartach powieści śledzić przemianę Nathana, nagle jego własna osoba przestaje być ważna, zaczyna rozumieć, że najważniejsza jest rodzina, jego była żona i córka, bez których nie może żyć. I które – o czym jest przekonany – wkrótce zostawi, żeby przenieść się na tamten świat. Jakże będzie zdziwiony, i sam bohater, i czytelnik, kiedy dowie się, co tak naprawdę szykuje dla prawnika przeznaczenie.

„Potem” jest przede wszystkim opowieścią o śmierci, o tym, że nigdy nie jesteśmy na nią przygotowani, że choćby nie wiadomo, jak długie było życie, nigdy nie wystarczy, żeby się nim nacieszyć. Opowiada o tym, że nie wolno zapominać, że wokół nas istnieją osoby, które nas potrzebują, kochają i których potrzebujemy my. Że nie należy tylko i wyłącznie myśleć o sobie. „Potem” jest też powieścią o miłości i o tym, że właśnie ona potrafi nas zmienić na lepsze i daje nam siłę. Polecam z całego serca, bo jest to książka bez wyjątku dla każdego. Bo każdy z nas od czasu do czasu zadaje sobie pytanie: co bym zrobił, gdyby nagle okazało się, że moja śmierć jest blisko?

14 komentarzy:

  1. interesująco wygląda ta historia
    przeczytałabym tę książkę, mimo że nie zawsze lubię czytać książki o tematyce śmierci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w ogóle jakąkolwiek książkę Musso, naprawdę warto, ja go uwielbiam tak samo jak Zafona :)

      Usuń
  2. Jak na razie czytałam tylko jedną książkę tego autora, acz z chęcią sięgnę również po "Potem". ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. musze wreszcie gdzies dorwac tego Musso, skoro taki dobry ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Musso.. Lubię tego pisarza a książkę mam w planach, zwłaszcza po tak zachęcającej recenzji:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam żadnej książki tego autora. Trzeba będzie jednak to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, bo to jeden z moich ulubionych :)

      Usuń
  6. Aż dziw , a moze i wstyd, że nie znma aytora. Ale wiem ,ze w bibliotece jest i zaraz wejdę na stronke i sobie zamówie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polubiłam Cię na facebooku:) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) A Musso z całego serca polecam! :)

      Usuń
  8. Kurcze nie znam pisarza. Może czas nadrobić zaległości. Pozdrawiam i życzę udanych łowów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam kiedyś jakąś książkę tego autora, bo ktoś mi polecał, ale nie pamiętam ani co to było, ani o czym... Może to nie najlepiej o mnie świadczy, ale o autorze chyba też niekoniecznie... Może kiedyś jeszcze spróbuję, ale nie sądzę.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli