Droga do Różan

Autor: Bogna Ziembicka
Wydawnictwo Otwarte, 2012
Liczba stron: 412
Na tę książkę trafiłam przypadkiem… pamiętam, że miałam wtedy nie najlepszy humor, więc jak ją zobaczyłam, postanowiłam, że sobie go trochę poprawię. Bo okładka zrobiła na mnie duże wrażenie, kto wie, czy nie ze względu na okładkę ją właśnie kupiłam i na to, że była to nowość dopiero co wydana, ale już rozchwalana. A że jeszcze cena nieduża, tym bardziej doszłam do wniosku, że może gościć na mojej półce z powodzeniem.

„Droga do Różan” jest pierwszą książką z cyklu Otwarte dla Ciebie Wydawnictwa Otwarte i jest pierwszą powieścią wydaną w serii Romans. O czym jest ta książka? Krótko mówiąc: o miłości. O miłości kobiet do mężczyzn i odwrotnie, o miłości do rodziców, do ukochanego miejsca na ziemi. Ale również o przyjaźni, zdradzie, o samotności, „o ogrodach, tajemnicach krakowskich zaułków i gotowaniu” – jak „mówi” okładka.

Książka ma dwie główne bohaterki. Jedną jest Zosia, trzydziestoletnia kobieta, dla której pasją są kwiaty, ogrody i dbanie o dworek w rodzinnych Różanach. Drugą jest Zuzanna, niania Zosi, która ma już swoje lata, wychowała jej ojca i jest dla wszystkich jak członek rodziny. I cała akcja książki toczy się właściwie na dwóch płaszczyznach – jedną z nich jest opowieść współczesna o Zosi, drugą są wspomnienia Zuzanny z młodości. Jest to historia, która tak naprawdę zaczyna się w latach dwudziestych XX wieku, a kończy współcześnie, tu i teraz.

Opowieść z perspektywy dwóch osób nic tej książce nie ujmuje, a wręcz przeciwnie. Czyta się ją z wielką przyjemnością. Ja sama byłam pod dużym wrażeniem tej książki, choć muszę przyznać szczerze, powieści naszych rodowitych autorów jakoś nigdy nie przypadały mi do gustu. A po przeczytaniu „Drogi do Różan” gotowa jestem zmienić zdanie i większą uwagę poświęcać teraz polskim pisarzom.

Sama historia jest lekka jak piórko, można z książką poleżeć na kanapie, odpocząć, zrelaksować się – opowieść doskonała do tego, a całkiem niebanalna, nie jest ckliwą opowiastką o miłości, ale wartą przeczytania książką. Cała gama różnych charakterów, jedne osoby od razu obdarzamy sympatią, do innych odnosimy się z lekką dozą dystansu – daje tej książce kolejny plus. Może niektórych zaskoczę, że główna bohaterka Zosia wcale takiej sympatii we mnie nie wzbudziła, zaliczyłam ją raczej do tej drugiej kategorii bohaterów, co nie znaczy, że książkę czytało mi się źle. Trzydziestoletnia, a czasem naiwna jak dziecko kobieta, co jest w bohaterce dość irytujące – wcale nie sprawia, że mamy tę książkę ochotę odłożyć na miejsce. Bo jest cała masa innych, ciekawszych osobowości.

I wydaje mi się, że jedynym minusem tej książki jest… cena na okładce. Niestety tylko ją szpeci. Bo wydanie jest przyjemne i miło się czyta. A wydanie książki to dla mnie druga kluczowa sprawa, zaraz po treści. Tą książkę jednak można polecić i z jednej, i z drugiej strony.

3 komentarze:

  1. co do tej ceny na okladce to sie z Toba zgadzam, niby ma zachecic do zakupu - ze taka tania - ale tak naprawde okladke szpeci. mam nadzieje ze wydawnictwo przestanie ja drukowac ...
    co do tresci to jeszcze nie moge sie wypowiedziec bo ksiazka czeka grzecznie w kolejce do czytania. no ale jak przyjdzie jej kolej na pewno sie odezwe ;-) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam taką nadzieję, bo nie tylko na tej książce widziałam drukowane na okładce ceny, ale również na okładkach innych powieści...

    OdpowiedzUsuń
  3. wydawnictwo drukuje je na calej serii, to ma niby zachecic do zakupu - tania ksiazka...

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli